Znajdźmy klub Pękackiemu - akcja trwa!

Wiem, że obiecywałem, że dzisiaj skończymy, ale jakbyśmy dzisiaj skończyli, to wiele maili nie trafiłoby do szerszej publiczności i szersza publiczność wiele by na tym straciła. Więc - akcja trwa, wciąż nie mam komu kibicować.

1. Dzięki za teksty o Athletic Bilbao (do przeczytania tutaj , nie wiem czy to dobry moment, żeby im zacząć kibicować - w weekend przegrali 2:5) i Arsenalu (czytelnia w tym samym miejscu, ale Londyńczycy przynajmniej wygrali). Z całości akcji wynika, że w finałowej rozgrywce oba będą wysoko.

2. W końcu znalazł się odważny, który namawia do kibicowania Realowi Madryt - Miłosz pisze:

Zapowiadalem to juz wczoraj pisząc w trakcie Ligi Mistrzów, zatem coby nie zostać gołosłownym, oto i moja propozycja, przyznam, dość kontrowersyjna. Otóż moim zdaniem redaktor Pękacki w tych ciężkich dniach powinien rozpatrzyć poważniej kandydaturę Realu Madryd. Wiem, od razu nasuwają się mocne slowa, co to za pomysł w ogole, real who?!, czy-to-te-biedne-chłopięcia-które-stevie-gerrard-zjada-na-przystawkę-przed-pobiciem-dj'a? i tym podobne, ale moim zdaniem to idealna drużyna i idealny moment.

Po pierwsze, jeśli chodzi o potencjał zczubowatości, to przykładów mnóstwo, same ruchy transferowe są tak absurdalne, ze zczubatowatość zapewniona. Jaka inna druzyna wydaje mnóstwo pieniedzy latem po to by zimą zobaczyc, ze nie ma zadnych zawodnikow, wiec kupuje dwoch, ktorych nie moze zglosic do Ligi Mistrzów, po czym jeszcze kloci sie z UEFA, ze ona lepiej wie co moze, a czego nie? A pozniej wypozycza za potezne pieniadze rezerwowego skrzydlowego West Hamu, nałogowego palacza, o ktorym najwieksi fani Premiership słyszeli tylko w Football Managerze i nie jest to dobre wspomnienie.

Po drugie, to idealny czas na to, by zostać kibicem Realu, bo juz odpadl z Ligi Mistrzów, wiec nerwy zwiazane z odpadnięciem ulubionego klubu zostaną redaktorowi Pękackiemu oszczędzone. W lidze hiszpanskiej Real moze juz tylko pozytywnie zaskoczyc, bo mimo wszystko nikt sie nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji  tego, że przegonią Barcę. Redaktor Szadkowski bodajże proponował Manchester mówiąc, że na poczatku kibicowania potrzebne są zwycięstwa, coby ten trudny stan kibica-debiutanka jakoś ułagodzić. Ja myśle, ze kto jak kto, ale my, Polacy, wiemy, ze prawdziwy honor i godność rodzą tylko porażki, nic tak nie uszlachetnia jak klęska, kibicowanie Realowi to zatem doznanie wręcz metafizyczne.

Po trzecie, Jan Urban, Jerzy Dudek, Krzysztof Król, Real to klub pełnen polskich akcentów (a rok temu Ebi trafił im w słupek!)

Po czwarte, pojawialy sie glosy, ze powinna byc to druzyna niszowa, coby nie wzbudzać niepotrzebnych konfliktow redaktora Pękackiego z innymi i nie ograniczać grupy docelowej jego przyszlych znajomych. I tu Real zdaje egzamin. Bzdura? Nic bardziej mylnego. Real, ta druzyna co wlasnie 5 raz z rzędu odpadla w 1/8 finału Ligi Mistrzów nie jest druzyną, ktora kibice innych zespolow traktowaliby powaznie. Kibic Realu nie wywołuje nienawisci, niechęci, predzej pobłażliwe uśmiechy i nawet oznaki współczucia i sympatii.

