Znajdźmy klub Pękackiemu - dzień trzeci

Sytuacja powoli się stabilizuje - wprawdzie redaktor wciąż jest zalewany propozycjami klubów, którym powinien kibicować, ale wszystko powoli układa się w dość ciekawe wątki.

Jeśli nie wiesz co to za akcja - przeczytaj tutaj . O tym jak duża jest to akcja możesz przekonać się tutaj .

1. Po pierwsze po raz kolejny dziękuję bardzo za wszystkie propozycje. Zaskoczyło mnie, jak bardzo na serio potraktowaliście problem z brakiem klubu (przynajmniej niektórzy z Was - ale o tym za chwilę) do kibicowania.  Ale to dobrze - bo problem wcale nie jest wymyślony.

2. Dość dużo propozycji opiera się na zasadzie "im więcej egzotyki, tym lepiej". Zapraszam na lekcję geografii.

Kamunalnik Słonim - białoruski klub piłkarski z siedzibą w miejscowości Słonim w obwodzie grodzieńskim (Sejny)

Najbardziej zczubowy klub jaki znam - gra w Premier League Swazilandu i nazywa się Umbelebele Jomo Cosmos (Borek85)

przecież to oczywiste, sami ten klub opisywaliście: Bunyodkor Taszkient. I gra w Lidze Mistrzów, co prawda tylko azjatyckiej ale z szansami na duży sukces (wookie)

Pakhtakor Taszkient. 1. bo trzeba się przeciwstawić burżuazyjnej hegemonii Bunyodkoru 2. jest najbardziej utytułowanym klubem z Uzbekistanu. 3. bo zbierają bawełnę po treningach (hasan)

CR Belouizdad z Algierii (torre a)

Ham Kam czyli Hamarkameratene- nazwa mówi sama za siebie (The M)

Alianza Lima. Głową myśleć, głową. (Fear)

W Tajlandii jest klub o sympatycznie brzmiącej nazwie "Sriracha" (Edek z krainy kre)

a ja polecam Municipal Liberia. wbrew nazwie klub całkowicie męski i nie z Liberii tylko z Kostaryki (bellegor)

Marek Dupnica! (a)

Ten ostatni klub jest z Bułgarii .

3. Egzotykę - dość bliską - poleca Kaja:

Szanowna-i -Powszechnie- Poważana Redakcjo!

Nie tylko zasmucił, ale przede wszystkim wzburzył mnie do głębi przypadek redaktora Pękackiego ( dalej nazywanego redaktorem P.). Zasmucił, bowiem jego życie musi być, rany boskie, jeszcze gorsze od niejakiego Kikuta. Wzburzył, bowiem nie wyobrażam sobie doprawdy jak to możliwe że redaktor P. mimo przeżytych lat (a co za tym idzie mimo dostojeństwa i doświadczenia przez te lata zdobytego nie odkrył jeszcze klubu który od 1937 r. aż się prosi, aż błaga o miłość !

Klubem o którym ośmielę się teraz powiedziec, jest klub o jakże dźwięcznie brzmiącej nazwie: FK Rabotnicki Skopje (jako, że redaktor P. zna mówił płynnie po angielsku, a nie macedońsku pozwolę sobie poinstruowac w zakresie fonetyki: rabotniCZki skopje). Klub ten wydaje się być atrakcyjnie czubowaty nie tylko ze względu na nazwę oficjalną, nazwę popularną (w Macedonii mówi się na niego klub kolejowy, czyli po prostu tubylczy Kolejorz), ale także nazwę ich fanklubu: Romanticari (czyt: romanticari).

Rabotnicki początkowo grały w lidze jugosłowiańskiej, jeszcze za świetlanych czasów Wielkiego Imperium Ludów Południowo- Słowiańskich O Którym Nikt Już Nie Chce Pamiętac. Jednak wraz z powstaniem Republiki Macedonii klub, rzecz jasna, rozpoczął swoją historię na domowym poletku. Skopianom (bo przecież nikt normalny nie wie jak się nazywa mieszkaniec Skopje) udało się nawet zdobyc tytuł Mistrza Macedonii w roku 2005, a w roku kolejnym obronic tytuł. Awansowali także do III rundy Ligi Mistrzów (niestety III rudny kwalifikacji).

Z ciekawostek: macedoński Kolejarz rozegrał mecz z Kolejorzem polskim, podczas zgrupowania w Turcji w roku 2005. Mecz wygrali panowie z Bałkan (0-1) narażając się poznańskim kibicom tak brutalnymi faulami (dodam że miały one miejsce w pierwszych 20 minutach meczu), że ówczesny trener Lecha p. Michniewicz, prosił o zakończenie spotkania- większość jego zawodników musiała korzystać z pomocy masażystów i nie miała ochoty do gry. Na szczęście jednak widowisko kontynuowano, a Macedończycy przestali kosić Polaków.

