Z Czuba.pl na tropie spisku strongmenów

W piątek Norwegia też miała swoją Pudzianią walkę - w ringu bokserskim debiutował tamtejszy lokalny heros jeśli chodzi o siłaczy - Arild Haugen, który znokautował niejakiego Pavelsa Dolgovsa w 45 sekund. Nic Wam to nie mówi? Jeden wieczór, dwóch strongmenów, dwa razy po 45 sekund... Jeśli wciąż nic Wam nigdzie nie dzwoni, to znaczy, że nie czytaliście ''Wahadła Foucalta'' ani nie oglądaliście dla Marcina Harasimowicza ''Aniołów i demonów'', więc nie macie pojęcia o teoriach spiskowych. Z Czuba czytało i oglądało. Swoje zatem wie.

Na liście podejrzanie współgrających ze sobą wydarzeń, dwóch debiutujących tego samego dnia i wygrywających przez nokaut po takim samym czasie strongmenów jest wysoko. Bardzo wysoko, tuż obok strzelającego dokładnie o tej samej godzinie bramkę w dwóch różnych ligach Żewłakowa i wieszania się systemu dokładnie wtedy, kiedy zapisujemy nasze teksty w edytorze.

Dostawaliśmy już wiele sygnałów, że jesteśmy naprawdę blisko rozwiązania tej zagadki (odcięte końskie głowy i bilety na Piasta Gliwice w skrzynce na listy), nie zamierzamy się jednak poddać, bo uznaliśmy, że powinniście znać prawdę. Także zanim Oni zamkną Z Czuba przeczytajcie, do czego doszliśmy.

W toku wielogodzinnych dyskusji, węszenia po archiwach oraz kilku drzemkach i kilkunastu telefonach do Wysoko Postawionych Osób ostały się dwie najbardziej prawdopodobne hipotezy.

Redaktor Pękacki uważa, że Pudzianowski i Haugen planują coś dużego. I mając na myśli ''dużego'' nie myśli wcale o pobiciu rekordu Guinnessa w wypieku Największej Babeczki Świata, ale skok stulecia. Zresztą, spróbujcie to sobie wyobrazić.

Ciemna noc. Pudzian i Norweg stoją przed nowojorskim Bankiem Rezerw Federalnych. Wiedzą, że mają dokładnie 45 sekund od włączenia się alarmu zanim na miejsce przybędzie Gwardia Narodowa. Wiedzą też, że wiedzą, ile to dokładnie jest 45 sekund - to czas od skrzyżowania rękawic aż do momentu, w którym ten drugi w śmiesznych spodenkach wyląduje na deskach. W związku z tym spokojnie i bez pośpiechu forsują bramę wejściową, wyrywają drzwi od sejfu, robią sto pompek dla ogólnej kondycji fizycznej, a następnie spacerem farmera wynoszą sztaby złota.

Redaktor Miszeffsky nie zgadza się z redaktorem Pękackim i jest święcie (sic!) przekonany, że nie ma sensu dorabianie do tego jakiejkolwiek historii. W całą sprawę jest jego zdaniem zamieszany Zły, a mityczne już niemal 45 sekund ma służyć ostatecznemu zawładnięciu przez niego światem. W jaki sposób - tego jeszcze redaktor Miszeffsky nie wie, ale się dowie. Nie jest to zresztą pierwsza tego typu próba Czarnego Księcia - zwróćcie uwagę na to, że 45 sekund potrzebuje do odpalenia (od momentu włączenia zasilania) Windows Vista. 45 sekund (bez części biograficznej) trwa też Wielka Improwizacja Stachursky`ego (1:44 - 2:29). Jeśli ona nie jest szatańska, to my już nie wiemy, co jest.

Obaj redaktorzy zgadzają się też, że istnieje inna możliwość. Całkiem prawdopodobne, że Norweg po prostu obśmiał Pudziana tym samym . A to, że filmik i komentarz z  ''obśmiał tym samym'' znajdują się na tym forum zaraz obok Stachursky`ego tylko potwierdzałby ich przypuszczenia.

Jeśli macie jakiekolwiek inne podejrzenia - piszcie. Ale liczcie się z tym, że Oni mogą czytać naszą korespondencję. Pamiętajcie zatem, żeby nigdy, przenigdy i pod żadnym pozorem nie otwierać potem drzwi nieznajomym strongmanom.

miszeffsky