Z Czuba Watch: Dziennikarzu, nie zajmuj się złotą czwórką wioślarską

Powtarzamy: nie zajmuj się złotą czwórką wioślarską. Bo zbudzisz złe moce.

Polska czwórka podwójna rozpoczęła niedawno sezon, wygrywając na dzień dobry zawody Pucharu Świata w Banyoles. Przy okazji wywiad z Adamem Korolem przeprowadził dziennik ''Polska''. Korol zdradza w nim przerażającą prawdę - na dziennikarzy zajmujących się polskimi mistrzami olimpijskimi czyhają złe moce.

Brytyjska telewizja Gillette World Sport postanowiła nakręcić program o Polakach i przyjechała na ich zgrupowanie do Wałcza. Zaczęło się niewinnie, od nieśmiertelnego gagu ze wszystkich komedii, których akcja toczy się nad wodą. Opowiada Korol:

Byli zadowoleni ze zdjęć, choć mieli też sporo pecha, ale i szczęścia zarazem. Mieliśmy kręcić ostatnie ujęcie, w którym idziemy pomostem w stronę wody. Przed nami szedł tyłem operator i... wpadł do wody. Na szczęście nic mu się nie stało, a materiały udało się ocalić.

Ha, ha, ha, oczywiste. Ale dalej zaczęło się robić przerażająco:

Potem pojechali wynajętym samochodem do Berlina. A tam samochód z całym sprzętem doszczętnie spłonął. W kamerze doszło do jakiegoś zwarcia, co spowodowało pożar. Na szczęście nikogo nie było w aucie. Materiały z Wałcza zostały ponownie uratowane, bo mieli je przy sobie.

Jeśli ktoś jeszcze nie dostrzegł prawidłowości - dziennikarzy zaatakowały moce żywiołów. Resztę wydarzeń możemy dość łatwo przewidzieć - zapewne czeka ich jeszcze trzęsienie ziemi (żywioł ziemi) i jakieś tornado (żywioł powietrza). No, chyba, że prześladują ich żywioły chińskie - wtedy raczej unikalibyśmy związanych z żywiołem drewna lasów i związanych z żywiołem metalu, hm, hut?

Zaraz, zaraz, czy zrobienie Z Czuba Watch o czwórce wioślarskiej to nie jest zajmowanie się nią? Na Boga, kto tu postawił tę miednicę?!