Po piąte, powody sportowe. Real jest na dnie. Gorszy juz nie będzie. Co jak co, ok, fatalna polityka transferowa, fatalny stan obecnej administracji, brak konceptu, wszystko sie zgadza, tyle, ze jest jedno ale. Real to zbyt wielki, potęzny, bogaty klub, zeby zostac dluzej na dnie, Real sie podniesie, to bardziej niz pewnie. Tak jak kryzys ekonomiczny wreszcie sie skonczy, tak samo skonczy sie kryzys Realu. Juz latem wybory nowego prezesa mogą przywiać do Realu Beniteza, CR7 i Bóg wie kogo jeszcze. Poza tym, ta druzyna nawet teraz, w wielkim kryzysie, potrafi wygrac 10 spotkan w Primera Division z rzędu i prowadzic z Betisem 6:1 do przerwy.  Ich marsz w górę zacznie się, to tylko kwestia tego czy prędzej czy pozniej. Czyz nie jest cudownym uczuciem zacząć kibicowac druzynie, gdy byla na dnie, i pozniej obserwowac jak sie odradza? No i czyz to nie cudownie nonkonformistyczne? "Wszyscy teraz kibicują Barcelonie i Man Utd, a ja będę kibicowal Realowi!", to nadaje kibicowi ogromny aspekt elitaryzmu. I przede wszystkim, za 2-3 lata gdy Real wroci na szczyt będzie mogl mowic nowofanom Realu " Bylem przy nich wtedy, gdy Liverpool zrobil z nich bobovitę, a wy gdzie wtedy byliscie?" To troche tak jak być jednym z tych, którzy przewidzileli Wielki Kryzys, tylko na odwrót.

Po szóste, zawodnicy. Są tacy, co zawsze wzbudzają sympatie i szacunek - Raul. Są tacy, ktorych uwielbiają i cenią wszyscy - Iker. Jest Greg Oden piłki nożnej - Arjen Robben, z tym samym starczym wyglądem już od 19 urodzin i tą samą zdolnością do autodestrukcji. Są szybko rozwijający sie Higuain, Marcelo, jest Guti z ogromnym potencjałem w zakresie wąsów. Jest cała masa wychowanków we wszystkich ligach swiata, ktorych mozna pozniej odkrywac i cieszyc, ze juz nie grają w Realu.

Po siódme, Real to wielka historia, wielkie sukcesy, wielcy zawodnicy, obecne dno, świetlana przyszlość. Wspaniały styl galaktycznych, jednak mimo wszystko ciągle ofensywna gra, potężny aspekt zczubowatości ich defensywy i heroiczne boje Ikera, wielka satysfakcja z jego kolejnych parad. To wielki klub, wiec znajomosc angielskiego wystarczy by na bieżąco śledzić wszystkie nowosci (a hiszpanski jezyk warto poznac, w koncu to najdynamiczniej rozwijający sie język swiata). Skoro redaktor Pękacki czuł się samotny kibicując Utah Jazz przeciwko Bullsom, to bardzo podobne uczucie jest mu gwarantowane gdy będzie samotnie kibicowal Realowi gdy wszyscy kibicują Barcelonie. A "Mahamadon" Diarra nie jest taki drewniany jak sie wszystkim wydaje.

Po ósme, Fulham nie.

Po dziewiąte, nikt nie strzela tyle zczuba co byli/obecni pilkarze Realu, że wspomne tylko Ronaldo, Ruuda Van Dostawiacza, Roberto Carlosa, Raula.

Zatem, wbrew uprzedzeniom, panie redaktorze,
Kupić sobie białą koszulke i do boju za Real!

PS Po dziesiate, kazdy ma w domu jakąś białą koszulke, wiec wystarczy tylko dopisac sobie na plecach Raul i pod tym siódemke i juz pan jest kibicem.

W redakcji generalnie jest taka tendencja, żeby akcję "Znajdźmy klub Pękackiemu" zmienić na "Wróbmy Pękackiego w jakiś klub" i Miłosz chyba by się w niej odnalazł. Zwłaszcza ten wątek z Janem Urbanem wygląda mi na przewrotny.

3. Jako się rzekło - akcja trwa, myślę że jeszcze tydzień (raporty w środę i w piątek), spróbujemy znaleźć finalistów na początku przyszłego tygodnia. Dla nwoicjuszy - opis akcji jest tutaj, dla stałych bywalców - mail zczuba@g.pl.

Dzięki (po raz to który już? Ale wciąż szczerze) i do następnego.

PS: Teściowa odwiedziła nas w weekend. Wchodzi i pyta:

To co, komu w końcu będziesz kibicował?

Padłem.