"Chabry z Poligonu", czyli podsumowanie XIV kolejki Ekstraklasy

Jak jest ''nuda'' po angielsku? Derby? Miało być pięknie, z rozmachem, z ambicją, okazjami, walką itd. I było. W Lubinie, we Wronkach, w pierwszej połowie we Wrocławiu i w drugiej w Gliwicach. W obu meczach derbowych były gwiazdki z programem ''Jak zepsuć jedną kulkę, zgubić drugą i zmarnować dowolną ilość punktów''.

Na szczęście w XIV kolejce padło sporo bramek, niektóre bardzo ładne, paru sędziów strzeliło straszne fory, a nawet klopsy, a dzięki sprawnym inaczej gwiazdorom ligowym tabela zabulgotała spłaszczyła się, zagęściła I bardzo dobrze, bo nie ma to jak odrobina adrenaliny, a może nawet emocji w długie zimowe wieczory.

Sędziowie

Sędzia Trofimiec był spokojny, uważny, zapobiegliwy i zapobiegawczy, sędzia Lyczmański nawet nie musiał być. Sędzia Gil mieścił się w granicach rozsądku, a sędzia Siejewicz mógł spokojnie wywalić Sadloka , gdyby chciał, ale rozumiem, czemu nie chciał. Sędziego Siedleckiego tłumaczy fatalny liniowy, którego sito percepcji działało na dziwnych częstotliwościach, sędziego Borskiego tłumaczy podobieństwo do Pawła Małaszyńskiego, sędziego Góreckiego nic nie tłumaczy, a rekord świata pobił sędzia Szulc. Trzy ewidentne karne, parę dziwnie gwizdanych spalonych, parę fauli, oni mogą panu majstrowi skoczyć i przepraszam, co jeszcze trzeba zrobić, żeby dostać przymusowy urlop od gwizdka i czy to koniecznie musi być owca?

Trenerzy

Trener Motyka musiał pożegnać się z gąską, trener Probierz znowu założył aluzyjną pętlę z szaliczka, trener Szatałow doszedł do wniosku, że już chyba jest po mistrzostwie, a trener Smuda tak ustawił Zagłębie, że gdyby kadra trenera Beenhakkera grała z podobnym charakterem, to zagralibyśmy na mistrzostwach świata w RPA i to co najmniej w ćwierćfinale. Trener Fornalak chciał pozabierać piłkarzom buty, trener Pasieka wystąpił jak zwykle w służbowym ''cfetrerku'', ale za to w niedzielę miał koszulę przeraźliwym kolorze ''krawat Wieszczyckiego''.

Trener Kafarski tym razem zdecydowanie przekombinował, a trener Ulatowski był radosny jak pszczółka Maja, ale trudno mu się dziwić. Trener Tarasiewicz nie zrobił sędziemu liniowemu wykładu z topografii, ale to zapewne tylko dlatego, że uznał iż goście mają pierwszeństwo. Trener Moskal nucił pod nosem: ''A może byśmy tak, najmilszy, wrócili na rok do Zabierzowa?'', trener Urban mecz oglądał na stojąco, bo klubowe powierzchnie siedzące parzą go w... w tę... w ambicję, a trener Bakero dobrze zaczął, ale to jeszcze wcale nie świadczy, że źle nie skończy, tym bardziej, że a to Polonia właśnie. Trener Lenczyk krygował się przed meczem jak panna Kulwiecówna, za to po meczu był posągowy jak panna Oleńka, trener Fornalik powinien się cieszyć, że niedługo zagra z Wisłą, trener Skorża znowu tłumaczył się kontuzjami Głowackiego i Sobolewskiego, a trener Zieliński słuchał, liczył swoich kontuzjowanych i chichotał w duchu.

Jeźdźcy Bez Głowy

Do stopnia młodszego ułana awansowany zostaje Dawid Plizga - człowiek, który nawet stojąc na linii bramkowej, zamaszyście wydryblowałby się na aut.

Do stopnia starszego ułana awansowany zostaje Grzegorz Podstawek, bo pechem czy ''nieudałosiem'' to się może tłumaczyć pani Zosia z warzywnego, a nie napastnik ekstraklasowego klubu półtora metra od pustej bramki.

