Kolejny gol nie do zapomnienia

Pamiętacie Agustina Delgado? To on dobił Polskę w meczu z Ekwadorem na mistrzostwach świata. Znów będzie o nim głośno, ale tak naprawdę tylko wykończył akcję kuriozum. Takiego gola jeszcze nie widzieliście.

Była 89. minuta derby Quito między LDU, Deportivo. Na tablicy wyników widniał remis 1:1. Bramkarz Deportivo Daniel Viteri obronił kolejny strzał, piłka wyszła nieznacznie na rzut rożny, ale wciąż pozostała w jego rękach. Gdy chciał ją oddać przeciwnikom okazało się, że oni już wykonują rzut rożny.

To co się działo potem wyglądało jak piłkarski test tarczy antyrakietowej. Elkin Murillo dośrodkował, a bramkarz Viteri próbował zestrzelić lecącą piłkę piłką, którą trzymał w rękach. Nie trafił. Nikt specjalnie nie zwracał na całą akcję uwagi dopóki podanie nie spadło na głowę Delgado - ten strzelił do pustej bramki.

Sędzia Daniel Salazar gola uznał mimo protestów zawodników Deportivo. LDU wygrało 2:1, a Salazar opuszczał boisko w asyście policjantów.

Cała sytuacja wyglądała tak:

(gol Delgado na Youtube)

Nie sposób nie przypomnieć z tej okazji innego gola z Ameryki Południowej. Kilka tygodni temu sędzia w Brazylii uznała gola chłopca do podawania piłek .