Biali ciągle nie potrafią skakać, ale będą mieć własną ligę

Z czym kojarzy się obecnie koszykówka? Z cornrowsami, efektowną grą i przepłacanymi gwiazdami, kolekcjonującymi broń. Znalazł się jednak wreszcie ktoś odważny, gotów powiedzieć ''Nie''. Oraz dodać po chwili także ''Koniec z tymi bezeceństwami!''. Organizacja All-Basketball American Alliance zamierza jeszcze w tym roku powołać do życia ligę dla wzorcowych i przykładnych obywateli - grających wyrafinowaną, subtelną, wolną i spokojną koszykówkę. Oraz przede wszystkim białych.

- Do władz All-American Basketball Alliance dotarło, że biali sportowcy są wyrzucani poza nawias zawodowej koszykówki ze względu na rozpowszechnienie się niezorganizowanego sposobu prowadzenia gry - czytamy w oświadczeniu o starcie nowej ligi.

Czyli w NBA grają za szybko, zbyt chaotycznie i nie odpalają ostrzegawczej racy przed każdym podaniem czy wyprowadzaniem piłki na obwód. Skandal. Do tego jeszcze nie uważają zapewne, że coś takiego jak ''wyskok pionowy'' jest czymś uwłaczającym godności koszykarza czy przereklamowanym, tak jak szybkie samochody.

- W sytuacji, gdy obecnie zawodowi koszykarze zabawiają się bronią i atakują fanów na trybunach, biali koszykarze są ginącym gatunkiem - czytamy dalej.

Możemy zatem oczekiwać niedługo także ligi dla nosorożców jawajskich, aligatorów chińskich i sokołów z Mauritiusa.

Co raduje jednak serce i duszę każdego prawdziwego kibica, to planowana przez AABA akcja, którą roboczo zatytułujemy ''Wykopmy gangsterkę z hal''. Czyli żadnej broni, żadnych spodenek z obniżonym krokiem, samochodów z obniżonym zawieszeniem i degeneratów z obniżonym IQ. Mam już nawet gotowy plakat takiej akcji.

- Nie ma żadnej nienawiści w tym, co robimy. Nie mamy nic do kogokolwiek ze względu na jego kolor skóry. Ale biali ludzie urodzeni w USA są teraz w koszykarskiej mniejszości. Dlatego powstanie dla nich liga, w której będą mogli w niej grać prostą koszykówkę - taką, jaką lubią.

Czyli liga jest nie tylko nieafroamerykańska, ale nie ufa też Azjatom, Hindusom czy, broń Boże, Europejczykom. Niestety ostatnich dwóch białych, którzy naprawdę błyszczeli w światowej koszykówce przyjechało do Stanów z Niemiec (Dirk Nowitzki) czy Johannesburga (via Kanadę, do tego ciągnąc za sobą swoje walijsko-angielskie korzenie - Steve Nash).

Zaraz wszystko jednak nabiera sensu. Koszykówka w wykonaniu graczy AABA nie ma być efektowna i po prostu dobra, tylko prosta. Nie ma być streetballowa, tylko oldschoolowa.

Zatem Marcin Gortat - tak. Jason Williams - nie.

Kurt Rambis - tak.

''Pistol Pete'' Maravich - nie.

Można sobie zatem spokojnie wyobrazić całą piątkę (od rozgrywającego aż po centra) drewnianych, białych graczy, rzucających przez 48 minut z wyskoku i z półdystansu. Bez żadnych fajerwerków. Bez niesubordynowanych zawodników. Bez szybkich kontrataków. Niestety także, co całkiem prawdopodobne, bez fanów.

Start nowej ligi jest przewidywany na czerwiec 2010.

ŁM