Pingwin - serial obyczajowo-sportowy: Lora Szafran

Zapraszamy na kolejną odsłonę serialu, w którym wysyłanie anonimowych smsów jest tożsame z poznawaniem znanych ludzi i Małgorzaty Donovan.

Miejsce akcji:

Mała speluna na małym osiedlu dużych bloków w dużym mieście. Speluna o wdzięcznej nazwie Pingwin, wdzięcznym personelu i wdzięcznej załodze stałych bywalców.

Występują:

Janusz - właściciel i barman Pingwina, emerytowany wuefista, niespełniony chodziarz. Potrafi godzinami o sporcie, ale potrafi też wiele innych ciekawych rzeczy - na przykład świetnie wykonuje moonwalk.

Muczi - do Pingwina zagląda dość często, ale to nie tylko kwestia piwa. Muczi poi się obecnością przyjaciół, którzy pomagają mu w pokonywaniu zakrętów życiowych, często związanych ze złym wyjściem z progu.

Ejsi - niezależnie od rozwoju sytuacji, nie złapiesz go na spalonym. Nie ogląda sportowych transmisji do końca, bo zawsze zasypia. Jest to jednak ignorancja pozorna - Ejsi ma teczki na wszystko, co go otacza.

Wiki - niezastąpiona w rozstrzyganiu spornych kwestii. Potrafi schłodzić gorącą głowę Mucziego, Ejsi tylko wobec niej tępo ripostuje, a Janusz po prostu chce ją mieć w swoim barze.

Paweł - słyszał o Adamie Małyszu, Jerzym Dudku, Otylii Jędrzejczak i Olisadebe. Innych sportowców wciąż poznaje dzięki swojej dziewczynie, Wiki, którą kocha wielce.

Niewyraźny Robert

Odcinek 4 - Lora Szafran

 - Wymyśliłem grę. Każdy z nas wybiera sobie jakiś przypadkowy numer komórkowy. Wysyła na niego smsa. Ten, któremu anonimowy odbiorca odpisze, dostaje punkt. Ten, do którego anonimowy odbiorca oddzwoni, dostaje punkt za każdą minutę rozmowy. Jeśli ktoś uzna, że nie ma już co liczyć na odpowiedź, może sobie wybrać kolejny numer. Ale to będzie go kosztowało odjęcie dwóch punktów.

 - Jak się nazywa ta twoja gra?

 - "Lora Szafran". Absolutnym zwycięzcą będzie ten, kto trafi na numer Lory Szafran.

 - A co, jeśli trafi na numer Lory Szafran, a ona akurat będzie na koncercie w Szczyrku?

 - Wtedy Lora odpisze po koncercie w Szczyrku.

- No dobra. Ja chcę grać. Rozumiem, że wszystkie chwyty w smsach dozwolone?

 - Jasne. Możesz się przedstawić odbiorcy jako Mokra18. Ale nie zdradzajcie swoich taktyk. Zaczynamy, ok?

- OK.

 - OK.

 - OK.

 - Ja nie gram. Za stary jestem.

- Oj Janusz, graj. Możesz być z Robertem w drużynie.

 - I co on będzie robił? Wybierał numer?

 - To byłby pewnie jakiś kod zero-jedynkowy.

- Jak chcesz. Ja już wysłałam.

 - Ja też.

 - A mi się nie zmieściła wiadomość w jednym smsie. Pójdę przez tę grę z torbami.

 - Przyniosę wam w tym czasie piwo.

 - Żołądź to samo ż, czy erzet?

 - Przez ż, ale nie rozumiem, czemu nie napiszesz tego samego przez ''ch''.

 - Dostałem odpowiedź! ''Parę piosenek mieli fajnych''.

 - A co napisałeś w swoim smsie?

 - Zapytałem, czy słuchanie No Doubt to obciach.

- Ja też dostałam odpowiedź! ''Ta Wiki ze stołówki na mityngu w Spale?''

 - Jakiś sportowiec!

 - Albo Irena Szewińska.

- Oj nie, na pewno facet. Napisałam ''Pamiętasz Wiki? Bo Wiki Ciebie pamięta i wciąż czuje twój zapach''.

 - Wiki! Nie spodziewałem się, że możesz być taka bezpośr... O! Dzwoni mój numer! Halo... Niech pani tego nie robi! Ja tylko tak, dla żartu... Tak, wszystkie rozmiary były zmyślone. Przepraszam. Dobranoc.

 - 49 sekund. Nie mogłeś wytrzymać do drugiej minuty?

 - Jakaś Małgorzata Donovan. Ostrzegała, że jeszcze słowo i zadzwoni na policję. Chyba przegiąłem. No ale punkt mi przyznajcie.

- I dwa odejmijcie, przecież musisz wybrać nowy numer. O! Tymczasem mój odpisał. ''Surówkę z pekińskiej, bo z kiszonej nie lubię. Miałaś być na zawodach, ale cię nie widziałem''.

 - No nie mów, że się już umówiłaś z tym sportowcem na obiad.

- Napisałam, że pamiętam, co jadł na tej stołówce. Nie zgadłam tylko surówki.

 - Weź go podpytaj o dyscyplinę. Może jakiś znany.

 - Zapytaj, czy wierzy w krasnoludki i czy ma na sobie teraz tę flanelę, co ostatnio. Może to Tomek Majewski.

