Z cyklu "Komentatorzy bez Granic": żart o Hitlerze

Okazuje się, że nie tylko futboliści australijscy są hardkorowcami - komentatorzy futbolu australijskiego w ogóle im nie ustępują. Wyjątkową niesubtelnością wykazał się Ken Judge, który żartując z sylwetki innego sprawozdawcy, powiedział mu, że "jest większy, niż ostatni rachunek Hitlera za gaz".

Ken Judge i John Dorotich komentowali spotkanie West Coast Eagles-Collingwood w radiu ABC. Ten pierwszy kiedyś trenował drużynę Eagels, drugi często grywał przeciwko Eagels. Na radiowej emeryturze przed mikrofonem ucięli sobie luźną rozmowę, której punktem kulminacyjnym był slam w stylu "twoja stara bla bla bla". Ken Judge na chwilę zapomniał, że jest na antenie, na chwilę zapomniał, że słuchaczami są nie tylko gruboskórni futboliści, ale również posiadacze kubków smakowych. Zaatakował bardzo niesmacznie, mówiąc swojemu partnerowi, że jest większy (grubszy), niż ostatni rachunek Hitlera za gaz. Zanim wszyscy zdążyli się skrzywić, Judge przeprosił za swój nieposkromiony język, obiecał bardziej wyrafinowane żarty w przyszłości i zaznaczył, że nie miał zamiaru nikogo obrazić - jego wpadka była wynikiem chwilowej bezmyślności.

Gdybyśmy mieli prowadzić ranking najbardziej nieprzyzwoitych żartów dziennikarskich, ten byłby zapewne w pierwszej dwójce, obok wpadki dziennikarza BBC sprzed roku - wówczas piłkarski reporter chcąc wzbogacić swoje sprawozdanie o metaforę, porównał dziury w obronie drużyny do dziur w samolocie, w którego katastrofie, na lotnisku w Madrycie zginęły 153 osoby.

Choć komentatorskie wpadki są solą naszego serwisu, tego typu żarty są solą w oku całego dziennikarstwa sportowego. Życzymy sprawozdawcom wyższych lotów i nie odwołując się już do żadnych innych lotów, zamykamy ten temat.