Szok: Bolt pali trawkę! Nuda: Jamajczyk pali trawkę

Kiedy świat dowiedział się, że absolutna gwiazda igrzysk w Pekinie, Michael Phelps, palił marihuanę, rozpętała się wielka afera. Do tego samego przyznała się teraz inna absolutna gwiazda tamtego turnieju - Usain Bolt. Jakie będą reperkusje? Biorąc pod uwagę, że Bolt jest Jamajczykiem można by założyć, że podobne do takich jakie wzbudziłaby informacja, że polski piłkarz spróbował kiedyś alkoholu. Okazuje się, że jednak nawet w ojczyźnie Boba Marleya trawka może być niepoprawna politycznie.

''Rewelację'' podał Bild. Rekordzista świata z Pekinu miał powiedzieć:

Na Jamajce, dzieci uczą się jak kręcić jointa. Wszyscy go próbowali. Ja też - byłem wtedy jednak bardzo młody. Moja rodzina i moi przyjaciele nie palą i ja także przestałem utrzymywać kontakty z ludźmi, którzy to robią.

Jeden z dziennikarzy Bilda utrzymuje, że spotkał Bolta na jednej z dyskotek w Kingston i potwierdza jego wersję - jedynym dopalaczem z jakim widziano sprintera był Guinness zmieszany z Red Bullem.

I choć, jak wspominaliśmy, Jamajczyk przyznający się do flirtu z marihuaną, wydaje nam się równie skandalizujący co Tomasz Majewski wyznający, że nie goli się codziennie, to Usain Bolt już zaczął wycofywać się ze swoich słów. Jak podaje Sport.pl , Bolt wydał oświadczenie, w którym czytamy:

Przepraszam wszystkich rodaków. Jest mi przykro jeżeli ktokolwiek zrozumiał z mojej wypowiedzi że wszyscy na Jamajce palą jointy

Czekamy aż sprinter zdementuje popularność w swoim rodzinnym kraju muzyki reggae.