Pingwin - serial obyczajowo-sportowy: Hipnoza prawdę ci powie

To już czwarty odcinek drugiej serii naszego sitcomu i piętnasty w ogóle. Jeśli czytaliście poprzednie i wam się podobało, zapraszamy do zapoznania się z tym najnowszym. Będzie dużo faktów i mało mitów, naprawdę.

Miejsce akcji:

Ogródek piwny małej speluny na małym osiedlu dużych bloków w dużym mieście. Speluny o wdzięcznej nazwie Pingwin, wdzięcznym personelu i wdzięcznej załodze stałych bywalców.

Występują:

Janusz - właściciel i barman Pingwina, emerytowany wuefista, niespełniony chodziarz. Potrafi godzinami o sporcie, ale potrafi też wiele innych ciekawych rzeczy - na przykład świetnie wykonuje moonwalk.

Muczi - do Pingwina zagląda dość często, ale to nie tylko kwestia piwa. Muczi poi się obecnością przyjaciół, którzy pomagają mu w pokonywaniu zakrętów życiowych, często związanych ze złym wyjściem z progu.

Ejsi - niezależnie od rozwoju sytuacji, nie złapiesz go na spalonym. Nie ogląda sportowych transmisji do końca, bo zawsze zasypia. Jest to jednak ignorancja pozorna - Ejsi ma teczki na wszystko, co go otacza.

Wiki - niezastąpiona w rozstrzyganiu spornych kwestii. Potrafi schłodzić gorącą głowę Mucziego, Ejsi tylko wobec niej tępo ripostuje, a Janusz po prostu chce ją mieć w swoim barze.

Pistaszewski - ma dwie pasje: sport i filmy ze Stevenem Seagalem. Przy czym jego słabość do sportu opiera się mniej więcej na tych samych instynktach, co słabość Stevena Seagala do skręcania karków złym ludziom.

Lenka - żądna wiedzy, zdobywająca ją z dziewiczą wręcz naiwnością. Jeszcze nie słyszała o Adamie Małyszu i Otylii Jędrzejczak, ale to kwestia czasu i cierpliwości Mucziego - nauczyciela i przewodnika, który wywiódł ją z ziemi ukraińskiej, z domu jej przodków.

Niewyraźny Robert

Odcinek 4, seria II - Hipnoza prawdę ci powie

- Cześć Lenka, cześć chłopaki, co tak późno dzisiaj?

- Priwit kochana. A bo ja zrobiła chłopakom sesję hipnozu i nam się podoużylo.

- Hipnozy? Co ty Lena, Kaszpirowski?

 - Lepszy Kaszpirowski niż Pistaszewski. I wierz albo nie - Lenka zna się na hipnozie, babcia ją nauczyła.

- A wiecie, że Kaszpirowski w młodości był mistrzem w podnoszeniu ciężarów i trenował boks?

 - Wystarczy, że ty wiesz Wikuś. Choć z tym boksem to by się zgadzało, zacząłem się gapić na wahadło Lenki i nagle jakby mnie ktoś znokautował.

 - Znokautowałeś to ty nas.

 - Należało wam się. Sobie wyobraźcie, że jak byłem w hipnozie, były już kolega Muczi zaczął mnie wypytywać o jakieś brudy. Buc.

 - Na swoje nieszczęście zapytałem go o najgorsze życiowe doświadczenie. To mi zaczął w transie przekazywać z pamięci relację minuta po minucie z meczu Wisła - Levadia.

- Wybudziliśmy go dopiero w przerwie spotkania. Ja proszu wybaczenija Ejsi.

 - Na ciebie się nie gniewam Lenka... Januszku! Piwo poproszę. Czuję się, jakbym był w poprzednim życiu pustynią Gobi.

 - Nieprawda, byłeś świnią. To też z ciebie wyciągnęliśmy podczas hipnozy.

 - Przynajmniej się nie rozpłakałem na Terminatorze dwójce. Ja też ci zadawałem pytania, gdy byłeś w transie.

- Zaraz zaraz. I ja mam niby w to wszystko uwierzyć? To znaczy luz - Ejsi, masz coś ze świni, ale że niby możecie kogoś tak zakręcić, żeby wam wyśpiewał wszystkie sekrety i jeszcze poznać jego przeszłość? Pistaszewski może uwierzył, że droga do Ligi Mistrzów jest w tym roku łatwa jak nigdy, ale na to mnie nie nabierzecie.

- A ja im wierzę. Hipnoza to nic niesamowitego. Stosuje się ją w marketingu czy show biznesie. Czasem z pomocy hipnotyzerów korzysta policja. No i sportowcy.

- Zgadza się Wiki. To naprawdę żadne czary, choć chłopaki oczywiście trochę przesadzają. Ale jak ktoś jest podatny, można odbyć bardzo ciekawe sesje hipnozu. Może chcesz sprobowati?

- Że ty mnie? Odin, dwa, tri, czetyre i tak dalej, o niet.

- Raczej odin, dwa, tri, czetiri - Lenka pochodzi z zachodniej Ukrainy.

- Może ty Wikuś? Chcesz sprobowati?

- Taaaaak! Zahipnotyzuj ją! Wiki, plis, musisz się zgodzić!

