Eskimosko-Indiańska Olimpiada (w zasadzie to inuicko-indiańska) rozgrywana była w zeszłym tygodniu już po raz czterdziesty szósty. Po raz pierwszy rozegrano ją nie w Fairbanks, a w Anchorage. Medale rozdano między innymi w następujących konkurencjach:
Skoki foki - zawodnik opiera się na kłykciach rąk i palcach stóp (w pozycji niczym przy wykonywaniu "pompek") i w ten sposób skacząc, stara się pokonać jak najdłuższy dystans. Wygląda to tak:
Nalakatuk (skoki na kocu) - mata, z której wybijają się uczestnicy, wykonana jest ze skór siedmiu morsów. Żelazny punkt igrzysk, wykonywany niegdyś aby wyrazić radość po udanym sezonie polowań na morsy. Wyrzucani w górę zawodnicy, często wykonują w powietrzu ewolucje, albo rozrzucają cukierki. Jak widać na załączonym YouTubie, publiczności się to podoba.
Kopniak wzwyż - ta konkurencja ma 2 odmiany - wykorzystuje się albo jedną, albo dwie stopy. Należy w niej wyskoczyć z dwóch nóg, kopnąć zawieszony w górze obiekt i opaść na ziemię albo na tę samą stopę, która wykonał kopniaka, albo na obydwie (w "dwustopowej" odmianie konkurencji). Zdarza się, że uczestnicy potrafią "wierzgnąć" na wysokość siatki umieszczonej przy obręczy koszykarskiej. Takie kopnięcia były dawniej sposobem przekazywania informacji o polowaniu (wykop jedną stopą mówił na przykład: "Karibu są blisko") Oto jak to robi Karl Frankson - multimedalista w odmianie na dwie stopy:
Ciąganie za uszy - przeciwnicy siedzą naprzeciwko siebie a ich uszy połączone są pętlami. Wygrywa ten, kto przeciągnie drugiego na swoją stronę. Gra się do dwóch zwycięstw. Auć. Podobno jedna z najbardziej krwawych konkurencji igrzysk. Nie jest najbardziej krwawą, ponieważ mamy też...
Obdzieranie foki ze skóry - nie mamy (na szczęście) YouTube'a i zasad wyjaśniać chyba też nie musimy. W tym roku najszybsza była leciwa Claudia Tuzroyluke, która swojego zwierzaka oprawiła w ciągu 3 minut i 6 sekund. Jak pani mogła?!
Zdecydowanie wolimy inne konkursy z fokami .
Indiańskie/eskimoskie przeciąganie kija - obydwie konkurencje są bardzo podobne, różnią się tylko parametrami kija i techniką jego chwytania. Dwaj zawodnicy łapią za posmarowany tłuszczem kijek i próbują go wyrwać z rąk przeciwnika.
Podnoszenie ciężarów uszami - uczestnicy wieszają na swoim uchu ponad 7 kilogramowy ciężar i mają za zadanie pokonanie z nim jak największej odległości.
To oczywiście nie wszystko. Zainteresowanych odsyłamy do dłuższej listy konkurencji . Eskimosko-Indiańska Olimpiada, to według nas świetna sprawa. Ludzie dobrze się bawią, kultywują stare tradycje, mogą się wyciągać porządnie za uszy. Dla nas to jednak zabawy zbyt ekstremalne. A foki to naprawdę fajne żyjątka.