Sportowy weekend według Z czuba

Jeśli dziś jest piątek, znaczy to, że kolejne dwa dni spędzicie przed telewizorem, czekając na piekło zwane ''poniedziałkiem''. A jako że człowiek stworzył telewizję dla transmisji sportowych, podpowiemy Wam, jak w nadchodzący weekend wykorzystać ten wynalazek.

Liverpool - Arsenal, niedziela 17.00, Canal + Sport

Miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze - w obu przypadkach. Liverpool miał zdobyć pierwszy od ery ''Sir Alexa Fergusona bez Sir'' tytuł mistrzowski, Arsenal wrócić na szczyt po krótszym, ale zawsze okresie posuchy. Tymczasem The Reds na niemalże półmetku sezonu mają już 12 punktów straty do Chelsea i odpadli z Ligi Mistrzów, ''Kanonierzy'' z jednym meczem zaległym tracą do The Blues osiem ''oczek'' a Arsenowi Wengerowi coraz częściej puszczają nerwy. W ramach słynnego porzekadła ''Tonący Anfield się chwyta'' ten mecz może ostatecznie rozwiać marzenia jednego z zespołów na godne zakończenie tego sezonu. Przegrana ekipa pojedzie do Stanów i zastąpi Los Angeles Clippers.

Nasz typ: 2:1 dla Arsenalu. Ciężko jest wierzyć w tym sezonie w Liverpool, a nawet gdybyśmy wierzyli, to i tak podejrzewamy, że owoce tego zgarnęlibyśmy dopiero w przyszłym życiu.

Valencia - Real Madryt, sobota 22.00, Canal + Sport 2

Od x miesięcy mówi się o tym, że Valencia, żeby załatać choć trochę dziurę budżetową musi sprzedawać piłkarzy, którzy jeszcze się nie urodzili i powietrze z Estadio Mestalla. David Villa ''odchodził'' z zespołu częściej niż gdyby to była ''Moda na sukces'' i za każdym razem chwilę później ''dołączał'' do niego David Silva. W tym samym czasie Real wydawał niebotyczne pieniądze na transfery. Jaki jest tego efekt? ''Królewscy'' są drudzy w tabeli, a Valencia... trzecia ze stratą zaledwie trzech punktów do drużyny Pellegriniego. Opowieść jak z wytwórni Disneya.

Nasz typ: W tej piłkarskiej wersji ''Księcia i żebraka'' nie będzie chyba jednak happy endu, bo i my nie mamy już 12 lat. 2:1 dla ''Książąt''. To znaczy ''Królewskich''. Choć zagrają oni bez CR9 i Kaki.

FC Barcelona - Espanyol Barcelona, sobota 20.00, Canal + Sport 2

Dla drużyny Pepa Guardioli to trzeci najważniejszy (po obu odsłonach El Clasico) mecz ligowy w sezonie. I choć ''derby, derby, tam się dzieją rzeczy, od których bolą zęby'' (cytując klasyka), zdeterminowana Barcelona może być jak rozjuszony byk. A naprzeciw tego rozjuszonego byka nie ośmielilibyśmy się założyć niebieskiego stroju Espanyolu.

Nasz typ: 3:0 dla ''Dumy Katalonii''. Trzy bramki, trzy słowa uzasadnienia - ''Xavi'', ''Iniesta'', ''Ibrahimović''. Messi nie zagra z powodu kontuzji.

Delecta Bydgoszcz - Jastrzębski Węgiel, sobota 14.45, Polsat Sport

Bydgoszczanie ku zaskoczeniu całego świata (listy protestacyjne do ONZ ślą cały czas mniejsze afrykańskie kraje) liderują polskiej lidze (dwa zaległe spotkania mają tytani ze Skry Bełchatów). Jastrzębianie... Jastrzębscy... Jastrzębie ostrzą sobie pazury na to, żeby pokazać siatkarskim nuworyszom, że w PLS ciągle rządzi stara gwardia. Będzie się działo, zwłaszcza że bydgoszczanie w ostatni weekend gładko rozbili na wyjeździe Resovię.

Nasz typ: 3:2 dla Delecty.

Asseco Prokom Gdynia - Anwil Włocławek, niedziela 18.10

Polska Liga Koszykówki podobno umiera , co nie przeszkodziło jednak Prokomowi w ograniu niedawno słynnego Realu Madryt . Liderującym gdynianom z wiceliderami z Włocławka powinno być trochę łatwiej, ale nie łatwo. Co prawda nie będzie to takie epickie starcie, jak swego czasu pojedynki Anwilu ze Śląskiem, ale cóż, tamte czasy odeszły już w niepamięć tak jak guma ''Donald'' i teledyski Sabriny .

Nasz typ: Prokom jest w gazie. Ale Włocławek ma naszą platoniczną miłość, o której pisaliśmy już na łamach Z Czuba wielokrotnie - keczup Włocławek . Także wygrywa Anwil - dużo do mało.