- Hmm. Dobry pomysł. Dowiem się wreszcie, kim są ci kolesie, do których wzdychasz w nocy.

 - A do kogo wzdycha?

- Różne imiona. Paweł, Marcin, Angus.

 - Angus? Zaraz...

- No dobra, dobra. Hipnotyzujcie. Tylko jedna obietnica.

- No?

- Nie zapytacie mnie o okoliczności śmierci Bisona Dele. Naprawdę ich nie znam.

 - Ok, ok.

- To zaczynać? Wiki, wahadełko. Patrz na wahadło. A wy ticho, piwo pijcje.

 - ...

- Lenko nie chce psuć zabawy, ale chyba...

- Cśśś...

- ...

- Gdzie położyłaś moje białe skarpetki najki?

- Ty poczekaj Pistaszewskij. Nie tak szwidko.

 - Można już? Wygląda dziwnie.

- Pytaj.

 - Wiki, jesteś w Forcie Boyard. Z Tobą jest drużyna dzielnych kompanów z Pingwina. No i Robert Gonera mówi, że dostaniecie nagrodę, jak traficie pięć rzutów za trzy pod rząd. Kogo ze swojego teamu wytypowałabyś do tego zadania?

- Co to jest Fort Boyard? Dlaczego nie ma tam Jasona Kapono?

- Moja dziewczyna nie wie, co to jest Fort Boyard?

 - Ej, to może jest dobra okazja, żeby dowiedzieć się, czego Wiki nie wie?

 - To nie będzie długo trwało.

 - Wiki, czy jest jakiś zawodnik w Ekstraklasy, o którego pytając, można cię zagiąć?

- Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Musareka Jenitala nazywany był Czarnym Zolą...

 - Jezu, przecież ten koleś był w Legii dwa tygodnie.

 - Mówiłem, że potrwa to chwilę?

- Mówiłeś.

 - To nie było do ciebie Wiki. A powiedz mi kochana. Gdyby nie było tu Pistaszewskiego, z kim byś chciała...

- Z Sebastianem Chmarą. Całą noc.

 - Nie chodziło mi o emerytów. O spacer zresztą mi chodziło.

 - A co? Z emerytami nie można spacerować? Byłymi chodziarzami na przykład?

- Ej, ej, ej. To moja dziewczyna. Wiki, jesteś moją dziewczyną. Chyba mam prawo do zadania pytania?

- Ludzie, przesadzacie. Wybudzam ją, nie można być tak napastliwym wobec niewinnej, zahipnotyzowanej osoby.

 - Ja jeszcze tylko chciałem zapytać o postępy w smsowaniu z Urbasiem!

 - A ja o tego Angusa!

- No ja właśnie o Marcina i Angusa. I Pawła!

- Budź się Wiki.

- ...nic z tego.

 - Jak się czujesz?

- No dobrze, przykro mi, że nie wyszło z hipnozą.

- Haha, wyszło wyszło. Po prostu nie pamiętasz!

- Wow, serio?

 - No! A przy okazji, zamawiam cię Lenka na najbliższy mecz pucharowy polskiej drużyny. Przyda mi się dziura w pamięci.

- Palnęłam coś głupiego?

- Nie wiedziałaś co to Fort Boyard. No i się nie dowiedziałem, gdzie są moje białe skarpetki najki. W sumie to do kitu ta hipnoza.

 - Janusz, może teraz ty?

 - Ooo, co to to nie. Już ja was znam. Jeszcze mnie namówicie, żebym wam piwo za darmo nalewał. Z dala ode mnie z tym wahadłem...

 - Ez az igazi anyabaszas, erezveazokat a fenyszorokat!

- Jezu. Co to było?

- O Boże, Robert musiał też patrzeć na wahadło!

 - Zahipnotyzował się?

- Na to wygląda. He, he, he. Zapytajcie go, czemu siedzi za donicą.

 - O jezu o jezu tyle pytań, od czego zacząć, od czego zacząć?!!

 - Ez az igazi anyabaszas, erezveazokat a fenyszorokat!

- Co on ględzi?

 - Brzmi jak nazwa drużyny, która za rok wyeliminuje Mistrza Polski w pierwszej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów.

- Poznaję, to język węgierski! Kiedyś znałam parę słów, ale już nic nie pamiętam...

 - Skoro to jego pierwsze wypowiedziane zdanie, to może każe nam poczywać, a on zamówi następną kolejkę...

 - Ez az igazi anyabaszas, erezveazokat a fenyszorokat!

 - Obudź go Lenka! Mówienie może mu zaszkodzić.

- Obudź się Robert!

 - g

 - Mam gęsią skórkę...

- Ja też...

 - Ehh no, spieprzyliśmy przeznaczenie... Mogliśmy się tylu rzeczy dowiedzieć... Bison Dele, skarpy Pistaszewskiego...

Koniec.

Autorzy Pingwina , Spiro&Kostrzu, piszą również blogi, na które serdecznie zapraszają tych, którym jeszcze mało.

SokratesLjoekelsoey.blox.pl

StanyOpisowe.blox.pl

Poprzednie odcinki serialu znajdziecie tutaj .