Z rakietą wśród zwierząt - podsumowanie pierwszego dnia AO

Australia to turniej wielkoszlemowy, ale Australia to również wyspa barwnej, niezwykle różnorodnej fauny. W ramach codziennych podsumowań Australian Open postanowiłem zabawić się w Krystynę Czubównę. Bo z tenisistów na korcie również wychodzą zwierzęta.

Atlaskopkozaur - Maria Szarapowa

Tego dinozaura nie ma już w Australii, podobnie jak na kortach w Melbourne nie ma Szarapowej. Zwinny, długonogi zwierzak na zdjęciu wygląda zupełnie tak, jak Maria odbijająca piłkę. Brzmiał zapewne równie groźnie. Ale cóż to za potwór, który przegrywa w pierwszym starciu . Cóż to za potwór, który żywi się roślinami.

Głowomłot pospolity - Andy Roddick

Andy Murch

Andy musi wbijać serwisowe gwoździe, żeby wygrywać. I na razie wbija. Po pierwszym swoim meczu, z Thiemo de Bakkerem przyznał, że czuje się świetnie w Austalii. Chciałoby się powiedzieć - czuje się jak ryba-młot w australijskich wodach przybrzeżnych.

Wombat australijski - Justine Henin

Przez jakiś czas sądzono, że gatunek skazany jest na niebyt. Wciąż jest zagrożony wyginięciem, ale wrócił i cieszy oko zoologów. Jest unikalny pod wieloma względami, tak jak Justine. Drobne stworzonko z niesamowicie wrażliwym nosem, intuicją pozwalającą żerować w nocy. Trafiać tam, gdzie inni nie widzieli miejsca. Fajnie, że jest z nami. Henin zaczęła sezon tak, jak dawniej. Jest w drugiej rundzie, po stosunkowo łatwym zwycięstwie nad rodaczką, Kirsten Flipkens.

Pies Dingo - Ivo Karlović

Chorwat jest zwycięzcą największego jak do tej pory maratonu na Australian Open. Po pięciosetowym pojedynku pokonał Radka Stepanka. Pies Dingo też jest raczej długodystansowcem, włóczykijem, ciułającym swoje punkty przez całe życie. Przeciętniak, odróżniający się od psiej rodziny niuansami i od święta. W przypadku Karlovicia niuansem można nazwać serwis przypominający rąbanie lasu. W konfrontacji z bardziej wszechstronną zwierzyną będzie jednak bez szans.

Księżniczka wspaniała - Maria Kirilenko

Drobniutka, cichutka, od czasu do czasu potrafiąca się wydrzeć i pokazać pazurek. Ornitolodzy zachwycają się unikalnym upierzeniem ptaszka - tenisowi kibice zachwycają się sylwetką Kirilenko. Zwyciężczyni pojedynku dwóch Marysi ubrana dziś była w dość podobne barwy, jak papużka. I jak papużka, z anielską cierpliwością powtarzała proste zagrania licząc na błędy przeciwniczki. Doczekała się. Ale jest gatunkiem zagrożonym na tym turnieju. Inne rywalki będą się rzadziej myliły.

Spiro