PODSUMOWUJĄC:

   1. Redaktor P. z całą pewnością poradzi sobie percepcyjnie z kibicowaniem Macedończykom
2. Zdaje się że FIFA została poinformowana o lidze macedońskiej, ale głowy sobie za to nie dam uciąc. Być może Rada Największych Znawców Piłki Nożnej myśli iż Macedonią rządzi Aleksander  Macedoński, a spotkania mężczyzn są zgoła odmienne od piłkarskich (no, może poza klepaniem się po tyłku)
1. Macedonia mimo wszystko jest w Europie. Mimo wszystko
3. Macedoński jest super
4. Powody: patrz wyżej
5. Czubowatośc: patrz wyżej
6. Fulham- nie
7. w NBA też grali Macedończycy

Jedak największa zaletą Rabotnicek jest nieobecnośc w pierwszym, a nawet drugim składzie niejakiego Pipo.

Jestem wprawdzie z Warszawy, ale implikowanie mi, że mogę kibicować jakiejś drużynie tylko dlatego, że skopała piłkarzy Lecha chyba jest jednak przesadą.

4. Z cyklu "Ekspert poleca" - redaktor Szadkowski. Na razie to ostatni odcinek tej rubryki, chyba, że znajdzie się jeszcze jakiś ekspert:

"Przy wybieraniu klubu dla Bohdana kierowałem się przeciwieństwami. Z racji urodzenia Bohdan kibicuje reprezentacji Polski. Drużnie z piękną historią, która nie ma stadionu (jesienne mecze eliminacji trzeba chyba będzie rozegrać w Berlinie) w piłkę gra średnio i, co najważniejsze, więcej przy niej momentów smutku niż radości.

Dlatego klub, któremu Bohdan będzie kibicował musi mieć stadion (albo chociaż plan jego pobudowania), potrafi grać w piłkę, mieć fajnych piłkarzy i wygrywać. Lub mieć nadzieję na fajnych piłkarzy i wygrywanie. Leeds i Nottingham Forest odpadają.

Odrzuciłbym Reale, Barcelony, Manchestery, Intery itd. Określenie się po jakiejś stronie w walce, która trwa ponad 100 lat sprawi, że Pękacki straci połowę znajomych. A i nowych zdobyć będzie trudniej (choć może to kwestia charakteru.).

Jednocześnie musi to być jednak klub znany, by Pękacki mógł na jego temat z kimś porozmawiać. Jaką będzie miał frajdę z kibicowania Boca Juniors albo LA Galaxy, skoro większość piłkarzy tych klubów jest dla 99 procent społeczeństwa anonimowych?

Zostaje Europa. Na upartego mógłby spróbować z Olympiakosem, Fenerbahce albo Partizanem Belgrad. Liczba kibiców Panathianikosu, Galatasaray i Crveny Zvezdy nie jest zbyt duża, więc nie ma mowy o konfliktach. W Olympiakosie i Fenerbahce grają piłkarze cokolwiek rozpoznawalni. Kłopot zacznie się w Lidze Mistrzów, której ani jeden ani drugi klub raczej nie wygra. A seryjnymi mistrzostwami kraju szybko Pękacki mógłby się nasycić.

Fajnie byłoby wskoczyć na takiego konia, z silnej ligi, który dzisiaj jest słaby, ale za lat kilka podbije Europę. Tottenmham, Napoli i Atletico Madryt odpadają, bo Bohdan już nie jest najmłodszy. Ideałem wydaje się za to Manchester City. Jeśli zacznie mu kibicować w miarę szybko nikt za kilka lat mu nie wypomni, że przyszedł na gotowe (choć pewnie kilku bezzębnych staruszków krzyknie, gdzie był gdy City grało w drugiej lidze). Szansa na to, że za kilka miesięcy na City of Manchester Stadium pojawią się piłkarze wybitni jest ogromna. Gdy przyjdą sukcesy w bohdanowych żyłach będzie już płynęła błękitna krew. A jeśli nie przyjdą to zawsze będzie mógł poczytać jak to w 1970 r. jego ulubieńcy wywalczyli Puchar Zdobywców Pucharów, rok wcześniej Puchar Anglii, a dwa lata wcześniej mistrzostwo".

5. Dyskusja o Manchesterze United (polecanym w poprzednim podsumowaniu) w tym artykule w komentarzach . Ciekawe, że jeszcze zanim redaktor Szadkowski postanowił wrobić mnie (właśnie tak: wrobić) w Manchester City, na ten pomysł wpadli już czytelnicy.

6. Tyle w dzisiejszym podsumowaniu. Jak Wam się znudzi - dajcie znać. Jak dla mnie na razie jest superciekawie. Cały czas czekamy na maile na zczuba@g.pl.

boh