Pierwsze złe wieści dla Marcina Najmana

11 grudnia na gali KSW znany z ''Big Brothera'' bokser Marcin Najman zmierzy się w formule MMA z Mariuszem Pudzianowskim a już tydzień później z rozpędzonym TGV. Choć misja pokonania najsilniejszego człowieka świata może wydawać się samobójcza, niektórzy podkreślali, że w warunkach bojowych umiejętność zginania stalowych sztab wzrokiem może się Pudzianowi nie przydać, a klatka rządzi się swoimi prawami. Cóż, jeśli Najman w to wierzył, mamy dla niego pierwsze złe wiadomości.

Sparingpartnerami Pudzianowskiego było przed walką dwóch fajterów - Radosław Roszkiewicz i Mirosław Okniński. Nie wiemy, ile dostawali za to pieniędzy, ale uważamy, że należałoby się im ich dużo. Albo jeszcze nawet trochę więcej. Już sama wizja stanięcia oko w oko z ''Pudzianem'' jest przerażająca. A wizja urazów, jakich można się przy okazji nabawić, jeszcze bardziej. Jak się kariera sparingpartnerów skończyła dla obu zawodników, już wiemy - Roszkiewicz ma złamane dwa żebra, Okniński kość strzałkową lewej nogi .

- To już nie jest ''Dominator'', to jest ''Niszczyciel''! - powiedział ten drugi portalowi Sportfan.

To już nie brzmi boleśnie. To brzmi ekstremalnie boleśnie. Ale cóż, na kolejne doniesienia z obu obozów czekamy z niecierpliwością. W razie gdybyście pytali, relację Z czuba i na żywo z całej walki znajdziecie, jak sama nazwa wskazuje, na portalu Z Czuba. Relację z tego, co będzie się działo po walce znajdziecie z kolei w czasopiśmie ''Rehabilitacja w praktyce'' .