Najlepszym Brazylijczykiem grającym w Europie jest...

Brazylijskich piłkarzy gra w Europie tylu, że mogliby spokojnie ustanowić własne państwo z piękną przewrotką w herbie. Kibiców piłkarskich jest na Starym Kontynencie jeszcze więcej i dyskusji, który z zawodników z Kraju Kawy jest debeściak (i jego mafia też), mogą oni poświęcać długie godziny, wychwalając Pato, stawiając Kakę nad Ronaldinho i Sergio Batatę w jednym rzędzie z Robinho. Żeby oszczędzić im czasu poświęconego na okładania się kuflami piwa i klubowymi szalikami, traktujący o brazylijskiej piłce serwis Sambafoot.com przyznał swoją doroczną nagrodę dla najlepszego przybysza z kraju plaż, Maracany i porwań, który kopie piłkę w Europie.

Nagroda wręczana jest na podstawie ważonych głosów czytelników serwisu oraz przypadkowych (jak to w internecie bywa) ludzi klikających w sieci i członków redakcji Sambafoot.com. A także kolegium VIP-ów, w skład którego wchodziły w tym roku osoby zdecydowanie mające coś do powiedzenia o brazylijskiej piłce - Antoni Ptak 11 byłych mistrzów świata z Canarinhos, a wśród nich między innymi Zito, Jairzinho, Cafu i Carlos Alberto. Z połączenia ich mocy powstał wynik, który jednoznacznie mówi, że najlepszym żyjącym i kopiącym w Europie zawodowo brazylijskim piłkarzem jest Kaka Luis Fabiano. Zaraz za napastnikiem Sevilli uplasował się Kaka Julio Cesar, a na trzecim średnio zaszczytnym miejscu Kaka Kaka. Wyniki całej zgłoszonej przez serwis trzydziestki wyglądały następująco:

1. Luis Fabiano (FC Sevilla) - 20.91% 2. Julio César (Inter Mediolan) - 17.58% 3. Kaka (Real Madryt) - 16.35% 4. Pato (AC Milan) - 4.99% 5. Grafite (Wolfsburg) - 4.86% 6. Daniel Alves (FC Barcelona) - 4.74% 7. Alex (Spartak Moskwa) - 4.04% 8. Maicon (Inter Mediolan) - 3.43% 9. Naldo (Werder Brema) - 3.14% 10. Fernandinho (Szachtar Donieck) - 2.76% 11. Diego (Juventus Turyn) - 2.24% 12. Ronaldinho (AC Milan) - 2.07% 13. Lucio (Inter Mediolan) - 1.69% 14. Andre Santos (Fenerbahce Stambuł) - 1.60% 15. Robinho (Manchester City) - 1.39% 16. Elano (Galatasaray Stambuł) - 1.39% 17. Ramires (Benfica Lizbona) - 1.08% 18. Nen? (AS Monaco) - 1.06% 19. Zé Roberto (HSV) - 0.73% 20. Hulk (FC Porto) - 0.73% 21. Filipe (Deportivo La Coruna) - 0.64% 22. Anderson (Manchester United) - 0.60% 23. Nilmar (Villarreal) - 0.42% 24. Michel Bastos (Olympique Lyon) - 0.32% 25. Felipe Melo (Juventus Turyn) - 0.27% 26. Lucas (Liverpool) - 0.25% 27. Fabio Aurelio (Liverpool) - 0.22% 28. Gilberto Silva (Panathinaikos Ateny) - 0.19% 29. Marcelo (Real Madryt) - 0.16% 30. Maxwell (FC Barcelona) - 0.13%

Dziwić może to, że Luis Fabiano i Julio Cesar, którzy choć uznani, nie są w Europie przydomkami tak krótkimi głośnymi jak Kaka i Pato, wyprzedzili tę dwójkę. Dziwić może też dopiero 15. miejsce określanego kiedyś mianem ''16. Pele'' Robinho i 12. mającego wciąż oddanych i skupionych wokół magazynu ''Świat Koni'' fanów Ronaldinho . A także fakt, że dwa ostatnie miejsca z liczbą głosów równą niemal błędowi statystycznemu zajęli przedstawiciele jednych z największych i najbardziej topowych firm piłkarskich Europy - Marcelo z Realu Madryt i Maxwell z Barcelony. Niewytłumaczalne kompletnie jest już za to, dlaczego aż pięć pozycji od końca uplasował się Felipe Melo - największe futbolowe rozczarowanie Serie A w 2009 i jaka choroba psychiczna prowadzi do głosowania na Lucasa Leivę.

Jeszcze dziwniejsze są wyniki składającego się na ogólną klasyfikację głosowania czytelników. Potwierdzają one, że gdyby zawsze wierzyć i ufać internautom, okazałoby się, że Grzegorz Rasiak jest najgorszym, co spotkało świat od czasu epidemii hiszpanki a Marcin Najman to bokser. Pierwsza trójka, jaką sobie ludzie w sieci wyklikali wyglądała bowiem następująco

1. Alex - 12.12% 2. Naldo - 9.43% 3. Fernandinho - 8.29%

Stężenie Kaki, Pato, Julio Cesara czy chociażby Maicona zerowe.

Co by nie mówić jednak dużo więcej o rezultatach, trzeba przyznać jedno - Luis Fabiano miał naprawdę dobry rok. Strzelił mnóstwo bramek dla reprezentacji (był z pięcioma trafieniami królem strzelców Pucharu Konfederacji i drugim najlepszym zawodnikiem turnieju) i sporo dla Sevilli (król strzelców Copa del Rey - siedem goli). A że zdarzało mu się grać w różowych koszulkach ? Cóż, nikt nie jest doskonały.

Jeśli zaś z finalistów nagrody stworzyć by coś na kształt zestawu Lego i złożyć z nich najlepszą jedenastkę, wyglądałaby ona tak: Julio Cesar - Dani Alves, Naldo, Lucio, André Santos - Maicon, Alex, Kaká - Pato, Grafite, Luis Fabiano. Podpowiedź dla wszystkich czytających Z Czuba szejków - tak, miałaby ona szansę wygrać Ligę Mistrzów.

ŁM