Wypowiedź Jana Tomaszewskiego dla "Dziennika" znajdziecie tutaj . Piotr Świerczewski - który będzie komentował Euro 2008 daje odpór w "Dziennku Polskim".
Są szanse na wyjście z grupy, ale nie przesadzałbym z nadmiernym optymizmem. Ostatnie mecze reprezentacji wskazują na to, że Beenhakker i spółka po prostu oszukują społeczeństwo. Wiem, to są brutalne słowa, ale nie wypowiedziane bez zastanowienia. Dlaczego do Austrii nie jadą Głowacki, Brożek czy Majewski, a stawia się na przykład na Zahorskiego czy Pazdana, którzy ani nie wyróżniają się w lidze, ani wraz ze swą drużyna niczego wielkiego nie osiągnęli? To wszystko zalatuje mi "wajchą" .
I dalej:
Główną rolę odgrywają jakieś układy menedżerskie. Ten Jan de Zeeuw i inni... Nie boję się o tym mówić otwartym tekstem. Będę pierwszy, który na antenie telewizyjnej pojedzie z grubej rury. Czego do tej pory dokonał Beenhakker?
Dziennikarz sugeruje, że "po raz pierwszy w historii wprowadził Polaków do decydujących gier mistrzostw Europy", ale Piotr Świerczewski nie daje się zbić z tropu:
I co z tego? Dwa lata temu Janas awansował do finałów mistrzostw świata, a przed sześcioma laty podobny wynik zrobił Engel.
I jeszcze jedno - pytanie dziennikarza: "Tak szczerze: czy nie przemawia przez Pana złość? Na to, że ani razu Beenhakker nawet nie wspomniał o nim w kontekście powołania do kadry? Czułby się Pan na siłach zagrać jeszcze w jedenastce biało-czerwonych?"
I odpowiedź: Lepszy ode mnie jest może Roger, ale pozostali? Proszę samemu odpowiedzieć sobie na to pytanie.
Dziękujemy, odpowiedzieliśmy.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!