Znajdźmy klub Pękackiemu - ostateczne starcie

To już niemal końcówka pierwszego sportowego reality show w polskim internecie. Redaktor już niemal wie, komu będzie kibicować. Niemal...

Po raz enty chciałem podziękować za wszystkie maile i propozycje - po raz enty te podziękowania są efektem bardzo miłego zaskoczenia. Ja wiem, że Z czua.pl ma świetnych czytelników, ale bardzo fajnie się o tym po raz kolejny przekonać.

Kluby, które wybrałem do finałowej rozgrywki:

1. Villarreal. Przyznam szczerze, że kierunek hiszpański bardzo mi pasował. Nauka tego języka jest przyjemna, liga ciekawa i ładna.

A dlaczego akurat Villarreal? El yamo pisał:

Klub w zasadzie bez większych sukcesów, ale z nadziejami na nie. Nie będę pisał o historii bo można poczytać na Wiki. Skład budują na solidnych piłkarzach, a przy okazji nie szastają kasą. I co najważniejsze pięknie grają. Do ideału brakuje, ale taki ideał przecież nie istnieje, więc jest nadzieja, że to Żółta Łódź Podwodna może nią zostać.

Z hiszpańskich klubów rozważałem jeszcze Barcelonę i Athletic Bilbao. Real Madryt kompletnie mi nie leży, mam wrażenie, że ten klub u swoich fanów powoduje więcej frustracji niż radości. Barcelona jest w porządku, ale jak na mój gust ma trochę za dużo kibiców, poza tym to zbyt oczywisty wybór. Z kolei Atletic Bilbao ze swoją romantyczną wizją zatrudniania tylko Basków jest urzekający, ale po namyśle doszedłem do wniosku, że jednak za blisko od takiego lokalnego patriotyzmu do szowinizmu, a balansowanie może się okazać zbyt trudne.

Villarrealowi brakuje zczubowatości, za mało ma też sukcesów i naprawdę wielkich piłkarzy. Obawiam się trochę, że to może być takie kibicowanie GKS-owi Bełchatów. Ale mogę się mylić.

2. Dynamo Kijów. Bardzo przekonujący był mail Olka . Imię ukraińskie już mam, więc to zawsze plus. Znaczna część rodziny pochodzi z Ukrainy - również plus. Klub wielki i z sukcesami- plus. Andrij Szewczenko - jeszcze jeden.

Dynamo Kijów - lojalnie uprzedzam - byłoby jednak tylko wstępem do zainteresowania się w ogóle piłką ukraińską. Nie mogę wykluczyć, że znajdzie się w tym kraju inny klub, na który przerzucę swoje sympatie.

3. Arsenal Londyn. Pierwszy na liście z klubów brytyjskich. Sądząc z Waszych maili zrozumiecie jeden argument: to pierwszy klub, który prowadziłem w legendarnym "The Manager". Poza tym to niewątpliwie bardzo zczubowaty klub, grał w nim Dennis Bergkamp, co w zasadzie powinno zdecydować. Klub nie zdobywa trofeów za często, ale nie zdobywa ich też za rzadko.

Więcej argumentów za Arsenalem na pewno sami znacie, ja tylko dodam, że ten klub znalazł się na liście kosztem Liverpoolu. Wybór był trudny.

4. An Cumann Peile Bóitheimeach. Czyli po ludzku - Bohemians , aktualny mistrz Irlandii. Nikt go nie zgłaszał, ale jego obecność na liście jest zainspirowana zgłoszeniami - wiele propozycji dotyczyło klubów szkockich i walijskich. To dobry pomysł, ale zacząłem się zastanawiać, gdzie mi bliżej - i wyszło, że do Irlandii. Jestem fanem tego kraju, jego historii i kultury, więc dobry klub z Dublina na pewno nie będzie zły. To najbardziej utytułowany klub z tego kraju i najczęściej obecny w europejskich pucharach. Założony w 1890 roku, gra w lidze od samego jej początku.

5. Boca Juniors. Obiecałem, że nie tylko z Europy, a ten klub proponowało naprawdę wielu z Was. Powiem szczerze, że piłka południowoamerykańska to dla mnie temat kompletnie obcy, a perspektywa mojej znajomości z Tomaszem Wołkiem nie jest bardzo kusząca (zwłaszcza dla Tomasza Wołka). Ale wyruszanie w nieznane może być bardzo ciekawe.

6. FC Porto. Michał pisał tak:

Symbolem klubu jest smok. Obiekt na którym grają nazywa się Estadio do Drag?o. Czy jest coś bardziej czadowego niż smoki?

Racja. Ale Michał podaje i inne argumenty.

W przeciwieństwie do Fulhamów, Manchesterów i innych Bayernów do Porto można pojechać na dwutygodniowy urlop, podczas którego znajdzie się czas i na opalanie na oceanicznej plaży, i zwiedzanie klubowych butików, i wieczorne drinki z palemką. Portugalia to bardzo urokliwy i przyjazny kraj, idealny na wypoczynek po długich miesiącach polskiej szarzyzny. W ten sposób można połączyć przyjemne z przyjemnym. W przeciwieństwie do Boca Juniors, można to zrobić nawet ze skromnej wierszówki redaktora Czuba.

Do tego nauka portugalskiego może być równie ciekawa, jak nauka hiszpańskiego. Zadowoleni będą też ci czytelnicy, którzy polecali kibicowanie nie klubowi a Jose Mourinho. Ten klub wydaje mi się na tyle bezpretnsjonalny, że znajduje się na liście.

7. Na shortlistę wpisujemy jeszcze: Spartę Praga , Nottigham Forrest i Olympique Lyon (choć do nauczenia się francuskiego i tortury mnie nie zmuszą).

Zapraszam do głosowania i pisania opinii (forum i zczuba@g.pl). To ostateczna faza akcji. Uprzedzam lojalnie, że głosowanie ma cel głównie doradczy, choć niewątpliwie bardzo ważny. Ostateczne wyniki już wkrótce.

Jeszcze raz wielkie dzięki.

Bohdan Pękacki