Nazwiska nie grają? A jednak

Jest taka licealna drużyna w USA, której mecze przyciągają większe tłumy fotoreporterów niż wybory Miss World. Niemożliwe? A jednak tak, zwłaszcza jeśli w wyjściowym składzie wybiegają na boisko synowie Willa Smitha, Joe Montany i Wayne`a Greztzky`ego, a ich tatusiowie siadają sobie grzecznie na trybunach. Czasem też w towarzystwie Toma Cruise`a, który co prawda potomka w składzie zespołu Oaks Christian High nie ma, ale jest ich kibicem.

O zaciętej rywalizacji synów Joe Montany (jeden z najlepszych quarterbacków w dziejach NFL) i Wayne`a Gretzky`ego (najwybitniejszy hokeista w historii i największy żyjący człowiek z nazwiskiem kończącym się na ''y'') już pisaliśmy . Teraz mamy dla Was update - pierwszym rozgrywającym Oaks Christian High został ten, który miał lepsze geny do rzucania jajowatej piłki, a nie ten, który znakomicie podawał, ale w wolnych chwilach zapewne chciał też wygrywać wznowienia i strzelać bramki z niebieskiej linii. Młody Nick Montana najczęściej podaje z kolei do Treya Smitha, który robi przeciwnikom w ich polu punktowym prawdziwy Dziki, Dziki Zachód .

Jakby tego było mało, w tym sezonie OCHS mają bilans 8-0, a swój ostatni mecz w ogóle przegrali 29 spotkań temu, w październiku 2007 roku, czyli jeszcze zanim ojciec ich skrzydłowego wystąpił w ''Jestem legendą'' . Jako że ciężko w Polsce z możliwością oglądania amerykańskich rozgrywek licealnych, nie mamy pojęcia, w jaki sposób dzieci gwiazd wygrywają mecz za meczem. Może naprawdę są niezłe w te przyłożenia, może ich przeciwnicy zamiast grać, rzucają się na trybunę po autografy znanych ludzi, a może po prostu Will Smith zaczyna rapować, a rywalom Oaks Christian wybuchają głowy

Fakt jest jednak taki, gdyby spotkania licealistów z okolic Los Angeles transmitowano w naszym kraju, miałyby zapewne wyższą oglądalność niż ''Tequila i Bonetti'' i ''R jak reprezentacja'' razem wzięte.

Copyright © Agora SA