PNA 2010: Faraonowie bronią klejnotów, czyli grupa C

"Egipcjanie, ciążyć na was będzie klątwa okrutna. Za karę, że tylu facetów nosi u was wąsy, nie zakwalifikujecie się do pięciu kolejnych mistrzostw świata!" - grzmiał w gniewie Ozyrys pod koniec 1990 roku. "Kochanie, nie bądź taki surowy. Daj im w takim razie chociaż mistrzostwo Afryki!" - próbowała go udobruchać siostra/żona Izyda. "No dobra, to macie tu trzy, z czego dwa ostatnie pod rząd" - powiedział Ozyrys i udał się w lewo.

Grupa C wydaje się nie skrywać zbyt wielu tajemnic. Z jednej strony broniący tytułu Egipt i dysponująca wielkim potencjałem Nigeria, z drugiej - sympatyczny Benin i nieznany Mozambik.

EGIPT

Ekipa: Najciekawsze w kadrze powołanej na turniej przez selekcjonera Hassana Shehatę (to kolejny na turnieju treneiro z siwym wąsem ) jest nie to, kto się w niej znalazł, ale to, kto się w niej nie znalazł. A nie znalazł się w niej Mido - obecnie gracz egipskiego Zamalek i jeden z najbardziej znanych Faraonów. Z tym krnąbrnym napastnikiem trenerowi było już nie po drodze podczas PNA w 2006 roku (pamiętna kłótnia podczas półfinałowego meczu z Senegalem ) a dwa lata później długowłosy atakujący na turniej w ogóle nie pojechał. Teraz wydawało się, że panowie wreszcie się dogadali. Mido został powołany do szerokiej kadry, grał w sparingach przed turniejem, aż tu nagle selekcjoner ogłosił, że nie zabierze go do Angoli. Decyzja ta wywołała gorące reakcje kibiców, ale jak się mieszka w Egipcie, nazywa się Shehata i dwa razy z rzędu zdobywa mistrzostwo Afryki to "gorące reakcje kibiców" co najwyżej delikatnie łaskoczą w pięty.

Uwaga, grajek!: W obliczu braku Mido, w ataku Faraonów prym powinien wieść Mohamed Zidan . Nie jest on może wybitnym łowcą goli (choć w tym roku np. dwa razy trafił do bramki Brazylii ), ale trzeba mu oddać, że z piłką umie robić prawdziwe cuda. Bajecznie drybluje i dysponuje niezwykle precyzyjnym uderzeniem. Jest też znajomkiem Błaszczykowskiego z Dortmundu, choć znając spokojne usposobienie Kuby raczej nie spędzają oni ze sobą zbyt wiele czasu. Zidan to bowiem niezły wywijas - potrafi być pokłócony z trenerami, prezesami i wszystkimi kolegami z drużyny na raz.

Paraprognoza: Najważniejsze jednak, żeby plusy nie przysłoniły minusów. W tych wszystkich "ochach" i "achach" umyka często, że miniony rok dla Faraonów był naprawdę parszywy. Zaledwie jedno spektakularne zwycięstwo ( 1-0 z Włochami na Pucharze Konfederacji; reszta to podboje futbolowego planktonu typu Mauritius i Tanzania), kilka nieoczekiwanych remisów (z Zambią i Malawi) i kilka spektakularnych porażek (największa to oczywiście przegrane baraże z Algierią i porażka 0-3 z USA w decydującym meczu na Pucharze Konfederacji). Grupa jest jednak tak słaba, że Egipt nawet grając z jedną nogą związaną i tak z niej wyjdzie. A jeśli w pierwszym meczu pokona Nigerię, to już trzeciego dnia turnieju będzie mógł przygotowywać się do ćwierćfinału.

Nikomu niepotrzebna ciekawostka: Nil jest jedną z najdłuższych rzek świata i ma długość 6671 km. To równowartość sześciu tysięcy kawałków polskich autostrad.

NIGERIA

Ekipa: Drużyna Nigerii przechodzi obecnie zmianę warty. W kadrze nie ma już starych gwiazd takich jak Okocha, Oliseh, West, Babayaro czy nawet Aghahowa. O jej sile stanowią zawodnicy urodzeni po 1980 (ale już też bardzo doświadczeni - Obi Mikel, Odemwingie, Taiwo, Martins, Obinna), wspomagani przez starszych Yobo i Kanu. Super Orły grają z fantazją i polotem, zapominając jednak czasem, że trzeba też bronić własnej bramki.

Uwaga, grajek!: Oczywiście mógłbym napisać o Taiwo. Że bije rzuty wolne jak owoc miłości Pierra van Hooijdonka i młota pneumatycznego. Albo o Obi Mikelu. Że nie ma jeszcze 23 lat a czyści pole jakby był odkurzaczem. Albo o Odemwingiem . Że stara się o niego pół Europy a on siedzi w przeciętnym Lokomotiwie. Ale ich nie będę wyróżniać. Postawię na kogoś innego.

