Mourinho przy Baniaku może się schować

Po meczu Juventus - Inter, Rafał Stec spytał na swoim blogu, czy ktoś przypomina sobie trenera, który byłby równie często usuwany z ławki, jak Jose Mourinho. Portugalczyka sędziowie w Anglii ukarali raz, we Włoszech cztery razy. To razem pięć. Bogusław Baniak, prowadząc Pogoń, Lecha, Hydrozagadkę Kujawiaka i Wartę, wylatywał DZIEWIĘĆ razy. Co najmniej.

Trener Bogusław Baniak przeszedł w swoim życiu już dwa zawały serca. Po pierwszym, spowodowanym m.in. przez ''Milionerów'' i Odrę Wodzisław , wcale się nie uspokoił. Po drugim denerwuje się na szczęście dużo mniej. Ale wcześniej...

1) 26.09.1998 (ekstraklasa) Ruch Radzionków - Pogoń 3:2 ; sędzia: Ryszard Wójcik; usunięcie: 78. min

- Jeśli ten sędzia ma nas reprezentować w Europie, to ja nie wierzę w reformę polskiego futbolu - powiedział Baniak na pomeczowej konferencji. Zdaniem szczecinian, Wójcik nie podyktował dwóch ewidentnych rzutów karnych dla nich, a przed akcją, po której Ruch zdobył zwycięskiego gola, arbiter nie pozwolił wejść na murawę faulowanemu chwilę wcześniej Mariuszowi Kurasowi. Po tej sytuacji zdenerwowanego trenera Baniaka arbiter wyrzucił z boiska. - To skandal. Jak można tak sędziować? Jak można tak "kopać" piłkarzy? - krzyczał później szkoleniowiec Pogoni. Kilka dni później, Baniak w oświadczeniu stwierdził, że w jego pomeczowych wypowiedziach "emocje wzięły górę i wywołały niepotrzebny spór z sędzią Ryszardem Wójcikiem".

2) 17.07.1999 (ekstraklasa) Dyskobolia Grodzisk - Pogoń 1:2 ; sędzia: Ryszard Wójcik

Baniak był wówczas menedżerem Pogoni, trenował Albin Mikulski.

Po jednej z akcji Robert Dymkowski zdobył gola dla Pogoni, ale sędzia Wójcik uznał, że szczecinianin był na pozycji spalonej i bramki nie uznał. Dymkowski w momencie podania był dwa metry za obrońcą gospodarzy. Pokazały to telewizyjne powtórki. - Co? Już od pierwszego meczu drukujecie? - krzyczał do kamery stacji Canal Plus trener Mikulski. Za to on i Baniak, który także w niewybredny sposób zwracał uwagę sędziemu, powędrowali na trybuny, w sumie kara objęła trzy mecze.

3) 14.04.2001 (druga liga) GKS Bełchatów - Lech 1:0 ; sędzia: Robert Werder ; usunięcie: 76. min

4) 25.04.2001 (druga liga) KSZO Ostrowiec - Lech 2:4 ; sędzia: Ryszard Kutyła ; usunięcie: 78. min

W ostatniej minucie zawodnicy z Ostrowca zdobyli dwa gole. - Cisną mi się na usta ostre słowa, ale nie chcę ich wypowiadać - mówił na konferencji trener Baniak. Szkoleniowcowi chodziło o to, że przy trzeciej bramce dla KSZO Małocha był na pozycji spalonej. - Przy dwóch bramkach dla KSZO sędzia nie pokazał spalonego, za to nam gwizdał offside aż 20 razy! W połowie przypadków nie zgadzam się z arbitrem - mówił Baniak.

5) 7.06.2001 (druga liga) Lech - Lechia 3:0 ; sędzia: Robert Setla ; usunięcie: 60. min

6) 29.07.2003 (1/32 finału Pucharu Polski) Pogoń Siedlce - Pogoń Szczecin 1:7 ; sędzia: Paweł Gil ; usunięcie: ok. 70. min

Hit! W drugiej połowie, gdy Pogoń Szczecin prowadziła 4:0, siedlczanie zdobyli honorową bramkę. Baniak miał pretensje o uznanie bramki i zwymyślał arbitrów. Sędzia główny wyrzucił trenera na trybuny.

7) 1.06.2004 (druga liga) Podbeskidzie Bielsko-Biała - Pogoń Szczecin 1:2 ; usunięcie: 90. min

Napięcie rosło, bo od 47. minuty Pogoń była w I lidze i kibice nasłuchujący wieści ze stadionów oczekiwali końca spotkań. Wrota ekstraklasy zatrzasnęły się przed Pogonią w 84. minucie, gdy Piotr Czak doprowadził do wyrównania w Bielsku. Chwilę później Olgierd Moskalewicz wyszedł na sam na sam i... - Moim zdaniem był sfaulowany w polu karnym, a sędzia uznał to za symulowanie i ukarał go żółtą - mówi Łabędzki. Pogoń cisnęła i dopięła swego. Tomasz Parzy w doliczonym czasie gry zdobył zwycięskiego gola. Arbiter główny konsultował się ze swoim asystentem, w końcu bramkę uznał, ale i odesłał na trybuny Bogusława Baniaka za zbyt spontaniczną radość. Sekundę później tańczyli i śpiewali wszyscy szczecińscy piłkarze, trenerzy i działacze. Tym samym Pogoń na dwie kolejki przed końcem rozgrywek zapewniła sobie awans do ekstraklasy.

8) 23.11.2005 (1/8 finału Pucharu Polski) Pogoń - Kujawiak/Hydrobudowa 2:1 ; usunięcie: początek drugiej połowy

Tuż po zmianie stron na ławce trenerskiej nie wytrzymał Baniak. Za niesportowe zachowanie zdaniem arbitra włocławski szkoleniowiec musiał udać się na trybuny.

9) 12.04.2008 (druga liga) Warta - Odra Opole 2:0

- Arbitrzy są uczuleni na Baniaka, nie wiem dlaczego. Przez nich nie poprowadzę drużyny w meczu z Motorem Lublin. Wielka szkoda, bo jedyne, co zrobiłem, to wyszedłem za linię boczną. Nie obraziłem też sędziego i nie wiem, za co mnie wyrzucił - zakończył szkoleniowiec.

Możliwe, że kar od arbitrów trener zebrał więcej, do tylu się dokopałem.

W 2006 roku Baniak mówił tak:

Nie chcę być śpiącym królewiczem. Kożucha na mecz nie założę nigdy. Zawsze jestem w dresie i zawsze żyję meczem. Za krytykowanie orzeczeń sędziego wpłaciłem do wydziału dyscypliny tyle, że chyba ich utrzymuję. Nie zawsze słusznie, ale tabletek na uspokojenie brać nie będę.

Teraz trener Warty Poznań jest spokojniejszy , ale śpiącym królewiczem w kożuchu na pewno nie jest.

Bartosz Nosal