Watykan i Biały Dom w walce o duszę włoskiego futbolu

Dopiero co pisaliśmy o tym, że Watykan kupił trzecioligową drużynę piłkarską AC Ancona i zamierza przeprowadzić rewolucję moralną we włoskim futbolu, a Siły Zła już przypuściły kontratak - grające w Serie D Trentino, opieką sponsorską otoczyła austriacka sieć agencji towarzyskich. Politycy są oburzeni, kibice nie mają nic przeciwko.

Na stronie internetowej klubu , w dziale "Sponsorzy", pośród przeróżnych szacownych firm i instytucji można znaleźć logo agencji "Casabianca" (czyli "Biały Dom"). Po kliknięciu nań, ciekawski kibic zostaje przeniesiony na stronę prezentującą szczegółowo ofertę lokalu, pewną jej część nawet bardzo szczegółowo.

Iva Berasi, odpowiedzialna za sprawy sportu we władzach Trydentu zagroziła, że jeśli "Biały Dom" nie przestanie łożyć na piłkarzy Trentino, to zostanie wstrzymane dofinansowanie z kasy prowincji. " To niedopuszczalne, to niesłychane, żeby drużyna akceptowała takiego sponsora" - grzmiała niedawno. Tymczasem kibice nie przejmują się groźbami ze strony polityków i od funduszy z kasy państwowej, wolą 10 tysięcy euro, które otrzymują od austriackiego domu uciech cielesnych. Nie mają też nic przeciwko temu, żeby na sukcesy zespołu pracowały te dziewczyny .

Watykan co prawda nie wypowiedział się na temat całej sprawy, ale domyślamy się, że niecierpliwie czeka, aż pilkarze z Trentino awansują do Serie C, a wtedy AC Ancona z przyjemnością skopie im tyłek.