Kilka rzeczy, które powinniście wiedzieć o Rajdzie Monte Carlo

Robert Kubica miał wystartować w Rajdzie Monte Carlo. Każdy, dla kogo rajdy to nie tylko '' River Raid'' wykrzyknął w momencie, gdy się o tym dowiedział prawdopodobnie coś w rodzaju ''Aaaa, w tym Rajdzie Monte Carlo!''. Potem pojawia się jednak niezmiennie i nieuchronnie jedno pytanie - ''Co ja tak właściwie wiem o tej imprezie?''. W takich właśnie sytuacjach pomocną dłoń wyciąga Z Czuba.pl. A w dłoni tej znajdziecie garść ciekawych faktów i nic nie wnoszących do Waszego życia głupkowatych (acz również, jak sama nazwa wskazuje, ciekawych) ciekawostek.

RMC to najstarsza impreza rajdowa na planecie Ziemia. Książę Albert I ustanowił go w roku 1911 czyli czasach gdy słowo ''samochód'' miało jeszcze całkiem dosłowne znaczenie . Inne bardzo stare rzeczy wyglądają tak

AkropolAkropol Akropol

bądź tak

AkropolFot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Bardzo stary Rajd Monte Carlo prezentuje się zaś tak

Akropol

W tym samym roku 1911 Jose Batlle y Ordonez został prezydentem Urugwaju, w Danii zniesiono karę śmierci i karę chłosty, a Albert I oprócz Rajdu dał swoim mieszkańcom także konstytucję. Była ona krótka i zawierała się z grubsza w trzech słowach odnoszących się do panującego rodu Grimaldich - ''Robimy, co chcemy''. Mieszkańcom, co oczywiste, bardziej niż konstytucja spodobały się szalejące po Księstwie samochody.

To jeden z najtrudniejszych rajdów świata. Jednym z głównych celów imprezy od samego początku było ekstremalne testowanie nowinek technicznych (na przykład wprowadzenia kierownicy) i katowanie samochodów. Starsze modele automobili straszyły Rajdem Monte Carlo swoich następców, a starzy kierowcy swoje dzieci. Co by nie pozostawać gołosłownym - w 1965 roku z 237 zgłoszonych załóg, do linii mety dojechało tylko 35, a w 1968 45 z 200 biorących początkowo udział. Rajd jest trudny między innymi ze względu na serpentyny. Wszyscy kierowcy oczekują ich na mecie (razem z confetti), ale nienawidzą tych, które muszą pokonać po drodze do niej.

Akropol

No chyba, że ktoś spędził całe dzieciństwo na karuzeli bądź został podrzucony rodzinie cyrkowych artystów trapezu. Że serpentyna potrafi być śmiertelnie groźna przekonał się każdy, kto w Monte Carlo startował. Na przykład Roman Kresta, który w roku 2002 pojechał dosłownie po bandzie.

A jeśli już przy maszynach przy chwilę byliśmy - na dźwięk słów ''Rajd'' i ''Monte'' oraz ''Carlo'' wszystkim przychodzą na myśl niemal od razu piękne kobiety w eleganckich toaletach oraz ci wspaniali kierowcy w swoich potężnych maszynach . Niewiele osób wie, że to nie do końca prawda. Jeszcze mniej zdaje sobie sprawę, że co prawda kobiety piękne, toalety eleganckie, a kierowcy wspaniali, ale najbardziej dominującym samochodem najbardziej wymagającego rajdu był w latach 60. Mini Cooper. Ten sam, którego miłośnicy motoryzacji znają jako ''pudełko zapałek na kółkach'' tudzież ''wygodny środek transportu kobiecych torebek model I''.

Akropol

Z cyklu głupie dowcipy: Ilu zwycięzców Rajdu Monte Carlo zmieści się do Mini Coopera? Jeden, ale za to rok w rok. W 1964 zawody w Księstwie wygrał ściśnięty w angielskim samochodzie Paddy Hopkirk, rok później ten wyczyn powtórzył Timo Makinen. W 1967 roku równie ściśnięty zwyciężył Rauno Aaltonen. W 1966 z kolei brytyjskie mikrusy obsadziły całe podium, zostały jednak zgodnie i w komplecie zdyskwalifikowane za nieprawidłowe rozmieszczenie świateł. Jeśli dominacja Mini Coopera w Rajdzie Monte Carlo nie wydaje się Wam kuriozalna, to cóż... powinna się wydawać. Śmigający serpentynami angielski samochód wyglądał trochę jak jamnik ścigający się z chartami. Tutaj na zdjęciu jamnik z wspomnianym już Paddym Hopkirkiem, który zapoczątkował modę na wygrywanie poważnej rajdowej imprezy Matchboxem .

Akropol

Najpopularniejszym nazwiskiem wśród zwycięzców RMC jest Makinen. Oprócz wspomnianego Timo, czterokrotnie imprezę (i to z rzędu, w latach 1999-2002) wygrywał Tommi Makinen. Co ciekawe obaj panowie nie są ze sobą spokrewnieni, tak samo jak nie są spokrewnieni z olimpijskimi medalistami w zapasach - Kaarlo i Rauno Makinenami. Którzy, co jeszcze ciekawsze, również nie mają ze sobą nic wspólnego poza nazwiskiem. Po prostu po różnych dyscyplinach Makineny chodzą parami.

Monte Carlo ma 3000 mieszkańców . To niemal dokładnie tyle samo co, przepraszam za prozaiczność tego porównania, Wąchock. Jakoś nie sądzę, żeby świat ekscytował się Rajdem Wąchocka, gdyby takowy kiedykolwiek powstał.

Nie było żadnego ''Nieznanego, a szkoda'' , który pojechał w Rajdzie Monte Carlo. Szkoda. Był za to jeden ''Nieznany'', który znalazł się o krok od startu w Babci/Dziadku Wszystkich Rajdów - Michał Nahorski . Zanim jego opona postała jednak na dwóch kilometrach kwadratowych Monaco, postanowił wziąć udział wcześniej w Rajdzie Adriatyku. Który, niestety, okazał się być jego ostatnim.

Z całych 33 000 mieszkańców Monaco, w którym Monte Carlo się znajduje, aż 28 000 to bogaci obcokrajowcy zameldowani tam ze względów podatkowych. Niestety złowrogi Dr Kryzys zakradł się również i do tej mlekiem, miodem i nierozliczonymi PIT-ami płynącej krainy dobrobytu. I to przebrany za Międzynarodową Federację Samochodową. Ona to w ramach cięcia kosztów postanowiła zmniejszyć liczbę eliminacji mistrzostw świata i w 2009 roku do kalendarza rajdowych MŚ po raz pierwszy w historii montecarlowa impreza nie weszła. W tym roku zresztą również.

Rajd Monte Carlo jest efektowny . Sami wiecie - duże szybkości, samochody wyglądające już po dwóch etapach jak po starciu z ciężarówką, krew, pot, łzy i olej silnikowy. Jeśli nie macie zatem nic innego do roboty - oglądajcie.

Łukasz Miszewski