Anatomia spisku: mistrzostwo ligi brazylijskiej

Wczoraj, choć tak trochę poniekąd, pisaliśmy o tym, że piłkarze Flamengo Rio de Janeiro zdobyli mistrzostwo Brazylii. Piłka jest jednak prawie taka sama na całym świecie (poza Anglią, Hiszpanią i paroma innymi miejscami) i swoje skandale chwalimy, a cudzych nie znamy. Już bowiem kilka dni po zakończeniu sezonu, połowa Brazylijczyków uważa, że tytuł został przez Flamengo kupiony nie wygrany. Druga połowa jest właśnie na plaży, a trzecia rozkoszuje się tamtejszą znakomitą kawą.

O mistrzostwie zadecydować miał ostatni mecz pomiędzy gigantami z Flamengo a drużyną Gremio Porto Alegre, który czarno-czerwoni musieli wygrać. Zwolennicy spisku twierdzą, że ostateczny rezultat spotkania znany był od samego początku i wszystko było ustawione po to, żeby najpopularniejsza drużyna w Brazylii zdobyła tytuł po raz pierwszy od 17 lat. Rozkochani w książkach Dana Browna, filmie ''Teoria spisku'' i przyczynach, dla których Ebi Smolarek nie może znaleźć klubu kibice mają na to trzy dowody. I to w formie audiowizualnej. Oto i one:

''Dowód'' nr 1. Jest 70 minuta, Flamengo prowadzi 2:1 a Gremio dokonuje swojej jedynej w tym meczu zmiany. Na boisko wchodzi Mithyue, który, co zarejestrowały kamery, mówi do swoich kolegów na boisku ''Nao chuta no gol''. Czyli ''Nie strzelajcie już na bramkę''.

''Dowód'' nr 2. Chwilę później realizator wyłapuje największą gwiazdę Flamengo - Adriano, który rozmawia z jednym z graczy drużyny przeciwnej, Leo. Obaj szczelnie zakrywają usta, żeby uniemożliwić widzom czytanie z ruchu warg. Albo żeby nie zarazić się którąś z nowych form grypy.

''Dowód'' nr 3. 75 minuta Gremio nie strzela bramki w sytuacji, w której zdecydowanie łatwiej byłoby gola zdobyć niż nie zdobyć. Ostatecznie mecz kończy się wynikiem 2:1, a Flamengo wyprzedza w mistrzowskim wyścigu o dwa punkty Internacional. Wszystkie te kontrowersyjne sytuacje wyglądały tak:

Zbyt wiele wizyt co niektórych kibiców w kinie czy rzeczywisty skandal? Jak myślicie? Dodamy tylko, że cała teoria ma jeszcze jedną silną podstawę - wyprzedzony w ten sposób przez Flamengo Internacional to kolejna, obok Gremio, drużyna z Porto Alegre.