Tiger Woods może zarobić nawet na zdradzie

Zdrada małżeńska z pewnością może mieć niemiłe konsekwencje. Chyba, że jest się Tigerem Woodsem - wtedy jedną z konsekwencji zdrady może być zarobienie kupy pieniędzy.

Oczywiście, cały czas nie wiadomo, czy Tiger Woods rzeczywiście zdradzał swoją żonę - w końcu nagły wysyp domniemanych kochanek może się zdarzyć każdej gwieździe świata, a skierowane do rodziny publiczne przeprosiny mogą dotyczyć czegokolwiek. Podobnie jak publiczne tłumaczenie, że człowiek jest tylko człowiekiem.

Pomimo tych wątpliwości właściciele strony AshleyMadison.com - ''dyskretnego serwisu randkowego'' - skłonni są zapłacić Tigerowi Woodsowi 5 milionów dolarów za reklamowanie ich strony. Co to dokładnie za strona? Cóż, AshleyMadison.com to serwis randkowy, który ma ułatwiać ludziom zdradzanie współmałżonków. Jego slogan reklamowy brzmi: ''Życie jest krótkie. Wdaj się w romans''. Ma ponad 3,5 miliona zarejestrowanych użytkowników i jak twierdzi prezes firmy Noel Biderman ''uratował znacznie więcej małżeństw, niż rozbił''.

Jeśli dla kogoś nazwa strony brzmi dziwnie znajomo, to powinien sprawdzić ulubione współmałżonka może ją kojarzyć z tegorocznego SuperBowl. A właściwie dziurę o jej kształcie - strona chciała bowiem zareklamować się przy okazji tego wydarzenia, jednak władze NFL, kiedy dowiedziały się z kim dokładnie mają do czynienia, czym prędzej usunęły jej reklamę z ramówki.

Zresztą, zamieszanie wokół Tigera Woodsa to nie tylko dla niego okazja do zarobienia sporych pieniędzy. Produkująca filmy porno firma Vivid zaoferowała milion dolarów ''każdej kobiecie, która przedstawi dowody, że była kochanką Woodsa i podpisze kontrakt z firmą''.

Podejrzewamy, że Tiger Woods mimo wszystko nie przyjmie oferty serwisu. Czy ktoś jednak ma jeszcze wątpliwości, dlaczego to właśnie on jest najbogatszym sportowcem świata?