Oj, nie przesadzajmy

Na pytanie dziennikarza "Gazety Wyborczej" dlaczego w piątek Jacek Krzynówek zagrał pół godziny w sparringu swego klubu, skoro z powodu kontuzji nie poleciał z kadrą do Kazachstanu, ten odpowiada: - Zagrałem, bo chciałem sprawdzić, czy w ogóle mogę grać w meczu. I nie grałem przez pół godziny, tylko przez 27 czy 28 minut. Zostałem zmieniony, bo plecy znów zaczęły mnie bardzo boleć.

Powtórzmy jeszcze raz: "Nie przez pół godziny, tylko przez 27 czy 28 minut"

Mamy dla Pana Jacka kilka gotowych odpowiedzi na następne pytania, które w najbliższym czasie mogą go spotkać:

Występują:

Dziennikarz (Dz)

 

Jacek Krzynówek (JK)

Dz: Dlaczego nie oddał Pan ani jednego celnego strzału na bramkę?

JK: Nie ani jednego, tylko piłka mijała bramkę o 2-3 centymetry.

Dz: Dlaczego w meczu z Grenlandią nie powiększyliście znacząco dorobku punktowego?

Jak to nie powiększyliśmy znacząco, jak zdobyliśmy jeden punkt?

Dz: Podobno niektórzy piłkarze przed meczem balują i wypijają po pół litra na głowę?

JK: Nie po pół litra, tylko cztery setki.

Drodzy czytelnicy: zaproponujcie na forum jeszcze jakieś gotowe odpowiedzi dla Pana Jacka. Na pewno mu się przydadzą.

P.S. Z ostatniej chwili: przyszedł fax z hotelu, w którym rezydowała w Ałmatach nasza reprezentacja. W odpowiedzi na zarzut, że o 6:00 rano ktoś "walił młotkiem", oburzona dyrekcja zapewnia, że nie o 6:00, tylko o 6:03.