Łeb świni - nowe fakty

Z tym łbem świni to od początku był jakiś przekręt - przecież wszyscy wiedzą, że to jeśli już coś wysyłać, to rybę, albo w ostateczności - łeb konia. Ale łeb świni?

Postanowiliśmy o zdanie zapytać wyrocznię, czyli Google:

Trafiliśmy na taką informację : w białoruskiej tradycji łbem świni obdarowywano dowódców, którzy wygrywali bitwy. I jeśli to prawda (czy na sali jest jakiś ekspert od Białorusi?), to wszystko się zgadza - bo Listkiewicz, któremu poseł Palikot chce wysłać łeb świni wygrał bitwę z ministrem sportu, siedząc właśnie na Białorusi , po której to wizycie zresztą radził, żebyśmy się od nich uczyli. No to poseł Palikot się nauczył.

Z kolei "Wprost" pisze o prezentach choinkowych:

Dotarły już do Polski robiące furorę na Zachodzie kolorowe czepki pod prysznic z tworzywa sztucznego, przypominające łeb świni, żaby, kaczki, konia albo królika. Od święta można się wykąpać w królewskiej koronie wysadzanej dmuchanymi diamentami. W sklepach ze "śmiesznymi rzeczami" trzeba za nie zapłacić 30-75 zł.

Rzecz stara, ale w końcu święta są co roku. Więc może Janusz Palikot chciał po prostu dobrze?

Dla miłośników łbów świni polecamy też:

- Recenzję filmu "Motel Hell"

- Informację o "wilkołaku z Wąbrzeźna"

- konflikty religijne w Anglii

- forum dla studentów weterynarii

- zespół metalowy Łeb Prosiaka (uwaga, link tylko dla dorosłych czytelników)

- lekturę "Władcy much"

Miłośnicy łbów świni, ale wegetarianie mogą za to skorzystać ze starożytnej sztuki origami: