Historie alternatywne Z czuba: Andrzej Gołota pokonuje Riddicka Bowe`a (część 1)

Szykuje się największa polska walka bokserska w historii, w której zmierzą się ''Góral'' Adamek i Andrew Golota. Otoczka tej walki mogłaby jednak być zupełnie inna. Mogłaby, gdyby tylko Iran miał 20 lat temu broń nuklearną, Bruce Willis nie wysadził w końcu tego cholernego meteorytu, gdyby mama Gołota i tata Gołota stwierdzili, że zamiast umawiać się ze sobą na randki wolą zbierać notesy z kolorowymi karteczkami lub gdyby Andrzej Gołota wygrał 13 lat temu walkę z Riddickiem Bowem.

11 lipca 1996 - Riddick Bowe trochę niepewnie wkracza na ring. Patrzy na swojego przeciwnika i wydaje mu się, że ten wielki biały dryf kontynentalny uśmiecha się. Bowe pamięta go wprawdzie jak przez mgłę z igrzysk w Seulu, gdzie sam zdobył srebro w wadze superciężkiej, a to coś brąz w ciężkiej, ale wydawało mu się wtedy, że to tylko kartonowa atrapa starego Indianina. Teraz Amerykanin wie, że czeka go przeprawa cięższa niż 1. Samodzielną Brygadę Spadochronową generała Sosabowskiego w operacji Market Garden . Pięściarz zamyśla się chwilę nad tym, skąd wie o istnieniu 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej. I gdzie do cholery leży Market Garden?

Pierwszy gong. Od czasu walki Gołoty z Danellem Nicholsonem, podczas której Polakowi pomieszały się kończyny i znokautował rywala głową, ma on opinię walczącego nieczysto złośliwca, który podkłada nogę staruszkom na przejściach dla pieszych, sika do karmników dla sikorek i maluje paznokcie na czarno farbą olejną, a nawet przykleja podczas walki rywalom do pleców różne karteczki z paskudnymi napisami (na przykład ''Mój pies to kot'', ''koham Marka'' i ''Kopnij mnie''). Andrew zaskakuje jednak Bowe`a , stanowiąc ucieleśnienie ringowego savoir-vivre`u. Jeszcze przed skrzyżowaniem rękawic Polak częstuje rywala własnoczajnikowo zaparzoną herbatą, po czym poprawia Riddickowi muszkę i obaj toczą radosną pogadankę o postmodernizmie, wojnie na Bałkanach oraz postmodernizmie wojny na Bałkanach, pociągając nieznacznie i niespiesznie z filiżanek.

Obaj bokserzy dyskutują także między innymi o prywatyzacji sektora usług medycznych w Szwecji i zaćmieniach Słońca. Bowe nie ma jednak pojęcia, jak podzielić PKP i nie do końca rozumie zasadę nieoznaczoności Heisenberga, w związku z czym przegrywa na punkty. Jedynym, który typuje zwycięstwo Amerykanina jest brytyjski sędzia Stephen Hawking. Komentatorzy uznają jednak poruszenie tematu PKP za cios poniżej pasa i do Gołoty znów przylega łatka pięściarza walczącego nieczysto. Łatka ma opinie wszystkich głęboko gdzieś i twierdzi, że przylegać będzie tam, gdzie tylko będzie na to mieć ochotę.

Bowe domaga się rewanżu - Andrew godzi się, ale pod warunkiem, że starcie będzie miało miejsce na jego ojczystej ziemi. Niestety na planecie Zoltan nie ma odpowiedniej hali sportowej, więc obaj pięściarze toczą fascynujący pojedynek w siedzibie Polskiej Akademii Nauk. Amerykanin wymienia z pamięci wszystkie 50 stanów, Gołota zarzuca go faktografią wojen burskich. Bowe bezbłędnie literuje słowo ''miscellaneous'' , a ''Polski bizon'' liczy od 666 w dół po norwesku. Przy pytaniu o przyrządzanie halibuta przy pomocy palnika acetylenowego przypomina sobie, że o  1. Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej wie z filmu ''O jeden most za daleko''. W dalszym czasie nie ma jednak bladego pojęcia odnośnie lokalizacji Market Garden, ale świta mu coś o Niderlandach czy innej Nibylandii. Gdyby zamiast myśleć o pierdołach skupił się na walce nie dałby się zaskoczyć lewym sierpowym i wyrecytowanym przez Gołotę ''Małżeństwem'' Jana Andrzej Morsztyna . Dodajmy, że wyrecytowanym z pominięciem wulgaryzmów i samogłosek. Po tym ciosie Bowe pada. Wstaje co prawda, ale nie może już dojść do siebie i daje się znokautować prostymi cieczami newtonowskimi.

Walka przechodzi do historii pięściarstwa. Na jej podstawie powstaje kultowy film ''Kroniki Riddicka'' , a w nim Vin Diesel i Photoshop grają smutnego czarnoskórego boksera, który w ramach zmieniania swojego życia zatrudnia się w domu dziecka pod Włocławkiem. Grający ''pod Włocławkiem'' Lorenzo Lamas dostaje Oscara za rolę drugoplanową. Fabuła wymyślona przez hollywoodzkich scenarzystów nie odbiega jednak znacząco od rzeczywistości. Chcąc poznać kraj, który wydał na świat chodzącą encyklopedię ze świetnym prawym prostym, Bowe przenosi się w Bieszczady. Później zostaje członkiem zespołu Mazowsze, w którym znakomicie śpiewa falsetem ''Do Jaśka'' oraz prezesem fundacji Polsko-Brooklyńskie Pojednanie ''Wielkie Joł''.

Tymczasem o możliwość walki z Gołotą zabijają się Doogie Howser , Encyklopedia Britannica i Związek Zawodowy Kangurów. Gołota wybiera jednak niepozornego nauczyciela z Tennessee, Mike`a Tysona. Walka kończy się remisem, ale po niej Amerykanin zostaje zdyskwalifikowany za doping - dwa tygodnie wcześniej zapisał się na kursy szybkiego czytania.

Zdruzgotany Tyson postanawia rzucić boks i robić karierę muzyczną. Zaczyna od startu w polskiej edycji Idola, gdzie Kuba Wojewódzki każe mu przebrać się za F-117 i zaśpiewać ''In The Air Tonight'' Phila Collinsa, co brzmi tak

a F117 wygląda tak

Zniesmaczony Wojewódzki mówi coś o rzyganiu interpretacją, po czym kąśliwie dodaje, że widząc takie F-117 ma ochotę wcisnąć alt+F4 i bliżej mu do Feela niż Phila. Jest wiele radości i wszyscy bardzo głośno się śmieją. Wszyscy, oprócz Mike'a, który się nie śmieje i uderza jurora prawym podbródkowym. Głowa Wojewódzkiego oderwała się od korpusu Wojewódzkiego oraz Urzędu Wojewódzkiego i szybuje gdzieś na przedmieścia Kuala Lumpur. Po drodze haczy o K2 i odrywa z niego 600 metrów. Od tego momentu najwyższym szczytem Karakorum jest Gaszerbrum I. Tysonowi jest z tego powodu trochę głupio, ale postanawia wrócić na ring.

4.10.1997 - kiedy Mike Tyson wciąż próbuje wykopać spod sterty mikrofonów swoje stare rękawice Andrzej dostaje największą szansę w karierze. W Caesar's Hotel & Casino w Atlantic City walczy z Lennoxem Lewisem - posiadaczem pasów federacji WBC i Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Po 90 sekundach walki Andrew ląduje na deskach, sędzia zabiera się do liczenia, a Marcin Daniec do pisania skeczu. Wtedy jednak ledwie przytomny Gołota myśli co w takiej sytuacji zrobiłby Nick Slaughter . Wie- Nick zapuściłby kucyka, co też Andrew robi, gdy sędzia jest gdzieś między PIĘĆ! a SIEDEM! Przy OSIEM! Orientuje się, że nie o to chodziło i uznaje, że Nick wstałby i walczył dalej. Gołota podnosi się więc i wraz ze świeżo zapuszczonym kucykiem, któremu daje na imię Bartek jest gotowy do walki.

