Jedenastka najfajniejszych cieszynek w historii

Jeśli szukamy piękna w piłce, to z pewnością nie wystarczy strzelać bramek, należy się także po nich ładnie cieszyć. Dlatego też dobra bramka powinna być uwieńczona dobrą cieszynką. Poniżej prezentujemy najfajniejsze cieszynki w historii.

Serwis FourFourTwo przygotował listę piętnastu najfajniejszych piłkarskich cieszynek. My nieco tę listę przebraliśmy, zmodyfikowaliśmy i proponujemy przebraną i zmodyfikowaną listę cieszynek. Ponieważ mówimy o piłce nożnej - cieszynek wybraliśmy jedenaście.

Julius Aghahowa

W czasach naszego dzieciństwa wszyscy byli pod wielkim wrażeniem cieszynki Meksykanina Hugo Sancheza, który po każdej bramce robił salto. Aghahowa najwyraźniej również pokochał tę cieszynkę, chyba nawet za bardzo. Mamy poważne podejrzenie, że ją po prostu przedawkował.

Peter Crouch

Jego cybercieszynka błyskawicznie stała się klasykiem, a w dyskotekach zrobiła karierę taką, jak po finale Ligi Mistrzów w 2005 r Dudek Dance. Musimy przyznać, że dystans Croucha do samego siebie nam zaimponował. Nie podejrzewamy, żeby Grzegorz Rasiak kiedykolwiek po strzeleniu gola zaczął imitować machanie siekierą.

Eric Cantona

Nie wiemy, czy słowo cieszynka w ogóle tu pasuje. Bardziej chyba pasowałoby słowo celebracja. Ewentualnie hołdynka, od przyjmowania hołdów, ale chyba byłaby to nadmierna ingerencja w polszczyznę. Swoją drogą, po takiej bramce też oczekiwalibyśmy hołdów. Ave Eric, morituri te salutant.

Bernardo Corradi

Włoski napastnik Manchesteru City strzela gola - tyle wiemy. Co robi potem już nie jest dla nas takie jasne. Jednemu z nas jego ruchy kojarzą się z grą Street Fighter 2 i specjalnym ciosem Ryu i Kena. Innym jego ruchy nie kojarzą się z niczym.

Jurgen Klinsmann

Nie wiemy, czy można uznać go za wynalazcę cieszynki a'la samolot. Pewnie nie - tym podobne ekscesy w Ameryce Południowej były zapewne na porządku dziennym o wiele wcześniej. Z drugiej strony - nie przypominamy sobie, żeby w Europie ktoś uskuteczniał taką cieszynkę przed Klinsmannem, co może świadczyć o naszej pamięci, a niekoniecznie o Klinsmannie. Tak czy inaczej - cieszynka a'la samolot stała się niezwykle popularna, a zdobycie przez Niemca bramki w swoim debiucie w barwach Tottenhamu i wykonanie jej - na pewno jej popularności nie uszczupliło.

Tim Cahill

Zanim napiszemy ten akapit czujemy wewnętrzny przymus zaznaczenia, że przemoc jest zła. Nie popieramy bicia Bogu ducha winnych chorągiewek, nawet jeśli ma to podkreślać jak bardzo pewien australijski piłkarz jest zadowolony ze zdobycia bramki. Z drugiej strony - pamiętamy, że boks to szlachetna szermierka na pięści i może jej inscenizacja dobrze pasuje do szlachetnej szermierki nogami, jaką jest piłka nożna.

Niezidentyfikowany koleś z amerykańskiej drużyny uniwersyteckiej

O twórcy tej cieszynki wiemy tylko tyle, że grał w barwach Ohio Dominican Panthers, a cieszynkę wykonał w 2007 r., w wygranym 3:0 meczu z University of Findlay. O samej cieszynce możemy powiedzieć, że dość dobrze definiuje tradycyjny polski rytuał rąsia-buzia-klapa-goździk. No, może w nieco intensywniejszej wersji, którą możemy zdefiniować jako rąsia-rąsia-rąsia-rąsia.

Diego Maradona

W tym wypadku możemy chyba raczej mówić o straszynce, niż cieszynce. Diego Maradona, król futbolu i właściciel Ręki Boga po zdobyciu gola w meczu z Grecją na mundialu w 1994 r. wykonał bieg do kamery połączony z niepokojącymi ruchami brwi. Jak się okazało, mogły to być przedśmiertne reprezentacyjne drgawki brwi, które wyczuły, że oto kończy się ich kariera w kadrze. Dwa mecze później brwi, podobnie jak reszta Maradony oblały test antydopingowy i wyleciały z hukiem z mundialu i reprezentacji w ogóle.

Bebeto

Kolejna cieszynka z mundialu w USA w 1994 r. Kilka dni przed ćwierćfinałowym meczem z Holandią żona Brazylijczyka urodziła trzecie dziecko, co natchnęło go do wynalezienia cieszynki, która weszła do historii cieszynek, tzw. kołyski. Dziś kołyska jest czymś oczywistym, jednak czternaście lat temu była zjawiskiem na piłkarskich boiskach nowym i ekscytującym. A wszystko dzięki brazylijskiemu napastnikowi, jego żonie oraz nowonarodzonemu potomkowi.

Paul Gascoigne

Z dużym prawdopodobieństwem mamy tu do czynienia z najpiękniejszą bramką w historii piłki nożnej, dobrze się więc składa, że została okraszona odpowiednią cieszynką. Komentującą alkoholowe ekscesy Gascoigne'a, Teddy'ego Sheringhama oraz fotela dentystycznego przed Euro 1996. Cieszynka nosi tytuł "Fotel dentystyczny" i Gazza podobno imituje w niej siedzenie na fotelu dentystycznym. Wprawdzie leżący Anglik nie kojarzy się nam jakoś strasznie z fotelem dentystycznym, za to strumień z bidonu, którym spryskują go koledzy kojarzy nam się jednoznacznie.

Roger Milla

Roztańczona cieszynka Rogera Milli była ozdobą mundialu we Włoszech w 1990 r., zresztą podobnie jak jak całą reprezentacja Kamerunu, która w bardzo ładnym stylu przebiła się do ćwierćfinału. Milla, 38-letni weteran który na mundial pojechał nie będąc zawodnikiem żadnego klubu zaszokował wszystkich strzelając cztery bramki. Cztery lata później Milla ponownie pojechał na mundial, stając się najstarszym zawodnikiem w historii mistrzostw świata. I ponownie strzelił bramkę, wykonując dzięki temu najstarszą cieszynkę w historii mundiali.