Jak stracić na wadze?

Odpowiedź wydaje się prosta: kupić wagę za dwa tysiące i sprzedać za tysiąc. Ale jest druga opcja: trzeba być bokserem zrzeszonym w Brytyjskim Amatorskim Związku Bokserskim (ABA)

Frankie Gavin to najlepszy brytyjski pięściarz amatorski. Zakusy na niego czynią już promotorzy z całego świata, mówi się o zainteresowaniu ze strony samego Oscara de la Hoi. Ale 22-latek chciał trafić do stajni ''Złotego chłopaka'' jako mistrz olimpijski. Bo to i prestiż większy, i kasa. Choć szczerze mówiąc Andrzeja Gołoty zwykle nie reklamuje się jako brązowego medalisty olimpijskiego, a jako ''nadzieję białych''. I to ostatnią. Ale z Gavinem widocznie byłoby inaczej.

Kłopot w tym, że Gavin miał ogromne kłopoty z utrzymaniem wagi - limit w jego kategorii wynosi 60 kg, ale bokser nijak nie mógł zejść do tego pułapu.

Przed miesiącem zdesperowany Frankie zaapelował na łamach ''Guardiana'' o pomoc: - Jak mogę zrzucić zbędne kilogramy? - zapytał Brytanię.

I Brytania odpowiedziała. Z pomocą pospieszył Kerry Kayes, dietetyk sportowy, który chwalił się, że był w stanie bezboleśnie zbić wagę słynnego brytyjskiego zawodowca, Ricky'ego Huttona ze 185 funtów do 140 (tj. z ok. 84 kg do niecałych 64 kg). - Gwarantuję, że się uda! - powiedział. I się udawało. Bo Gavin zapewniał, że czuje się znakomicie i da radę.

Niestety, nadzieja umarła. Choć fakt, że ostatnia i że białych: tuż przed rozpoczęciem turnieju olimpijskiego, podczas przygotowań brytyjskiej ekipy w Makao okazało się, że Gavin jest za ciężki i... musi wrócić do kraju.

- To skandal! - zagrzmiał Kayes. I od razu postawił diagnozę: Popełniono katastrofalne błędy. Mogę się mylić, ale poszło o zatrzymywanie wody w organizmie. Wiecie, dlaczego po długim locie samolotem wasze stopy są opuchnięte? Właśnie dlatego. Gdybym poleciał z Frankiem, umiałbym zadbać o odpowiedni drenaż ciała. A oni najwidoczniej, by znów zbić wagę po prostu ograniczyli mu płyny.

- To była jedna z najcięższych decyzji w moim życiu, ale musiałem odesłać go do domu. Gdybym tego nie zrobić, dalsze zbijanie wagi zagrażało jego zdrowiu - powiedział trener brytyjskich bokserów Terry Edwards. I Gavin musi wracać. Ale do amatorskiego pięściarstwa już raczej nie wróci. Już wcześniej narzekał na Brytyjski Związek mówiąc, że nawet albańscy bokserzy mają lepiej od nich: ich związek przynajmniej zadbał o ich dresy, czego ABA nie zrobiła. Kłopot tylko w tym, że jak wieszczy Kayes, Gavin na błędach swoich trenerów stracił około miliona funtów: tyle właśnie byłby dla niego wart olimpijski złoty medal, gdyby przeszedł na zawodowstwo.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.