Dlaczego warto oglądać mistrzostwa świata w narciarstwie alpejskim

Bo to bardzo ciekawy, emocjonujący i elitarny sport. To po pierwsze. A po drugie - okazuje się, że na podiach i metach może być bardzo ładnie i sympatycznie. Zwłaszcza w konkurencjach pań.

Niektórzy mówią, że Val d'Isere to jeden z najpiękniejszych ośrodków narciarstwa alpejskiego na świecie. Cóż, teraz jest jeszcze ładniejszy.

Zawsze gdy pokazujemy Wam ładne sportsmenki to narzekacie, że "może to jej urok, może to photoshop" i takie tam. Więc teraz macie coś nie photoshopowanego, naturalnego i uroczego. W kolejności nieprzypadkowej:

1. Lara Gut (Szwajcaria). 18 lat kończy w kwietniu, na MŚ w Val d'Isere zdobyła srebro w zjeździe i superkombinacji.

2. Lindsay Vonn (USA). Złoto w supergigancie i zjeździe. Zawodniczka zdecydowanie najbliższa zczubowym sercom - miała zdobyć 5 złotych medali, ale najpierw nie ukończyła superkombinacji, a po złocie w zjeździe tak otwierała szampana na podium, że rozcięła duży palec prawej dłoni - kontuzja wyeliminowała ją z giganta, ale być może nie ze slalomu (ten w sobotę) - jeszcze nie wiadomo.

3. Tina Maze (Słowenia). Srebro w gigancie to jej największy sukces w karierze, choć 7 razy wygrywała już zawody Pucharu Świata. Kojarzy się sympatycznie, bo z graniem w Eye of The Beholder (to taki dość ciężki dowcip).

4. Marie Marchand-Arvier (Francja). Zawodniczka znana czytelnikom Z czuba.pl z nieumiejętności picia alkoholu .

W sobotę ostatnia konkurencja - slalom. Jeśli zajdą jakieś zmiany w tej klasyfikacji, na pewno poinformujemy.