Sportowcy przed kamerą

Wiadomo już, że LeBron James zrobi kroki krok ku karierze aktorskiej - wystąpi w komedii ''Fantasy Basketball Camp'', za której produkcję wziął się Brian Grazer odpowiedzialny między innymi za ''Apollo 13'' i ''Piękny umysł''. Co wyjdzie z przygody gwiazdy Cavs z Hollywood trudno przewidywać można jednak przypomnieć, co działo się, gdy inni sportowcy stwierdzali, że gra na boisku im nie wystarcza i decydowali się na grę w filmach. Oto naszym zdaniem najciekawsze przypadki.

Brendan Shanahan - niektórzy sportowcy nie mają zamiaru robić aktorskich karier, ale najwyraźniej uważają, że w filmie warto się pojawić, żeby mieć czym się pochwalić znajomym. Z takiego założenia najwyraźniej wyszedł Shanahan, który ma na koncie osiem występów w Meczu Gwiazd NHL, trzy Puchary Stanleya zdobyte w barwach Detroit Red Wings, a do tego rólkę w oscarowym ''Forreście Gumpie''. Żeby było zabawniej hokeista grał tam futbolistę. Zaliczył też epizod w ''Ja, Irena i ja'' z Jimem Carreyem, gdzie na moment pojawiła się też Anna Kurnikowa.

Shaquille O'Neal - Shaq zaliczył prawie tyle filmów, co spudłowanych rzutów osobistych. Niestety, analogia do jego wolnych całkiem nieźle sprawdza się też w odniesieniu do poziomu jego aktorstwa. Przed zadebiutował rok po wstąpieniu do NBA - w 1994 zagrał w naprawdę niezłym filmie ''Blue Chips''. Ciężar gry aktorskiej dźwigali tam Nick Noltie i Ed O'Neill, więc Shaq i jego ówczesny kolega z Orlando Magic -Penny Hardaway mogli skupić się na graniu koszykarzy. Gorzej było, gdy centra obsadzano w głównych rolach. Grając dżina sprawił, że komedia familijna ''Kazaam'' stała się horrorem , a tytułową rolą w ''Stalowym rycerzu'' zapracował na nominację do Złotej Maliny. Kiedy jednak pojawia się gościnnie bywa zabawianie

Hulk Hogan - najsłynniejszy wrestler uznał, że skoro potrafi grać na ringu, to poradzi sobie też na planie. Zaczął ostrożnie, bo od roli zapaśnika w ''Rocky III''. Potem rzucił się na głębszą wodę. Niewiele głębszą, bo nie grał bohaterów o skomplikowanym rysie psychologicznym w oscarowych dramatach, a mięśniaków w lekkich komedyjkach jak ''Pan niania'', ''Muskularny Święty Mikołaj'' czy ''Kosmita z przedmieścia''. Miał też własny serial ''Grom w raju'', dzięki któremu do grona super środków lokomocji dołączyła

supermotorówka

  (czekamy jeszcze na superhulajnogę, superrolki  i supersegwaya). Jego ostatnia jak na razie rola to Zeus w ''Małym Herkulesie 3D'' z tego roku.

Eric Cantona - legendarnemu piłkarzowi gra w reklamach najwyraźniej nie wystarczała, bo od lat można go widywać w różnych filmach - głównie francuskich. W swej filmografii ma jednak perełkę, którą może się pochwalić - rolę ambasadora w ''Elżbiecie'' z 1998. Film zdobył Złoty Glob i Oscara za charakteryzację, więc Cantona widząc siebie w napisach końcowych może chodzić z wysoko uniesionym kołnierzykiem. Król ma za sobą też debiut reżyserski - ''Apporte-moi ton amour'' z 2002 roku. O.J. Simpson - legendarny futbolista sił w Hollywood próbował jeszcze nim odwiesił kask na kołku. Występował u boku takich gwiazd jak Stece McQueen, Paul Newman, Christopher Lee czy Telly Savalas. Najbardziej pamiętany jest z roli Nordberga w ''Nagich broniach''.

Możliwe, że karierę w Hollywood zrobiłby tak wielką jak na boisku, gdyby nie porzucił jej dla kariery przestępczej. Jego proces o podwójne morderstwo był jednym z największych medialnych wydarzeń w USA (został uniewinniony w sprawie karnej, ale skazany w procesie cywilnym). Obecnie odsiaduje wyrok za napad i porwanie.

