Pomóżcie! Znajdźmy klub Pękackiemu!

Bohdan Pękacki, jeden z założycieli serwisu Z czuba.pl ma problem (tylko bez dowcipów o tym, że to się leczy takimi małymi niebieskimi pastylkami) - po latach interesowania się piłką nożną w ogóle, chciałby w końcu zacząć kibicować jakiemuś klubowi. Po spędzeniu wielu godzin na zastanawianiu się nad odpowiednią drużyną - poległ. Potrzebna pomoc, pilnie.

Redaktor Bohdan zawsze interesował się piłką nożną, ale nigdy nie kibicował żadnemu klubowi spoza Polski. Prawdę powiedziawszy to i ze znalezieniem odpowiedniego klubu w kraju zawsze miał problem. Najbliżej - z racji miejsca urodzenia - było mu na Legię, ale kibicowaniem też raczej trudno to nazwać, raczej długimi okresami stagnacji przetykanymi krótki okresami frustracji. Sytuacja w której w redakcji siedzi (a czasem się rządi) człowiek, który nikomu nie kibicuje, robiła się coraz bardziej krępująca, a z czasem wręcz nieznośna. Naprawdę. To nie jest dowcip. Czas na zmiany.

Zastanawialiśmy się, co by mu polecić. Padały różne propozycje - od Barcelony, przez Liverpool, Aston Villę, Villarreal, aż do Stoke City, Vicenzy i Nottingham Forrest. Była to klasyczna sytuacja, w której osiołkowi w żłoby dano i nie bez powodu przywołujemy tu właśnie to szlachetne zwierzę. Wybór był szeroki, a rozsądnej decyzji ani widu, ani słychu. Wtedy postanowiliśmy, że najlepiej będzie zwrócić się do wielce szanownego grona czytelników, którzy na pewno pomogą.

Na pewno, prawda?

Tak więc szukamy klubu dla Pękackiego. Jakie są wstępne wymagania?

1. Klub musi być z zagranicy. Kibicowanie klubowi polskiemu przerasta zdolności percepcyjne redaktora.

2. Klub nie musi być pierwszoligowy, ani drugoligowy, ani w ogóle jakkolwiekligowy. Inaczej mówiąc - może być z dowolnej ligi, ale lepiej by było, żeby była to liga o której wie FIFA.

2.1. Klub nie musi być w ogóle z Europy.

3. Redaktor Pękacki płynnie mówi po angielsku, ale jest gotów wznowić naukę innych języków, żeby móc czytać więcej informacji o swoim ulubionym (w przyszłości) klubie.

4. Klub musi być fajny. Inaczej mówiąc - musi być kilka powodów, żeby takiemu klubowi kibicować. Większość powodów leży w przeszłości: ciekawi zawodnicy, niesamowite wydarzenia, piękne mecze, fascynujące historie o spadkach i awansach, załamaniach i odrodzeniach z popiołów. Ale i obecna sytuacja się liczy - perspektywy rozwoju, ciekawy styl grania, nadzieja na lepszą przyszłość i tak dalej.

5. Klub musi mieć "to coś". Fajnie by było, gdyby klub miał jakiś potencjał "zczubowatości".

6. Fulham - nie.

7. Wskazówka - jakimi krętymi ścieżkami podążają myśli redaktora. Pękacki kiedyś dużo oglądał NBA. Najpierw kibicował San Antonio, bo miał wujka w San Antonio. Potem zaczął kibicować Celtics, bo bardzo lubił Birda. Potem obejrzał jakąś akcję Jasona Kidda, więc od tamtej pory kibicował po kolei Phoenix i New Jersey. Gdy Kidd przeniósł się do Dallas, to NBA już go tak bardzo nie kręciła. Strasznie nie lubił Jasona Williamsa, więc nie znosił Sacramento. Zawsze czuł się bardzo samotny, bo uwielbiał Utah, a nawet tłumaczył kolegom, że Greg Ostertag naprawdę nie jest taki drewniany, jak się wydaje. Gdy Karl Malone przeniósł się do Lakersów, przez pewien czas kibicował nawet Lakersom i to mimo Bryanta.

Choćby nie wiem, co się działo - nigdy nie będzie kibicował Bullsom.

Wielu z Was powie na pewno, że tak się nie kibicuje klubowi - że żeby kibicować klubowi trzeba w sercu odnaleźć miłość do drużyny, trzeba z nią wiele przeżyć - zarówno zwycięstw, jak i porażek, wzlotów i upadków, momentów chwały i momentów przygnębienia. Dlatego redaktor Bohdan nie obiecuje, że od momentu wyboru klubu będzie jej największym kibicem. Deklaruje, że gdy już znajdzie - miejmy nadzieję, że przy Waszej pomocy - odpowiednią drużynę, to podejmie próbę kibicowania temu klubowi. Zgłębi jego historię, zacznie śledzić wyniki, ruchy na rynku transferowym i w ogóle zacznie się interesować. Ma głęboką nadzieję, że kiedyś będzie mógł mówić o sobie, jako o prawdziwym kibicu.

Propozycje wysyłajcie na zczuba@g.pl. Wszystkie ciekawe propozycje opublikujemy, będziemy też informować o tym, jak na nie reaguje redaktor. Na koniec pewnie zrobimy głosowanie i wyjdzie nam, jaki klub zyska nowego kibica.

Jeśli nie chcecie przekonywać Pękackiego, to i tak wysyłajcie propozycje - być może takich młotków, jak on jest więcej i może ich przekonacie. Mamy nadzieję, że dzięki Waszym mailom zobaczymy, o co chodzi w kibicowaniu. I przekonamy tych, którzy nie kibicują (jeszcze...), że kibicowanie może być fascynujące.