Watykan rusza na krucjatę w futbolu?

Sankcje finansowe? Relegacje? Redukcja punktów? Czy jest w ogóle skuteczny sposób na oczyszczenie piłkarskiego środowiska z plagi przestępstw, krętactw i drobnych oszustw? Włoscy duchowni katoliccy chcą zacząć od podstaw, chcą nowej etyki w sporcie, chcą uczyć, a nie karać, chcą nawracać, a nie odwracać się. Właśnie kupili klub AC Ancona, tam będą zaczynali swoją misję.

Ancona jeszcze cztery lata temu grała w Serie A. Spadła z ligi jednak po jednym sezonie, później problemy klubu tylko się powiększały. Ówczesny właściciel, Ermanno Pieroni, był zamieszany w słynną aferę korupcyjną we włoskim futbolu i spędził dwa miesiące za kratkami. Klub z Ancony pogrążał się, by ostatecznie osiąść w trzeciej lidze. W tym sezonie ma nadejść rezurekcja. Klub właśnie został kupiony przez biznesmenów związanych blisko z Watykanem. Arcybiskupstwo Ancony będzie posiadało 80% udziałów w piłkarskim klubie. 10 października insygnia władzy zostaną Watykanowi oficjalnie przekazane podczas papieskiej audiencji z udziałem całego zespołu. - Nie możemy doczekać się spotkania z Ojcem Świętym - wierzący, niewierzący, wszyscy jesteśmy zachwyceni - emocjonuje się Andrea Staffolani, 24-letni napastnik Ancony. Za czasów Jana Pawła II audiencje piłkarskie wyglądały tak:

Duchowni są przekonani, że przejęcie klubu przez zwierzchników kościelnych zrewolucjonizuje moralnie całe środowisko. Nieoficjalnie mówi się o nowej, moralnej etykiecie, której będą musieli przestrzegać piłkarze Ancony. Każde wykroczenie będzie analizowane w szatni pod względem etycznym, wykluczenia i brutalne faule zawodnicy będą musieli odpracowywać charytatywnie. Fani będą musieli szybko zapomnieć o jakichkolwiek zatargach z kibicami innych drużyn. Zakazane będą obraźliwe transparenty i śpiewy. Wszystko to według biskupów zaprocentuje w przyszłości. Duch sportu ma w sposób naturalny wypływać z moralności, a rywalizacja nie wykraczać poza granice przyzwoitości.

Jesteśmy ciekawi, co stanie się w tym nowym, lepszym sporcie z nurkami, pajacykami i aktorami spektakli klasy C . Czy zasługują na drugą szansę? Co z Didą? Czy przebaczy fanowi Celticu bestialską napaść? Czy kibic Celticu pójdzie do piekła? Cierpliwie poczekamy na odpowiedź. Gra jest warta świeczki.