Do stopnia starszego ułana awansowany zostaje Jacek ''Disaster'' Kowalczyk . Podobno stowarzyszenie KupimyKlub.pl ma zmienić nazwę na KupimyKlubAleRanyBoskieNieKupujmyKowalczykaNever.pl.

Do stopnia wachmistrza awansowany zostaje Mariusz Jop, który w derbach Sosnowca wystąpił w sierocej formie Barbary Niechcicowej i nie wiedział co .

Do stopnia rotmistrza awansowany zostaje Miroslav Radović, który wywracał nie tylko siebie, ale także innych i również bez powodu. Za to z łokciem .

Orderem Złotego Jonasza z Liśćmi Sałaty odznaczony zostaje Kamil Glik, który gdy nie tknął, to padła pierwsza bramka, gdy tknął -padła druga, a obie w doliczonym czasie.

Wołąkiewicz? Wołąkiewicz nie jest ułan, Wołąkiewicz jest ciapa .

Bramka kolejki

Dzisiejszy przegląd bramkowy sponsorują:

- literka ''D'' jak ''Duet'' - i tu szef kuchni poleca efekty współpracy Sławomira Peszko z Robertem Lewandowskim , Marcina Radzewicza z Szymonem Sawalą , Tomasza Brzyskiego z Arturem Sobiechem , Ernesta Konona z Cezarym Wilkiem , Sebastiana Mili z Vukiem Sotiroviciem czy Przemysława Łudzińskiego z Pawłem Gamlą ;

- literka ''B'' jak bałagan, na którym skorzystali Michał Goliński w derbach Sosnowca, Dariusz Jarecki w meczu Polonii Bytom z Jagiellonią Białystok, Ivan Djurdjević w meczu Lecha Poznań z Ruchem Chorzów, Bartłomiej Grzelak w derbach Warszawy oraz Costa Nhamoinesu w meczu Zagłębia Lubin z Koroną Kielce;

- literka ''Z'' jak ''zrób to sam'' - w roli Adama Słodowego wystąpili Dawid Nowak , Sebastian Mila , Sebastian Olszar i Maciej Małkowski ;

- oraz literka ''H'' jak ''Hehehe'', która asystowała przy bramce Marcina Budzińskiego znaczy, Kamila Glika znaczy, wyrównującej na 2:2 w meczu Piasta Gliwice z Arką Gdynia.

Na Poligonowym Podium Subiektywnym kolejność w tym tygodniu jest następująca:

- Miejsce trzecie: Jacek Markiewicz , czyli jak nazwać ten pomysł trenera Motyki? Szerszeń? Biedronka? Patyczak?

- Miejsce drugie: Łukasz Piątek , czyli bramka efektowna jak Elle Macpherson w bikini.

- Miejsce pierwsze: Wojciech Wilczyński , czyli idealne wyczucie czasu, miejsca i słupka.

Cytat kolejki

Michał Probierz: ''Jak wiemy, nikogo nie wolno karać za przeszłość''.

Nazywam się Karny. Kodeks Karny. Szukam pracy.

Maciej Iwański: ''Mógłby pan Kazek czasami sobie wejść na boisko i zobaczyć jak ono wygląda''.

Najpierw gryzły go piłki , teraz trawa chwyta za kostki, a w kolejce czeka jeszcze banda Krwiożerczego Gwizdka i Okrutnych Chorągiewek Bocznych. To spisek!

Mateusz Święcicki: ''A my jeszcze raz oglądamy w pełnej krasie Tomasza Wróbla''.

A my na szczęście oglądaliśmy go w czasie meczu, w koszulce, w spodenkach i w ferworze walki.

Bogusław Kaczmarek: ''Któryś zawodnik powinien mu krzyknąć: 'Uważaj, z tyłu masz plecy'!''

I przeciążyć gracza nadmiarem informacji? W czasie meczu?

Łukasz Surma: ''Jak coś jest chaotyczne to zwykle trwa bardzo krótko''.

Aaależ. Przed nami jeszcze szesnaście kolejek.

Maciej Skorża: ''Chodźcie! Chodźcie!!! EJ, CHODŹCIE!!!''

No to chodzili.

