Chińczycy dają zielone światło dla demonstracji

Zaskakującą decyzję podjęli organizatorzy igrzysk w Pekinie, ogłaszając, że każdy kto będzie chciał zamanifestować swoje przekonania podczas zbliżającej się olimpiady, będzie mógł to bezproblemowo zrobić. Co prawda organizatorzy chcą w ten sposób powiedzieć, że wbrew oczekiwaniom protestujący nie będą traktowani jak ryby i dostaną prawo głosu, to jednak i tak w całej sytuacji jest haczyk.

W Pekinie zostały wyznaczone specjalne strefy dla demonstrujących. ''Ludzie chcący wyrazić swoje osobiste przekonania, będą mogli to uczynić'' - zapowiedział dziennikarzom Liu Shaowu, dyrektor ochrony w komitecie organizacyjnym.

''To pozwoli ludziom na protesty bez zakłócania olimpiady'' - mówi Ni Jiaping z Szanghajskiego Instytutu Amerykanistyki. ''Dajemy ludziom platformę do wyrażania swoich poglądów.''

Podobne strefy funkcjonowały np. w 2004 roku w Atenach, jednak utworzenie ich w Pekinie ma o wiele bardziej doniosłe znaczenie. Są jednak dwa haczyki.

Po pierwsze wszyscy chętni do zorganizowania demonstracji muszą wystąpić najpierw o pozwolenie, co pewnie będzie dobrą okazją do przefiltrowania treści, na które protestujący zamierzają zwrócić uwagę.

Po drugie, wspomniane przez Jiapinga ''platformy'' rozmieszczony zostały z dala od aren olimpijskich. Jedna z nich to World Park w południowo-zachodniej części miasta, ok. 5 kilometrów od boiska do softballa, druga to park Purple Bamboo, leżący w bezpiecznej odległosći od hali siatkarskiej oraz park Ritan, w którego pobliżu nie ma żadnych ośrodków skupiających światowe media.

Dodatkowo chińscy demonstranci najprawdopodobniej będą mogli pojawiać się tylko w World Parku, którego wystrój stanowią pomniejszone repliki najbardziej znanych budynków świata. Dlatego też protestujący zostaną uwiecznieni nie na tle pekińskich widoczków, tylko np. na tle opery w Sydney:

Cóż, mimo wszystko warto docenić decyzję chińskiego rządu, nawet jeśli to tylko klasyczna ''pokazówka''. Nikt tak naprawdę nie spodziewa się szybkiego nadejścia wiosny, więc nawet jedna jaskółka to powód do radości.