 - Majewski by zjadł i surówkę z pekińskiej, i surówkę z kiszonej, a później jeszcze ze słodkiej. Zapytaj, czy lubi sałatkę śledziową z buraczkami. Może to Leo?

- Napisałam, że nie mogłam być na tych zawodach, ale chętnie usłyszę, jak ci wtedy poszło.

 - Znałem kiedyś sportowca, który nie lubił kiszonej...

- Odpisał! "Achilles mnie jeszcze bolał. Ale wygrałem. Achilles Last Stand:)"

 - Co Achilles?

- To taki słynny kawałek Led Zeppelinów. Mój sportowiec słucha rocka.

 - Zapytaj go czy słuchanie No Doubt to obciach.

 - Tymczasem ja chyba trafiłem numer tej Lory Szafran na koncercie w Szczyrku i sobie poczekam do jutra... O! Jest! A nie, to od mojego operatora. Mogę sobie tapety ściągnąć. Z dziewczyną Bonda te tapety...

- Ja też mam smsa: ''Parę piosenek mieli fajnych'' - zapytałam o to No Doubt, a dalej - ''Ale ja wolę nieco cięższe granie''.

 - Podobno papa Radwański słucha ostrej muzy, może to on?

 - Jakkolwiek niecodzienny wydaje mi się stary Radwański machający łepetyną i robiący rogi z palców, tak nie uwierzę w to, że siedzi sobie teraz i smsuje z jakąś Wiki ze stołówki. Zresztą co on by robił na mityngu w Spale. Na bank to jakiś lekkoatleta.

 - Jeśli to jakiś chodziarz, to pozdrów koniecznie ode mnie. Chyba, że to ten co był ministrem sportu i co go CBA zaaresztowało. Albo ten co zajmuje się przerywaniem transmisji sportowych w telewizji. Albo wiesz co, na wszelki wypadek nie pozdrawiaj w ogóle...

 - Jak wygląda punktacja?

 - No ja wysłałem kolejnego smsa o treści ''a znasz taką oldschoolową kapelę H-Blockx?'', i na razie jeszcze nie ma odpowiedzi, więc póki co jeden punkt. Paweł jeden na minusie i wciąż brak odzewu z drugiego numeru, Wiki cztery, Ejsi zero - wybierasz w końcu drugi numer?

 - Idę na przetrzymanie - dopóki Paweł ma mniej punktów ode mnie, znaczy, że taktyka jest właściwa.

- Biegacz!

 - Co?

- Ten mój - biegacz jakiś. Napisał mi ''Od lutego biegam w Gorzowie. Za 2 lata emerytura? Albo szybciej - chyba skończyłem się na Kill'em All:( Albo raczej na Unbeliever's Script;)''

 - Jakich znasz biegaczy z Gorzowa, Wiki?

- No właśnie nie znam. Z AZS AWF Gorzów Wielkopolski na pewno byli nasi wioślarze Tomasz Kucharski i Michał Jeliński.

 - Ej, a ktoś skumał ten niby żart na koniec? Mi coś jakby dzwoniło...

- No mi też. Zaaaaraz... Czekajcie! Chyba mam! Dobra, stawiam wszystko na jedną kartę...

 - No? Mów!

- Chwila, muszę się upewnić... Odpisałam ''I tak jesteś najlepszy. I masz przesłodkie zdjęcie z misiem koala na Naszej-klasie:)''

 - Że jak?

 - Ja jestem zdania, że robienie sobie zdjęć z misiem koala to błąd. Choćbyś wyszedł jak młody Charlton Heston, to każdy i tak będzie mówił ''jaki słodki misio''. Poza tym jestem wrogiem sesji sportowców z misiami koala. I z misiami panda też. Jeszcze nie słyszałem, żeby któryś dobrze na tym wyszedł. W zeszłym roku z pandą pozował Gołota, a niedawno z koalą Adrian Sutil. I co? Jeden miał potem fioletową rękę, a drugi jeździ w Force India.

- Jeszcze trochę wytrzymajacie, chcę mieć pewność. Oho... Tak! Wiedziałam! ''Dzięki, a miś jak miś, ale jakie włosy miałem:)''. Wiecie co to jest ''Unbeliever's Script''? To album deathmetalowej grupy Sceptic, ostatni na którym udzielał się...

- Marcin Urbaś!

 - ...

 - No to macie swoją Lorę Szafran.

 - Kto?

- Marcin Urbaś - sprinter taki, rekordzista Polski, w 1999 został drugim białym człowiekiem w historii, który na 200 metrów zszedł poniżej 20 sekund!

 - A potem zrobił sobie słodkie zdjęcie z koalą - a nie mówiłem? Zło.

 - I co teraz? Chyba pozamiatane jeśli chodzi o grę.

- No póki Lora Ejsiego nie wróci z koncertu w Szczyrku, to chyba tak. Odpiszę jeszcze, że pozdrawiam i że w krótkich włosach też wygląda fajnie.

 - To od razu zapytaj czy śpiewanie z Patrycją Markowską to obciach.

Koniec

Autorzy Pingwina , Spiro&Kostrzu, piszą również blogi, na które serdecznie zapraszają tych, którym jeszcze mało.

SokratesLjoekelsoey.blox.pl

StanyOpisowe.blox.pl

Poprzednie odcinki serialu znajdziecie tutaj .