Zawodnik z krainy dinozaurów

Zawsze byliśmy zdania, że futbol amerykański to świetny sport, ale tylko na PlayStation. Może i zaczęlibyśmy sami grać, ale wizja okładających nas dwa razy większych indywiduów i wszystko to do tego jeszcze zgodnie z przepisami, trochę nas przerażała. Co chwila jacyś zawodnicy upewniają nas w tym, że mieliśmy rację. Dziś nagrodę dla Ofiary Tygodnia Wielokrotnych Wstrząsów Mózgu otrzymuje Arian Foster z akademickiej drużyny Tennessee Volunteers - przypuszczalnie jedyny sportowiec, który uważa, że może dogadać się z dinozaurami.

Foster zbliża się powoli do pobicia rekordu swojej uczelni w liczbie przebiegniętych z piłką jardów, ale w tym sezonie zawodzi. Ostatnio gdy jeden z dziennikarzy zapytał go o przyczyny nie najlepszej formy, odpowiedział: ''Veeeeeek! Veeeeeek! Veeeeeek!''. Potem zażądał pytań wyłącznie w języku pterodaktyli. I choć z okolicznych wypożyczalni w ekspresowym tempie zniknęły wszystkie części ''Jurassic Park'', niestety żadnego z wywiadu nie udało się przeprowadzić. Może jako tłumacza trzeba było wynająć

Denvera Ostatniego Dinozaura

albo

Chrisa Cheliosa

, który jest tak stary, że może znać język dinozaurów? Swoją drogą mamy nadzieję, że w ślady Fostera nie pójdą kolejni sportowcy i nie zaczną porozumiewać się tylko w języku przypalonego bigosu albo zdezelowanych Wartburgów.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.