Kiedy Stephon Marbury zaprosił internautów na 24 godzinny wideoczat ze sobą (a potem zdecydował się na nieco krótsze, kolejne odcinki własnego reality show), mogliśmy się domyślać jak to się skończy. Ale i tak nie byliśmy przygotowani na to co zobaczyliśmy. Zebraliśmy osiem najdziwniejszych momentów, które pewnie rozbawiłyby nas do łez, gdyby nie to, że są zbyt niepokojące.
1. Marbury płacze
Od tego się zaczęło. To pierwszy z klipów jaki przechwycili internauci ze stephonowego streamu. Marbury przed komputerem, ckliwe r'n'b w głośnikach, rozkoszny kolega za plecami i łzy. Mnóstwo łez.
2. Marbury odpowiada Shaqowi
Po tym jak powyższe wideo szturmem wzięło sieć, wypowiedział się na jego temat, podczas audycji radiowej Shaquille O'Neal, a raczej po prostu wyśmiał. Stephon Marbury postanowił wielkoludowi odpowiedzieć... jak to tylko on potrafi...
3. Marbury je wazelinę
Bo jest dobra na gardło. Serio.
4. Marbury i zabawa w siebie
Ci, którzy mają na tyle odwagi, żeby śledzić show Starbury'ego nieco dłużej niż parę minut kronikują wszystkie ''catchphrase'y'' jakie ukuł Steph. Koszykarz twierdzi, że zamierza robić z nimi koszulki i sprzedawać (tęskni się za 20 milionowym kontraktem, co?). Jednym z nich jest ''I'm Doing Me''. Nie wiemy ile kosztować będzie t-shirt z tą frazą, ale zobaczyć jak pada ona z ust Marbury'ego - bezcenne.
5. Marbury tańczy
To wideo najgłośniej przemawia bez zbędnego komentarza.
6. Marbury tańczy jeszcze bardziej
Taniec w różnych dziwnych momentach to motyw przewodni transmisji Marbury'ego, a poniższy klip jest świetnym jego podsumowaniem. Internauta wrzucający to na YouTube miał problem z przechwyceniem ścieżki dźwiękowej, dlatego sam podłożył muzykę pod pląsy Stephona. Wyszło lepiej niż w oryginale.
7. Marbury ma wypadek samochodowy
Marbury nie siedzi całe dnie w domu i czasem zabiera na spacer swoją kamerę. A raczej na przejażdżkę. Przejażdżkę, która kończy się nagle stłuczką. Ale spokojnie, nikomu nic się nie stało. To po prostu diabeł.
Dobrze, że nie
.
8. Marbury nie jest szalony
Docieramy do punktu, w którym wielu z Was się zastanawia, czemu właściwie się Marbury'ego czepiamy? Chłopak po prostu się wygłupia, a każdy jego ruch jest od razu diagnozowany jako szaleństwo. Podobnie uważa sam Marbury. I żeby udowodnić, że nie jest szalony zaczyna machać głową i polewać ją wodą...
Dobra, starczy. Choć Marbury dał się w ostatnich latach poznać jako postać wybitnie antypatyczna, to jednak przykro patrzeć jak mu odbija. Wyrzutów sumienia jednak nie mamy, w końcu to nie my umieściliśmy w jego domu kamery. Nie my też zarabiamy na tej transmisji (Justin.tv płaci Marbury'emu za to, że nadaje akurat przez nich). No i przyznajemy się, że jesteśmy niezdrowo zafascynowani. Kobe Bryant powiedział kiedyś, gdy bardzo chciał odejść z Lakers, że wolałby grać na Plutonie. Dawno temu w odległej galaktyce Stephon Marbury oświadczył, że zagra pewnego dnia na planecie Ziemia. I swojego kosmicznego słowa dotrzymał. Cieszmy się więc póki możemy tą międzygalaktyczną jazdą.
W tym całym zamieszaniu umyka fakt, że Marbury jest obecnie bez kontraktu, a kolejki chętnych raczej nie ma. Wciąż więc nie wiemy w jakim stroju zobaczymy w przyszły sezonie Marbury'ego, ale póki co obstawiamy taki z rękawami wiązanymi na plecach.