Z Czuba Watch: Wesołe jest życie staruszka

Wisła zdobyła mistrzostwo Polski. Znowu. Teraz będzie grała o Ligę Mistrzów. Znowu. Co zrobić, żeby po trzecim zdaniu, które w tej sytuacji wypada napisać nie trzeba był dodawać ''znowu''?

Na błyskotliwy pomysł wpadli dziennikarze ''Faktu''. Wyszukali zawodników, którym właśnie skończyły się kontrakty, a których pensje nie przekroczyłyby kilkuset tysięcy euro. Pomysł całkiem niezły, ale jak wygląda wykonanie?

Na pierwszy rzut oka, imponująco. Pawełek - Singlar, Frank Baumann, Mladen Krstajić, Piotr Brożek - Małecki, Tomas Galasek, Nicky Butt, Vratislav Gresko - Paweł Brożek, Alvaro Recoba. Niezły skład, prawda? Nazwiska, jakich w polskiej lidze nie było nigdy. Wszyscy bez kontraktu, więc nie trzeba nikomu płacić. Ale jest też haczyk.

Czy czytając te nazwiska nie poczuliście się, jakby odwiedził Was zeszły wiek? No właśnie. Spójrzmy w metryki: 34 lata, 35 lat, 32 lata, 36 lat, 34 lata, 33 lata. Razem - 204 lata nowych nabytków. Wymienić pół drużyny na zgrają emerytów - rzeczywiście, takiej koncepcji awansu do Ligi Mistrzów jeszcze nie było. Patronem tej ekipy i koncepcji mógłby zostać zachwalający ją w ''Fakcie'' Radosław Gilewicz:

Lepsza podstarzała gwiazda z zagranicy niż średniej grajek z naszej ligi w sile wieku.

Tak się zastanawiamy - Gilewicz niemal całą karierę spędził w Szwajcarii, Niemczech i Austrii, więc warunek zagraniczności spełnia bez większych problemów. I z 38 latami na karku z całą pewnością spełnia warunek podstarzałości. Może po prostu sugeruje, że Wisła powinna ściągnąć jego.

A Wiśle, gdyby już koniecznie chciała ścigać emerytów, przypominamy, że właśnie z Juventusu odszedł Pavel Nedved ogłaszając jednocześnie, że nie kończy kariery. Bo Maldini na jeszcze jeden sezon i spróbowanie czegoś nowego na koniec kariery już się raczej namówić nie da.