Austriacy nie zamierzają uprawiać seksu podczas Euro 2008

Mistrzostwa Europy za pasem, austriaccy gospodarze zaczynają przygotowywać się do imprezy mentalnie. Już dzisiaj wiedzą, że trzy tygodnie Euro 2008 wstrząsną ich relacjami damsko-męskimi. Prawie 1/3 z nich ma zamiar ograniczyć uprawianie seksu na czas turnieju, a niektórzy nawet sądzą, że piłkarskie rozgrywki będą powodem rozbicia ich aktualnych związków.

Uniwersytet Wiedeński przeprowadził sondaż na temat wpływu Mistrzostw Europy na życie seksualne Austriaków. 30% respondentów sądzi, że turniej pociągnie za sobą ograniczenie relacji intymnych. Tylko 14% twierdzi, że więcej futbolu, to więcej seksu. Połowa z osób biorących udział w ankiecie powiedziała, że będzie miała mniej czasu dla partnera w czasie Euro. Co trzeci odpowiadający przyznał, że obawia się osłabienia relacji w związku. Garstka respondentów przejawiła nawet obawę o wspólną przyszłość (po turnieju) z aktualnymi partnerami.

70% Austriaków zarzeka się, że będzie śledziło Euro. 37 procent z nich przyznaje, że mecze będą priorytetem w ich dziennym harmonogramie. Trudno się zatem dziwić, że seksu będzie mniej. Człowiek musi kiedyś spać. A są przecież jeszcze powtórki z meczów, bramki dnia, panele dyskusyjne ze znawcami futbolu, wywiady z piłkarzami. To wszystko jest do ogarnięcia. Seks może poczekać. No chyba, że stosunek do Olimpiady (która rozpocznie się zaraz po Euro) będzie równie namiętny. Całe wakacje bez seksu... Ups.

Rodacy! Czy nadal chcemy organizować te paskudne Mistrzostwa za 4 lata?

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.