Przemysław Saleta - polscy aktorzy nie gęsi i też w filmach grywają. Na przykład Kazimierz Deyna wystąpił w ''Ucieczce do wolności'', a Adam Wójcik w ''6 dniach Strusia''. Najbardziej do kamery ciągnie jednak Saletę. Pięściarz grał między innymi w ''Sztosie'', ''Młodych wilkach 1/2'' i ''Skazanym na bluesa'' oraz kilku serialach. W tym w ''Klasie na obcasach'', który chyba miał być polskim ''Beverly Hills'', a okazał się gniotem, którego Saleta powinien wstydzić się bardziej niż błyskawicznej klęski z Luanem Krasniqi

Michael Jordan - specjalnymi umiejętnościami aktorskimi nie musiał się popisywać, bo w licznych produkcjach filmowych, w których się udzielał grał zawsze jedną postać - Michaela Jordana. Najważniejszą pozycją w jego filmografii jest ''Kosmiczny Mecz'' - kasowy hit, w którym wystąpił u boku Królika Bugsa i reszty animowanej ekipy Looney Tunes

Johnny Weissmuller - legendarny pływak, 5-krotny złoty medalista Igrzysk Olimpijskich podobnie jak Michael wyspecjalizował się w graniu jednej postaci. Nie grywał jednak Jordana, ani nawet Weissmullera, a Tarzana. Wystąpił w 12 kręconych w latach '30 i '40 filmach o wychowanym przez małpy mięśniaku. Z robieniem ''joijoijoijoijo'' radził sobie równie dobrze, co z pływaniem

Vinnie Jones - czołowa postać Szalonego Gangu z Wimbledonu. Po tym jak był twardzielem na boisku, został twardzielem w filmach. Ma na koncie sporą liczbę występów w dużych hollywoodzkich produkcjach, jak ''X-Man 3''. Musimy przyznać, że Vinnie jako

Juggernaut

to najlepsze dopasowanie sportowca do filmowego bohatera. Przynajmniej aż Marcin Cabaj nie zagra Gapcia albo Jan Tomaszewski Smurfa Marudy. Alex Karras - gdyby nie Simpson, byłby pewnie najlepszym futbolistą wśród aktorów. Tak pozostaje mu tytuł najlepszego pozostającego na wolności futbolisty wśród aktorów. W latach 1958-70 grał w linii defensywnej Detroit Lions, cztery razy zapraszano go do Pro Bowl i został umieszczony w drużynie gwiazd lat '60. Kojarzyć możecie go głównie z przybranego taty Webster w ''Websterze'', ale do historii kina przeszedł dzięki ''Płonącym siodłom'' i tej scenie

Chuck Norris - kopy z półobrotu najpierw otworzyły mu drogę do siedmiu tytułów mistrza świata w karate, a następnie do kariery aktorskiej. W 1972 zagrał w ''Drodze Smoka'' z Brucem Lee, a w seriach ''Delta Force'' i ''Zaginiony w akcji'' można go było zobaczyć jako ubogiego krewnego Rambo. Od 1993 do 2001 pojawiał się w ''Strażniku Teksasu'', dzięki czemu na zawsze zostanie Cordellem Walkerem i człowiekiem, który trzaska obrotowymi drzwiami, a w tenisa wygrywa ze ścianką.

Dennis Rodman - kontrowersyjny koszykarz jako aktor zadebiutował w 1997 w filmie ''Ryzykanci'' i od razu został zauważony przez ludzi znających się na kinie. Dzięki temu dostał trzy Złote Maliny - dla najgorszego aktora drugoplanowego, najgorszego duetu (wspólnie z Jean Claudem Van Dammem) i najgorszego debiutanta. Mimo tak efektownego początku jego kariera nie rozwinęła się i zagrał w kilku mniej znanych produkcjach jak ''Simon wkracza do akcji'' i ''Sportowy film''. Możliwe, że odniósłby większy sukces, gdyby proponowano mu role, bardziej odpowiadające jego umiejętnościom - na przykład kłody drewna.

Arnold Schwarzenegger - najsłynniejszy aktor spośród sportowców. Kulturysta z Austrii zadebiutował na ekranie w 1970 jako Herkules w Nowym Jorku. Świat kina podbił muskułami i akcentem tak twardym, że mógłby kruszyć skały i podbijać małe państwa. Sławę zyskał dzięki głównym rolom w takich klasykach jak ''Conan Barbarzyńca'', ''Predator'' czy ''Terminator''. Z ciekawostek w ''Conanie Niszczycielu'' grał obok gwiazdy NBA Wilta Chamberlaina, a w ''Predatorze'' byłego futbolisty (całe 8 meczów w NFL i 18 w kanadyjskiej CFL) Carla Weathersa. Wystąpił też w ''Batmanie i Robinie'', czyli filmie za który powinien przepraszać do końca swoich dni. A dni te upływają mu obecnie na władaniu Stanem Kalifornia.

bazyl