KS Szacuneczek (czyli jedenastka kolejki)

Łukasz Sapela (GKS Bełchatów) - Peter Hricko (Polonia Bytom), Dariusz Pietrasiak (GKS Bełchatów), Marek Wasiluk (Cracovia), Marcin Kikut (Lech Poznań) - Marek Bażik (Polonia Bytom), Edi Andradina (Korona Kielce), Sebastian Mila (Śląsk Wrocław), Sławomir Peszko (Lech Poznań) - Robert Lewandowski (Lech Poznań), Iljan Micanski (Zagłębie Lubin)

LZS Badziewko (czyli kolejkowe niewypały)

Aleksander Ptak (Zagłębie Lubin) - Maciej Sadlok (Ruch Chorzów), Jacek Kowalczyk (Odra Wodzisław), Mariusz Jop (Wisła Kraków), Kamil Glik (Piast Gliwice) - Sebastian Szałachowski (Legia Warszawa), Andraż Kirm (Wisła Kraków), Lubomir Lubenow (Arka Gdynia), Dawid Plizga (Zagłębie Lubin) - Paweł Brożek (Wisła Kraków), Tomas Radzineviczius (Odra Wodzisław)

''Wygraj Ligę'' - wieści z frontu

Oczywiście, jak to na ''Poligonie'' bywa - na odwrót , skośnie ''i to wszystko nie tak, nie tak, nie tak... '' W KS Poligon zapunktował Paweł Gamla i Szymon Sawala z ławki, ale panowie M (Mucha, Małecki, Marcelo) już niekoniecznie. Prezes KS Poligon wykazał się wesołym podejściem do pracy i zostawił w pierwszym składzie Andrzeja Niedzielana i Pawła Nowaka, o których wiedział, że nie zagrają i chyba dobrze, że prezes prezesuje tyko wirtualnie, bo w rzeczywistości przegrywałby walkowerami z powodu braku wymaganej ilości zawodników. Cóż, gupi prezes, bo tonie: KS Poligon miał piąć się, wspinać i osiągać - a tym czasem jak w starym dowcipie: spadywuje. O czterysta pozycji. LZS Borat, mimo wysiłków i punktów Piotra Polczaka, także spadł. Miejsce 24 906 brzmi dumnie, tendencja jest prawidłowa i jest za co lubić Odrę Wodzisław.

W ''poligonowej'' lidze prywatnej KS Poligon wypadł z pierwszej dziesiątki i krzycząc głosem Bogusława Lindy ''Jeszcze tu wrócimy!'' oparł się o pozycję jedenastą, LZS Borat bezczelnie awansował o jedno oczko, za to w czołówce dzieje się. Prowadzi nadal zespół LosJebakos prezesa Ponurego Golarza (589 pkt.), ale drugą pozycję straciła LEGIA!!! prezesa furmana - z 557 punktami zajmuje teraz miejsce piąte. Na drugiej pozycji idący jak burza prezes sz0p3n23 i drużyna PKSPN Pnievo (569 pkt), na trzecie awansował KS Kalafior (562 pkt.) prezesa Velo, na czwartym miejscu Forza Skorza (560 pkt.) prezesa bercela. Wszystko jeszcze możliwe - dwadzieścia jeden zespołów ma ponad 500 punktów i wystarczy jedna dobra kolejka, dwa dobre transfery... Za to walka o ostatnie miejsce wydaje się być rozstrzygnięta: prezes Ksfnks Snigo i jego LKS Mienso są bezkonkurencyjni i jeśli tylko nikt nie wpadnie na chytry pomysł, żeby dołączyć do gry w ostatniej kolejce...

PS okolicznościowe. Rzeczywistość piłkarska nudna jak pogoda za oknem - szaro, buro, żaden klub nie obchodzi urodzin, nie ma tortu, świeczek i różowego lukru, nikt nie daje Praktycznych Baryłeczek. W tak pięknych okolicznościach przyrody możemy sobie poświętować 120 rocznicę zainstalowania w Palais Royale Saloon w San Francisco pierwszej na świecie szafy grającej, a z bardziej futbolowych rocznic - 121 rocznicę urodzin Harpo Marxa, którego gra stała się natchnieniem dla wielu polskich reprezentantów i zawodników klubów klas wszelakich.

Andrzej Kałwa

Poligon to rubryka Z czuba.pl w której Andrzej Kałwa pisze o polskiej ligowej rzeczywistości, która jaka jest - każdy widzi, a niektórzy nawet sądzą, że ją rozumieją.