Czarne Kwiaty, Białe Korzenie Bisajds: Z Archiwum XXI

Fox Mulder różni się od Niewiernego Tomasza tym (oprócz tego, iż pierwszy prowadzał się z rudą ślicznotką, a drugi z paczką brodaczy), że agent Mulder najpierw wierzył, a potem dopiero widział, a apostoł najpierw musiał zobaczyć aby uwierzyć. Fani NBA to jeszcze inny gatunek - oni często nie wierzą ani przed, ani po tym jak zobaczą. Zebraliśmy swoje własne Archiwum XXI prezentujące 10 akcji mijającej dekady, przy których wciąż mówimy ''nie do wiary''.

Spowalnianie czasu przez Dereka Fishera

Jeśli puścicie ten film w zwolnionym tempie, zauważycie, że oprócz oddania rzutu, który zapewnił Lakersom zwycięstwo w piątym meczu półfinałów Konferencji Zachodniej w 2004, Derek Fisher zdążył w 0,4 sekundy jeszcze poprawić spodenki, zadzwonić do żony aby powiedzieć, że wygrali, wejść na jakieś forum koszykarskie i napisać posta ''Spurs sucks LOL'' oraz przeczytać ''Lód'' Dukaja. A jedyne wytłumaczenie tej akcji jakie jesteśmy w stanie przyjąć, to umiejętność spowalniania czasu i niezły rzut z półdychy.

Iluzjonista Shawn Marion

Powyższe zachowanie zwalamy na niezidentyfikowanego iluzjonistę, potrafiącego wpływać na percepcję innych, tworząc w ich głowach inny obraz rzeczywistości. Na szczęście Marion w porę wyrwał się spod złego uroku. My marzymy o jakimś zmieniającym rzeczywistość urojeniu za każdym razem gdy widzimy ''stylowy'' rzut z wyskoku byłego gracza Suns.

Channing Frye i nadludzka siła

Bo nadludzka głupota, to żadne zjawisko paranormalne.

Channing Frye i kontrola pola magnetycznego

Nie wiemy jak Magneto radzi sobie z pick'n'rollem, ale Frye radzi sobie świetnie z magnetyzowaniem dowolnych obiektów - na przykład piłki do kosza. Swoją drogą - super siła i magnetyzm? Ktoś powinien uszyć Frye'owi jakiś obciachowy kostium i wysłać do walki ze złem. Choć w tamtymczasie trudniej było o bardziej obciachowy kostium niż ten należący do Knicks.

Nawiedzony Tracy McGrady

Nie wiemy kto wtedy wstąpił w T-Maca - demon, obca forma życia z kosmosu, Szatan, Bóg czy też Bóg przebrany za Michaela Jordana. Wiemy tylko, że T-Mac grał wtedy jak z Mel-Mac, albo po prostu z innego świata. Świata, w którym w 35 sekund można rzucić 13 punktów i pokonać San Antonio 1 punktem. Świata, z którego być może pochodzi też Derek Fisher.

Byt astralny w składzie Mavericks

W 2007 roku do szerokiego składu Mavericks dostał się pierwszy w historii NBA duch. Długo jednak nie zagrzał w nim miejsca, bo gdy wyszedł na parkiet nie złapał idealnie mierzonego podania z autu od Eddiego Jonesa, co skończyło się stratą i punktami dla Hornets. Co? Że duchy nie istnieją? No to jak to wytłumaczycie?

Darius Miles mówi językami

To w zasadzie nie akcja z parkietów NBA, ale spróbujcie zrozumieć co powiedział Darius. Bez krzyża i wody święconej.

Akcja Knicksów porwana przez kosmitów

Skoro obcy od dawno przylatują na naszą planetę i porywają ludzi, może w końcu postanowili przeprowadzić swoje eksperymenty na koszykarskiej akcji. Ofiarą padało zagranie rozrysowane przez Isiah Thomasa w lutym 2008 roku. co się dzieje gdy na boisku koszykarskim nagle zabraknie akcji koszykarskiej - widać na dołączonym materiale dowodowym, który byłby powerplayem w każdym programie o niewytłumaczalnych zjawiskach.

Niewidzialna ręka kibicuje Netsom

Nie wiemy czy to sprawka harcerzy, czy paranormalne zjawisko, ale w tej akcji na pewno wzięła udział jakaś niewidzialna ręka, która pomogła Devinowi Harrisowi. Dwie ręce, nawet najsprawniejsze na świecie, nie poradziłyby sobie z opanowaniem tej piłki i jeszcze oddaniem rzutu. Niewidzialna ręka, która tak kibicuje Netsom, w trwającym sezonie potrzebuje chyba także niewidzialnego czoła, w które może zaaplikować głośne plaśnięcie, po kolejnych porażkach.

Podróże w czasie Morrisa Petersona

W pierwotnej wersji naszej rzeczywistości ten mecz między Toronto i Washingtonem zakończył się wynikiem 106:109. Dalekie podanie Anthony'ego Parkera przejął Michael Ruffin i wyrzucił piłkę do góry w geście zwycięstwa. Koniec. Ale Morris Peterson nie mógł tego tak zostawić. Cofnął się w czasie o kilka sekund dokładnie do momentu gdy Ruffin jeszcze raz tryumfalnie ekspediował piłkę w powietrze, tym razem jednak zamiast spokojnie to obserwować - zadziałał, doprowadzając do dogrywki, zwycięstwa Raptors 123:118 i pewnie fundując światu taki ''efekt motyla'', że za parę lat po prostu rozpadnie się on na kawałki.

spiro&kostrzu

PS: W magazynie MVP zapowiadaliśmy, że będzie 5 opowieści z Archiwum XXI, ale nie mogliśmy się powstrzymać przed pogrubieniem naszej teczki z niesamowitościami.

Copyright © Agora SA