Po meczu z Kazachstanem: dobry pomysł, zły pomysł

Prezes PZPN Michał Listkiewicz zmienił strategię. Do tej pory zapewniał, że PZPN robi wszystko, co w jego mocy, żeby kadra miała jak najlepiej, a porażki to wina trenerów i piłkarzy. Teraz okazuje się, że wiatr wieje z innej strony i porażki Polaków biorą się głównie stąd, że nasi zawodnicy mieli za dobrze. A mecz z Kazachstanem pokazał, że jak im się dokręci śrubę, to zwycięstwo jest. Choć wywalczone w fatalnym stylu.

Dobry pomysł: Chwalić hotel w Kazachstanie

Na warunki zakwaterowania narzekał Ebi Smolarek - i zaraz po meczu w telewizji i dzień po meczu w prasie: że daleko, że robotnicy kują od rana i że PZPN powinien się lepiej postarać. Wszystkie zarzuty gładko w "Przeglądzie Sportowym" zbył prezes Listkiewicz:

- E tam, to takie typowo polskie narzekanie. Przecież hotel oddalony był o maksymalnie 45 minut od miasta, więc niech piłkarze nie przesadzają. Poza tym piłkarze narzekają, a gdybym ja po mundialu w Niemczech chciał na nich narzekać, to narzekałbym do dzisiaj. Czy w Barsinghausen też mieli złe warunki? Chyba nie, a jakie były wyniki? No! Niech każdy robi swoje i nie narzeka!

W takim razie przed meczem w Chorzowie z Portugalią proponujemy zakwaterować kadrę w kopalni "Polska Wirek".

Zły pomysł: Rozpamiętywać mecz z Ałmatach

Powinno być łatwo, bo my Polacy jesteśmy mistrzami raczej w rozpamiętywaniu porażek. Niemrawe zwycięstwo powinno pójść w zapomnienie już w niedzielę, zwłaszcza, że zaraz mecz z Portugalią, która gra tak:

(nieuznany gol C. Ronaldo w sobotnim meczu na Youtube) .