Mózg napadu stulecia chce zobaczyć Arsenal po raz ostatni

Ronnie Biggs to postać niemal mityczna na Wyspach. W 1963 dokonał ''napadu stulecia'', kradnąc z pociągu pocztowego 2,6 miliona funtów (odpowiednik 40 milionów dzisiaj), a po ucieczce z więzienia przez 36 lat ukrywał się w Australii i Brazylii. Powrócił jednak do ojczyzny ''by móc zamówić sobie piwo w angielskim barze'', choć wiadomym było, że wyląduje w więzieniu. Ostatnio władze wypuściły go na wolność ze względu na zły stan zdrowia. Tak zły, że Biggs wciąż balansuje nad grobem, ale nie na tyle zły jednak, by nie był gotowy przejść się na jeszcze jeden mecz ukochanego Arsenalu.

Biggs jest tak schorowany, że brytyjskie władze uznały, iż niehumanitarnym byłoby trzymanie go w więzieniu. 80-latek ma jeszcze jednak jedną rzecz do załatwienia na tym świecie.

- Nie widziałem Arsenalu na żywo od napadu. Myślę, że ma w sobie jeszcze wystarczająco dużo siły, żeby pójść na mecz po raz ostatni. Chciałbym zobaczyć nowy stadion - powiedział dziennikarzom słynny przestępca.

A Biggs ma co nadrabiać - od czasu, kiedy uciekał z Anglii, Arsenal zdobył sześć tytułów mistrzowskich, siedem Pucharów Anglii, dwa Puchary Ligi, Puchar Miast Targowych, Puchar Zdobywców Pucharu i Superpuchar Europy. Kiedy Ronnie dawał się zakuć w kajdanki, Arsenal był 14. w lidze (sześć pozycji za Tottenhamem), przed nim były w tabeli Stoke City, Burnley, Leicester City i Sheffield United. ''Kanonierzy'' grali finezyjnie niczym Napalm Death , a jedynymi obcokrajowcami w drużynie byli ci, którzy przybyli z Newcastle. Nie wiemy czy Ronnie jest przygotowany na obejrzenie zupełnie nowego Arsenalu na żywo.

A już na pewno nie jest gotowy na Nicklasa Bendtnera .