Zidane: to dobrze, że dostałem czerwoną kartkę podczas finału MŚ

Jeszcze miesiąc temu Zizou dość jednoznacznie bronił Henry'ego. Przypominamy - napastnik Barcelony ręcznie wyrzucił Irlandię z Mundialu i nie został za to ukarany. Dzisiaj Zidane przyznaje, że sam z takim brzemieniem nie mógłby żyć. I cieszy się, że Francja nie zdobyła tytułu MŚ przed trzema laty, z nim grającym nie fair w składzie.

To dobrze, że Buffon zasygnalizował sędziemu, co zrobiłem, bo to nie było ok. Nie wiem, jak mógłbym dalej żyć, gdyby Francja wówczas zdobyła Mistrzostwo Świata ze mną na boisku.

Jeśli ktoś nie pamięta, oto sytuacja, o której mówi Francuz:

Finał Mundialu 2006 Francja - Włochy zakończył się zwycięstwem tych drugich, co okazuje się dzisiaj kwestią nie tak tragiczną dla Zizou, jak się pierwotnie zdawało. Oczywiście automatycznie nasuwa się skojarzenie z innym legendarnym reprezentantem Francji, który w przeciwieństwie do starszego kolegi, nie poniósł konsekwencji za wprowadzenie swojej drużyny do Mundialu 2010 drzwiami od kuchni.

Sprzymierzeńcy Thierry'ego Henry powinni mu teraz życzyć katastrofy na turnieju w RPA. W innym wypadku Francuz nigdy się nie pozbędzie brzemienia oszusta.