Polska walka tysiąclecia - co nas może czekać?

Jeśli Adamek-Gołota było ''polską walką stulecia'', to czym dla Z Czuba.pl może być pojedynek w MMA najsilniejszego człowieka świata i boksera z programu ''Big Brother''? Bardziej ''zczubowa'' mogłaby być już tylko konfrontacja Henry`ego Rollinsa z Jello Biafrą czy Włóczykija z Buką. Co zatem może nas czekać?

Piątkowym wieczorem oczy całego świata będą skierowane na warszawski Torwar, gdzie Mariusz ''Pudzian'' Pudzianowski (32 lata, sześć tytułów Mistrza Europy strongmanów, pięć Mistrzostw Świata, jeden tytuł licencjata z marketingu i zarządzania) zmierzy się w stójce i w parterze z Marcinem ''El Testosteronem'' Najmanem (30 lat, jedna głupia ksywa, 13 zwycięstw i cztery porażki na zawodowym bokserskim ringu, dwa wicemistrzostwa Polski w kickboxingu, jeden udział w ''Big Brotherze'', jeden romans z ex-połową beznadziejnego zespołu ). To wydarzenie bez precedensu w historii polskiego sportu i świata ogólnie, po którym obiecujemy sobie dużo. Wiemy też, że wszystko się może podczas niego wydarzyć.

- Wszyscy zapewne wiecie jak Pudzian dźwiga. To teraz wyobraźcie sobie, jak musi uderzać, kopać zapewne też (niektórzy nie muszą sobie tego wyobrażać ). Nie znamy się jakoś wybitnie na MMA, ale podejrzewamy, że jeden dobrze osadzony na Najmanowej szczęce cios może wyrwać głowę ''El Testosterona'' wraz z okablowaniem i wysłać ją tam, gdzie kiedyś orbitowała sobie wesoło stacja ''Mir'' . I potem już nigdy nie będziemy wiedzieli, cytując klasyka, ''czy to gwiazdy mrugały czy to tylko Najman''.

- Z drugiej strony laicy wiedzą, że co jak co, ale silny to Pudzianowski jest. Znawcy dodają do tego także to, że właśnie przez swoją masę mięśniową ''Pyton'' będzie wolny i kondycyjnie może już w połowie walki być do niczego. Patrząc na filmiki z jego treningu

jesteśmy w stanie uwierzyć w teoretyczną możliwość, że zanim Mariusz ochłonie po wejściu na ring, złapie oddech i wyprowadzi pierwszy cios, Marcin Najman już od pół godziny będzie we własnym przydomowym jacuzzi, wylegując się ze świeżo zdobytym pasem ''Największego Polskiego Kozaka'' federacji BMW pod ręką.

- Szczerze mówiąc, jeszcze jakiś czas temu nie sądziliśmy, że w ogóle do tej walki dojdzie. Idea okładającego się w ringu duetu Pudzian-Najman i wizja tego starcia jest dla nas wciąż na tyle abstrakcyjna, że wcale nie zdziwimy się, jeśli pojawienie się w ringu obu fajterów wypełni przepowiednię z jakichś starożytnych zwojów i w tym momencie skończy się świat, bo cały glob eksploduje. A na miejscu Ziemi zostanie wybudowany hipermarket sprzedający dzieła Dostojewskiego po klingońsku.

- Pudzian to Pudzian, Najman to Najman, a biznes to biznes. Wcale też nie zdziwimy się zatem, jeśli obaj podrepczą sobie wesoło naokoło ringu przez kilka rund, zadając dwa-trzy leniwe ciosy, organizatorzy walki, firmy produkujące popcorn, producenci kanap i Polsat Sport podliczą zyski, a za dwa miesiące w obliczu żenującego swoim poziomem remisu zostaniemy skazani na rewanż. No co, nie mówcie, że Wy byście się zdziwili? Jeśli mielibyśmy typować, kto zorganizowałby kolejną walkę tej dwójki, obstawialibyśmy federację WBA (w końcu i tak już ma w swoim portfolio Wałujewa), Federację Handlową (specjalizuje się w walkach między planetami), Polski Związek Motorowy (bo to kompletny odjazd) czy Klub Miłośników Dobrej Książki (żeby szanse obu fajterów były równe).

- Odwrotnie - walka skończy się w dziesięć sekund. Najman szybkim bokserskim podbródkowym pośle Mariusza na deski (nikt, nawet Mount Everest nie jest odporny na coś takiego -w końcu nie ma fajterów nie do znokautowania, są tylko ci źle uderzeni), albo Pudzianowski przygwoździ ''El Testosterona'' w parterze (powstanie z tego nowy kontynent - Pudziania) i będzie po walce. I klasycznie będzie to oczywiście akurat to dziesięć sekund, w czasie których będziemy szukali pilota. A suma zwrócona za bilety wyrówna deficyt budżetowy małego afrykańskiego państwa.

- Nie oszukujmy się - gdzieś pomiędzy słowami ''walka'' a ''show'' piątkowe starcie będzie leżało bliżej koncertu Kiss niż ''Rumble in the jungle''. Dlatego nie dziwcie się takim akcjom

ani temu, że Pudzian zrobi swojemu przeciwnikowi spacer farmera. Na przykład na porośnięte kukurydzą pola Ohio. Ale ma to swój urok, o ile oczywiście nastawicie się bardziej na cyrk niż na prawdziwą, decydującą o czymkolwiek walkę.

Co jednak stanie się tak naprawdę, przekonacie się w naszej relacji Z czuba i na żywo , która wystartuje dzisiaj w okolicach 20.

miszeffsky