Tomasz Hajto, Adam Czerkas i o tym, czym czekolada nie jest

Pomeczowe wypowiedzi to często ten element sportu, który wydaje się być najbardziej ''z czuba''. Choć raczej w znaczeniu ''po bandzie'' niż ''z czuba''. Zwłaszcza jeśli podmiotem lirycznym jest Tomasz Hajto.

W zeszły weekend ŁKS podejmował GKP Gorzów . Dodatkowego smaczku spotkaniu dodawał fakt, że w barwach gości występował znienawidzony w Łodzi były ełkaesiak Adam Czerkas, który po karnej degradacji swojego byłego zespołu rozwiązał z nim umowę przy pomocy Wydziału Gier PZPN. Ten dodatkowy smaczek niemalże spowodował u łodzian zgagę, bo to po bramce Czerkasa właśnie GKP objęło na łódzkiej ziemi prowadzenie. Na szczęście dla gospodarzy wygrali oni ostatecznie 2:1 z Bogusławem Wyparło broniącym w doliczonym czasie gry rzut karny. A to co po meczu miał do powiedzenia Hajto.