Spowalnianie czasu przez Dereka Fishera
Jeśli puścicie ten film w zwolnionym tempie, zauważycie, że oprócz oddania rzutu, który zapewnił Lakersom zwycięstwo w piątym meczu półfinałów Konferencji Zachodniej w 2004, Derek Fisher zdążył w 0,4 sekundy jeszcze poprawić spodenki, zadzwonić do żony aby powiedzieć, że wygrali, wejść na jakieś forum koszykarskie i napisać posta ''Spurs sucks LOL'' oraz przeczytać ''Lód'' Dukaja. A jedyne wytłumaczenie tej akcji jakie jesteśmy w stanie przyjąć, to umiejętność spowalniania czasu i niezły rzut z półdychy.
Iluzjonista Shawn Marion
Powyższe zachowanie zwalamy na niezidentyfikowanego iluzjonistę, potrafiącego wpływać na percepcję innych, tworząc w ich głowach inny obraz rzeczywistości. Na szczęście Marion w porę wyrwał się spod złego uroku. My marzymy o jakimś zmieniającym rzeczywistość urojeniu za każdym razem gdy widzimy ''stylowy'' rzut z wyskoku byłego gracza Suns.
Channing Frye i nadludzka siła
Bo nadludzka głupota, to żadne zjawisko paranormalne.
Channing Frye i kontrola pola magnetycznego
Nie wiemy jak Magneto radzi sobie z pick'n'rollem, ale Frye radzi sobie świetnie z magnetyzowaniem dowolnych obiektów - na przykład piłki do kosza. Swoją drogą - super siła i magnetyzm? Ktoś powinien uszyć Frye'owi jakiś obciachowy kostium i wysłać do walki ze złem. Choć w tamtymczasie trudniej było o bardziej obciachowy kostium niż ten należący do Knicks.
Nawiedzony Tracy McGrady
Nie wiemy kto wtedy wstąpił w T-Maca - demon, obca forma życia z kosmosu, Szatan, Bóg czy też Bóg przebrany za Michaela Jordana. Wiemy tylko, że T-Mac grał wtedy jak z Mel-Mac, albo po prostu z innego świata. Świata, w którym w 35 sekund można rzucić 13 punktów i pokonać San Antonio 1 punktem. Świata, z którego być może pochodzi też Derek Fisher.
Byt astralny w składzie Mavericks
W 2007 roku do szerokiego składu Mavericks dostał się pierwszy w historii NBA duch. Długo jednak nie zagrzał w nim miejsca, bo gdy wyszedł na parkiet nie złapał idealnie mierzonego podania z autu od Eddiego Jonesa, co skończyło się stratą i punktami dla Hornets. Co? Że duchy nie istnieją? No to jak to wytłumaczycie?
Darius Miles mówi językami
To w zasadzie nie akcja z parkietów NBA, ale spróbujcie zrozumieć co powiedział Darius. Bez krzyża i wody święconej.
Akcja Knicksów porwana przez kosmitów
Skoro obcy od dawno przylatują na naszą planetę i porywają ludzi, może w końcu postanowili przeprowadzić swoje eksperymenty na koszykarskiej akcji. Ofiarą padało zagranie rozrysowane przez Isiah Thomasa w lutym 2008 roku. co się dzieje gdy na boisku koszykarskim nagle zabraknie akcji koszykarskiej - widać na dołączonym materiale dowodowym, który byłby powerplayem w każdym programie o niewytłumaczalnych zjawiskach.
Niewidzialna ręka kibicuje Netsom
Nie wiemy czy to sprawka harcerzy, czy paranormalne zjawisko, ale w tej akcji na pewno wzięła udział jakaś niewidzialna ręka, która pomogła Devinowi Harrisowi. Dwie ręce, nawet najsprawniejsze na świecie, nie poradziłyby sobie z opanowaniem tej piłki i jeszcze oddaniem rzutu. Niewidzialna ręka, która tak kibicuje Netsom, w trwającym sezonie potrzebuje chyba także niewidzialnego czoła, w które może zaaplikować głośne plaśnięcie, po kolejnych porażkach.
Podróże w czasie Morrisa Petersona
W pierwotnej wersji naszej rzeczywistości ten mecz między Toronto i Washingtonem zakończył się wynikiem 106:109. Dalekie podanie Anthony'ego Parkera przejął Michael Ruffin i wyrzucił piłkę do góry w geście zwycięstwa. Koniec. Ale Morris Peterson nie mógł tego tak zostawić. Cofnął się w czasie o kilka sekund dokładnie do momentu gdy Ruffin jeszcze raz tryumfalnie ekspediował piłkę w powietrze, tym razem jednak zamiast spokojnie to obserwować - zadziałał, doprowadzając do dogrywki, zwycięstwa Raptors 123:118 i pewnie fundując światu taki ''efekt motyla'', że za parę lat po prostu rozpadnie się on na kawałki.
spiro&kostrzu
PS: W magazynie MVP zapowiadaliśmy, że będzie 5 opowieści z Archiwum XXI, ale nie mogliśmy się powstrzymać przed pogrubieniem naszej teczki z niesamowitościami.