"Przepraszam, zrobiłem, co mogłem", czyli jak Genoa śmieje się z Sampdorii

- Przepraszam, zrobiłem, co mogłem. Enrico - samolot ciągnący napis o takiej treści wynajął prezes Genoi, Enrico Preziosi. W ten sposób śmieje się z Sampdorii, lokalnego rywala

O co chodzi? Zacznijmy od początku. Genoa skończyła miniony sezon Serie A na 6. miejscu i powinna zagrać w Lidze Europy. Ale nie dostała licencji, więc jej miejsce zajęła 7. Sampdoria. Kibice "Sampy" wynajęli wtedy mały samolot z napisem głoszącym m.in. "dziękujemy Enrico".

Ale życie dopisało dalszy scenariusz tej historii. Sampdoria odpadła już z LE po porażce 2-4 w dwumeczu z Vojvodiną Nowy Sad (przegrała 0-4 u siebie!) i właśnie w ten sposób Preziosi sobie w niej zakpił.

Oba kluby zawzięcie ze sobą rywalizują od dawna. Dwa lata temu przed spotkaniem derbowym w krzakach nieopodal boiska treningowego Sampdorii przyłapano szpiega Genoi. Ubrany w wojskowy strój oglądał trening rywala. Sampdoria o sprawie poinformowała na swojej stronie internetowej, dodając, że "jeńca puszczono wolno" i "nie doszło do rozlewu krwi". - Zawsze przebaczaj swoim wrogom, nic ich bardziej nie denerwuje - wytłumaczono.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.