Przegląd prasy: Kowalewski do Chelsea, Fabiański do Bordeaux, "Z czuba" do kadry

Z Łukaszem Starowieyskim z TOK FM jak co środę porozmawialiśmy sobie o prasie sportowej. Tym razem padło na bramkarzy. Wytransferowaliśmy kogo się dało. Zresztą posłuchajcie sami.

Posłuchaj przeglądu prasy w formacie:

(mp3)

(wma)

Z polskich bramkarzy można wystawić całą jedenastkę. I hajda na Luksemburg i Wyspy Owcze!

A w skrócie pisanym:

Życie Warszawy: Czy Wojciech Kowalewski zagra na Stamford Bridge? Tak się może stać, bo Jose Mourinho szuka następcy kontuzjowanego Petra Cecha. Anglicy od kilku miesięcy obserwują Polaka. - Chcą mnie w Chelsea? - nie ukrywa zdziwienia nasz reprezentacyjny bramkarz. - Naprawdę nic o tym nie wiem. I nie ma w tym żadnej mojej kokieterii... - deklaruje "Życiu Warszawy" bramkarz Spartaka Moskwa.

Kontuzja głowy, jakiej uległ w meczu z Reading Petr Cech, sprawiła, że Mourinho popadł w spore kłopoty. Reprezentantowi Czech grozi co najmniej półroczna absencja (w tym czasie ma mu się zrosnąć pęknięta czaszka), choć pesymiści mówią o rocznej przerwie. Sam Cech chce wbiec do bramki Chelsea już wiosną, co jest tylko pobożnym życzeniem Czecha.

W tej sytuacji współpracownicy Mourinho zaczęli natychmiast działać. Prędko wytypowali kilku kandydatów do gry na Stamford Bridge. Wśród nich jest Wojciech Kowalewski.

Jak ustaliło "ŻW", do swych polskich przyjaciół dzwonił w sprawie bramkarza naszej reprezentacji portugalski współpracownik Mourinho - Silvino.

Dziennik: 2 miliony euro. Tyle ma zarobić Legia Warszawa za transfer Łukasza Fabiańskiego do francuskiego klubu Bordeaux. Oferta jest już w klubie. Wszystkie szczegóły transferu wartego dwa miliony euro wydają się być uzgodnione.

"Nadszedł moment, w którym jestem gotowy do wyjazdu za granicę" - mówi bramkarz Legii.

Wprawdzie Polakiem interesowały się także kluby z Premiership, ale do transferu nie doszło: "Wolałbym grać w Anglii - mówi zawodnik - ale Francja to równie wielkie wyzwanie".