Lewis rzuca się, by wykończyć Polaka, ale Gołocie udaje się dotrwać do gongu. W drugim starciu Andrew rusza na Anglika zadając straszliwe ciosy i zabójcze pytania o cechy szczególne gotyku nadwiślańskiego. Zaskoczony Lennox Lewis pada. Pada też Annie Lennox, którą Gołota nokautuje z rozpędu, wybijając jej przy okazji z głowy reaktywację Eurythmics, która miała nastąpić w 1999 roku.

Mamy polskiego mistrza świata! Przez Polskę przelewa się fala gołotomanii - wszyscy zapuszczają kucyki i usuwają sobie chrząstki z nosa. Wszyscy, poza fanami Eurythmics, którzy wciąż płaczą w swoje wielkie poduszki, zapowiadają srogą pomstę w zapalczywym gniewie i generalnie chwalą się znajomością cytatów z ''Pulp Fiction''. Gołota zaś zostaje sportowcem roku w plebiscycie Przeglądu Sportowego, człowiekiem roku tygodnika Time i posiadaczem najlepszego kucyka roku wg Świata Kucyków .

Tymczasem Andrew rusza na podbój polskich i zagranicznych uczelni z cyklem wykładów podważających podstawowe założenia szczególnej teorii względności. Wydaje też tomik poezji zatytułowany ''Pragnienia Niespełnione''. TVP zapowiada, że zekranizuje go z braćmi Mroczek w roli tytułowej i będzie puszczać go w każde święta zamiast ''Kevina Samego w Domu''. Gołota zapowiada kolejną część - tym razem chce wyrzucić z wigilijnej ramówki ''Szklaną pułapkę''. Na pisanie nie ma jednak czasu, gdyż musi bronić wywalczonych tytułów.

Jego ofiarami kolejno padają Shannon Briggs (nie potrafi ustać w konfrontacji z ułożonym przez Andrzej sudoku oraz serią sierpowych) i Chorwat Żeljko Mavrović (zaskoczony w 3 rundzie serią pojazdów typu ''Twoja stara''). W końcu przychodzi wielka chwila i walka o zunifikowanie najważniejszych pasów wagi ciężkiej.

10.03.1999 - zasadniczo nic ciekawego się nie dzieje. No może poza antychińskimi rozruchami związanymi z 40. rocznicą powstania, w którym zginęło 86 tys. Tybetańczyków.

13.03.1999 - dzieje się znacznie więcej. Imieniny hucznie obchodzą Roderyk, Rodryg i Rodryk. Japończycy świętują 11. rocznicę otwarcia tunelu między Honsiu i Hokkaido, a w Madison Square Garden Andrzej Gołota ma stawić czoła Evanderowi Holyfieldowi - posiadaczowi pasów IBF i WBA.

Michel Buffer mówi ''Let's get ready to rumble'', Andrzej Lepper mówi ''Balcerowicz musi odejść'', a Bogdan mówi ''Bankowy'' i zaczyna się walka. The Real Deal zaskakuje Gołotę znajomością japońskiej sztuki lepienia kulek z błota . Andrew jednak odpowiada udowadniając, że Oswald nie działał sam, a komentujący walkę Andrzej Kostyra porównuje pojedynek do epickiego starcia dwóch tytanów, po czym porównuje epickie starcie dwóch tytanów do kosiarki. Nikt nie wie o co mu chodzi. Niezrażeni pięściarze wciąż prowadzą bezlitosną wymianę ciosów i kąśliwych uwag odnośnie uzębienia rywala. Nikt nie ma wątpliwości, że Polak jest lepszy i gdy końca dobiega 12. runda wszyscy skandują ''Andrzej, Andrzej''. Są przekonani, że Gołota przywiezie ze Stanów efektowną kolekcję mistrzowskich pasów. Sędziowie podają wyniki:

Sędzia Larry O'Connell: 115-115 Sędzia Stanley Christodoulou: 113-116 dla Gołoty Sędzia Wit Ż.: Jadę tylko w charakterze świadka Sędzia Eugenia Williams 115-113 dla Holyfielda - Znaczy tego białego - Nie?

Po kontrowersyjnym remisie i pomyleniu bokserów przez sędziego w spódnicy zaczynają się liczne protesty, strajki w tajlandzkich fabrykach wkrętek, a sinus 90 stopni rośnie do ośmiu. Wszyscy wiedzą, że musi dojść do rewanżu...

bazyl&miszeffsky