Kalu Uche . Przecież on w zasadzie jest Polakiem .

Paraprognoza: Jak zwykle w przypadku Nigerii kluczowe będzie stworzenie jednej drużyny z bandy często zmanierowanych gwiazdeczek. Nieraz już wydawało się, że Super Orły mogą na PNA mierzyć w złoto (ba, nieraz wróżono im nawet mistrzostwo świata), a tu nagle okazywało się, że jeden zawodnik nie chce drugiemu podać piłki. Z grupy jednak oczywiście wyjdą i - podobnie jak w przypadku Egiptu - pierwszy mecz może ustawić cały turniej.

Nikomu niepotrzebna ciekawostka: Policja w Nigerii zatrzymała kozę pod zarzutem napadu z bronią w ręku i prób dokonania kradzieży. Wiadomość o aresztowaniu zwierzęcia znalazła się na pierwszych stronach nigeryjskich gazet. Rzecznik policji w mieście Ilorin (na północ od Lagos) Tunde Mohammed powiedział, że grupa ludzi zaczęła ścigać kilku opryszków, którzy usiłowali ukraść samochód, "jednak jednemu udało się uciec, a drugi zamienił się w kozę". Biało-czarną kozę przyprowadzili więc na posterunek policji twierdząc, że jest to złodziej, który za pomocą czarnej magii zamienił się w kozę, oskarżyli zwierzę o próbę kradzieży Mazdy 323. - Nie możemy potwierdzić tej historii, ale koza jest w naszym areszcie. Nie możemy opierać naszych informacji na czymś mistycznym; to, że człowiek może się zamienić w kozę musi zostać potwierdzone naukowo - mówił Mohammed.

BENIN

Ekipa: Szału nie ma. Reprezentacji Beninu składa się przede wszystkim z rezerwowych piłkarzy francuskiej Ligue 1 oraz Ligue 2. Z tej szarzyzny wybijają się przebojowy (ale często również zupełnie jałowy) Razak Omotoyossi z Metz oraz niezły Mouritala Ogounbiyi z Guingamp. Selekcjoner Michel Dussuyer musi się więc mocno napocić, aby skompletować jedenastkę zawodników, którzy w ciągu roku kopną kilka razy piłkę na wysokim poziomie. W razie czego jednak zawsze może liczyć na Pana SS...

Uwaga, grajek!: Gwiazda w reprezentacji Beninu jest tylko jedna i nazywa się Stephane Sessegnon . Ten występujący w PSG z "10" na plecach zawodnik prawą nogą operuje piłką lepiej niż Pani Kredka kredkami. Jeśli Benin ugra coś na PNA, to zdarzy się to prawdopodobnie właśnie dzięki niemu.

Paraprognoza: Zwycięstwo nad Mozambikiem na inaugurację, potem dwie porażki, zakupy w wolnocłowym i powrót do domu.

Nikomu niepotrzebna ciekawostka: Jednym z bardziej popularnych trunków w Beninie jest piwo Shakparo. Do jego produkcji używa się soku z sorgo .

MOZAMBIK

Ekipa: Nie ma sensu się okłamywać, że w Mozambiku drzemią wielkie możliwości, bo nie drzemią. W zasadzie chyba tylko namówienie Eusebio na reprezentowanie państwa, w którym się urodził mogłoby znacząco zmienić ocenę szans podopiecznych Marta Nooija na turnieju. W kadrze oczywiście brakuje wielkich nazwisk. Brakuje także dużych nazwisk. Średnie nazwisko jest w zasadzie jedno. 22-letni defensywny pomocnik Simao dobrze radzi sobie w Panathinaikosie Ateny. Reszta to piłkarska drobnica. Rada dla Mozambiku, jeśli chce w Angoli ugrać choćby punkcik - zaparkować reprezentacyjny autokar na swojej linii bramkowej.

Uwaga, grajek!: Manuel Tico-Tico

jest dla piłki w Mozambiku tym samym, czym opowieść o opowieść o Lechu, Czechu i Rusie dla Polaków. Czyli legendą. Tico-Tico gra w reprezentacyjnej drużynie tak długo, że gdy w niej debiutował, to Madagaskar był jeszcze integralna częścią Afryki. Dziś ma już 36 lat, ale werwy jeszcze całkiem sporo.

Paraprognoza:

- Szklana kulo, powiedz, ile punktów zdobędzie Mozambik na PNA?... Szklana kulo?... Szklana kulo...!

- No przecież jeśli nic nie mówię, to znaczy, że nic, czyli zero.

Nikomu niepotrzebna ciekawostka: Ceremonia przejścia chłopca w dorosłość w jednym z mozambijskich plemion polega na trafieniu z łuku do turlającej się tykwy (taka tam roślina z rodziny dyniowatych).

Ciężko zostać facetem w Mozambiku.

Przemysław Nosal

Pozostałe grupy PNA 2010: grupa A i grupa B