Wyśmiany za nurkowanie głośno protestuje

Próby oszukiwania sędziego przez piłkarzy traktujemy jak ukazywanie się kolejnych płyt zespołu ''Bajm'' - ze smutkiem połączonym ze wzburzeniem. Popularność zjawiska nurkowania na boiskach wzrasta, a razem z nim rozpowszechnia się niebezpieczny odruch, który nazwalibyśmy ''domniemaniem nurkowania''. Przeciwko takiemu stawianiu sprawy protestuje Norweg Morten Gamst Pedersen, którego sobotni upadek w polu karnym rywali został na Wyspach straszliwie wyśmiany.

Mecz Arsenal - Blackburn. Norweskiego piłkarza gości goni Bacary Sagna, Pedersen wpada w pole karne, odwraca głowę (czyżby szukając wzrokiem sędziego?) i...

Gamst Pedersen dive of the season Załadował: gbur

Scena została zatytułowana jako ''najgorsze nurkowanie w historii''. Sędzia żółtego kartonika za symulanctwo nie pokazał, a sam piłkarz w norweskiej gazecie Nettavisen postanowił bronić swego honoru:

Nie było rzutu karnego, a ja wcale o niego nie zabiegałem, powiedziałem to zresztą Bacary'emu. Nie chciałem oszukać, a sędzia prawidłowo mnie nie ukarał. Jeśli przyjrzycie się powtórce, zobaczycie, że jedna z moich nóg uderzyła w drugą, co spowodowało mój upadek.

I może bylibyśmy w stanie w to uwierzyć, gdyby nie ten pełen pretensji wyraz twarzy i wzburzony wymach ramion. Choć i na ten zarzut Pedersen odpowiada.

Wiele myśli przebiegało mi w tamtej chwili przez głowę. Byłem sfrustrowany i może dlatego uniosłem ręce.

Chcielibyśmy wierzyć graczowi Blackburn, ale mamy wrażenie, że w głowie to akurat miał tylko jedną myśl...

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.