Najbardziej frajerskie kontuzje

O kuriozalnych kontuzjach już kiedyś pisaliśmy, ponieważ jest to jednak jeden z naszych ulubionych tematów, zawsze z wielką chęcią do niego wracamy. Tym razem okazją jest wyszperane na serwisie Cracked.com zestawienie pięciu najbardziej frajerskich kontuzji. Choć osobiście uważamy, że tego dramatu nie da się przedstawić jedynie w pięciu aktach, a te poniżej przedstawione nie są być może nawet tymi najbardziej spektakularnymi, to i tak ich lektura sprawiła, że kręciliśmy głowami z politowaniem.

Ken Giffey Jr

O przypadku tego baseballisty wspominaliśmy już przy okazji naszego poprzedniego zestawienia, ale jest to jedna z najbardziej ironicznych kontuzji jakie kiedykolwiek przydarzyły się na boisku. Jak bowiem inaczej nazwać przypadek, kiedy sportowiec doznaje bolesnego urazu jądra, który był spowodowany ochraniaczem na krocze? Giffey Jr zakładając go był najwyraźniej myślami gdzie indziej. Przycięte jądro na pewno jednak bardzo szybko przywróciło go do rzeczywistości.

Jak się okazuje, Giffey miał wyjątkowy talent do łapania kontuzji. Gdyby tamtego feralnego dnia prawidłowo założył ochraniacz na krocze, to i tak najprawdopodobniej załapałby się na tę listę, chociażby dzięki epizodowi na jachcie, gdzie Giffey bawił się ze swoim synkiem w zapasy i nadwerężył rzucającą rękę.

Bill Gramatica

Kontuzje to w futbolu amerykańskim chleb powszedni. Kontuzje przydarzające się kickerom, którzy nie dość, że pojawiają się na boisku jedynie na parę chwil, a poza tym przepisy zabraniają wchodzenia z nimi w kontakt fizyczny, są już czymś o wiele rzadszym. Kontuzje przydarzające się podczas świętowania zdobytego punktu, to już materiał na artykuł taki jak ten. W 2001 roku Bill Gramatica był kopaczem Arizona Cardinals. W początkowej fazie meczu przeciwko New York Giants, zdobył precyzyjnym kopnięciem jeden punkt dla swojej drużyny i mimo że nie miał on tak naprawdę znaczenia, to zaczął go celebrować jak gdyby przeważył on losy Super Bowl. Gramatica zaczął podskakiwać i swój nadmierny entuzjazm przypłacił zerwaniem więzadeł krzyżowych w kolanie. Jeśli jest coś co lubimy bardziej od głupich kontuzji, to są to właśnie głupie cieszynki.

Roger Craig

Craig miał za sobą względnie udaną karierę jako baseballista New York Mets, kiedy w 1986 objął posadę menadżera San Francisco Giants. Już po 3 latach od objęcia tego stanowiska, poprowadził "Gigantów" do World Series - po raz pierwszy od 25 lat. To był najbardziej chlubny moment jego trenerskiej kariery. Najbardziej idiotyczny przyszedł niewiele później - na początku lat .90, Craig bardzo poważnie rozciął sobie rękę, jak później przyznał, podczas rozpinania biustonosza. Brzmi to nieprawdopodobnie ale ponieważ poszkodowany nigdy później nie próbował zdementować tej pogłoski, zakładamy, że to prawda.

Ron Russell

Przyznajemy, że nie wiedzieliśmy iż istnieje tak dyscyplina jak Disc Golf. Już samo to wydaje nam się strasznie frajerskie, ale jeden z zawodowych graczy postarał się o to, żeby było jeszcze gorzej. Ponieważ mecze disc golfa rozgrywane są najczęściej w lesie (nie wiemy dlaczego, ale najwyraźniej puszczanie frisbee pomiędzy drzewami musi znacznie podnosić adrenalinę), logiczne jest unikanie bliskich spotkań z drzewami. Ron Russellowi w 2000 roku szło to względnie dobrze, ale tylko do czasu. Podczas jednego z oficjalnych turniejów wziął silnych zamach, ale nie zauważył, że stoi koło drzewa. W rezultacie jego ręką zatrzymała się na nim z wielkim impetem. Towarzyszący temu dźwięk, jeden z sędziów porównał później do wystrzału z broni małego kalibru. A przy okazji - disc golf wygląda tak:

Jeden dysk i trzy piwa? Zaczynamy powoli rozumieć o co w tym leśnym frisbee chodzi.

David Seaman

Kariera jednego z najbardziej znanych sportowych wąsaczy pełna była wzlotów i upadków. Uważamy jednak, że szczególnie płomiennym rumieńcem powinien się okrywać na wspomnienie jednej z najdziwniejszych kontuzji w historii piłki nożnej i nie, nie chodzi tu o nadciągnięte ramię podczas wyciągania ryby na wędkarskiej wyprawie. Zawsze uważaliśmy, że zamiast spędzać wolny czas siedząc przed telewizorem i skacząc po kanałach, lepiej iść na spacer albo pograć w piłkę. Nigdy jednak nie używaliśmy argumentu, że oglądanie telewizji może być niebezpieczne, ale taki właśnie morał wypływa z przypadku Seamana - angielskiemu bramkarzowi udało się bowiem złamać rękę sięgając po pilota. Dalibyśmy dużo, żeby dowiedzieć się jaki program sprawił, że zawodnik Arsenalu z taką gwałtownością sięgnął po pilota. Być może były to powtórki tej akcji:

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.