W 2009 roku zniknie najbardziej niesprawiedliwy przepis w F1

Pamiętacie ubiegłoroczne GP Singapuru? Kubicy skończyło się paliwo, gdy safety car jeździł po torze, a pit lane był zamknięty. Kara za niedozwolone tankowanie skutkowała 11 miejscem Roberta, choć startował z 4 pola. W nadchodzącym sezonie ten scenariusz się nie powtórzy. Będzie można tankować podczas neutralizacji.

Jak donosi F1 Fanatic , w przepisach regulujących kształt sezonu 2009 brakuje zapisu o karach za wizytę w boksie, gdy samochód bezpieczeństwa formuję "procesję" neutralizacyjną. Do tej pory było tak: jeśli zdarzył się wypadek przeszkadzający innym zawodnikom w bezpiecznej jeździe, na tor wjeżdżał safety car, za którym ustawiały się bolidy w kolejności odpowiadającej faktycznemu stanowi rzeczy. Auta jeździły gęsiego, dopóki skutki kraksy nie były sprzątnięte. Przepis miał eliminować sytuacje, w których kraksa i neutralizacja wykorzystywane są do tankowania bez straty pozycji i czasu kosztem zawodników pozostających na torze. Miało być też bezpieczniej. Czy było? Kraksa Piqueta, która tak urządziła Kubicę, wcale tego nie potwierdza:

Karanie zawodnika za to, że w jego baku nie ma paliwa na neutralizacyjne, niespodziewane okrążenie, to bardzo niesprawiedliwy przepis i nie mówimy tego dlatego, bo jesteśmy rodakami poszkodowanego Kubicy. Brak tego przepisu będzie promował sprytniejszych, a nie tych, którzy mieli szczęście. Jeśli ktoś jest innego zdania, niech pocieszy się faktem, że w sezonie 2010 tankowanie przestanie być jakąkolwiek kwestią - w pit stopie będzie można tylko zmieniać opony i regulować skrzydło. Wówczas przepis, który właśnie zniknął, może sobie powrócić.